czwartek, 1 sierpnia 2013

DIETA PALEO

  Paleo to dieta, której nazwa pochodzi od nazwy epoki i nawiązuje do diety naszych przodków.
Nasi przodkowi żywili się, tym co upolowali. Nie uprawiali zbóż, nie hodowali krów. Przez ok 75% swojego istnienia na Ziemii człowiek nie jadł zbóż i nabiału, dlatego jego organizm nie jest do tego przystosowany. Ciężko w to uwierzyć, ale wystarczy odstawić i zobaczyć różnice. 

Dieta to nie zakazy i nakazy. Dieta to styl życia. Na diecie powinniśmy być zdrowi i modyfikować ją w taki sposób, aby schudnąć, przytyć lub utrzymać wagę. 
Na diecie powinniśmy być szczęśliwi i czerpać radość z jedzenia.



  Paleo to dieta uniwersalna, na całe życie. Jest odpowiednia dla małych dzieci, dla zdrowych, dla chorych, dla kobiet w ciąży i starszych osób. Oparta na faktach, badaniach i nauce. Nie jest niczym nowym, jest jedzeniem tego, co nieprzetworzone, natralne. Tłuste lub chude mięso, ryby, smalec, masło. Warzywa, owoce, sałatki. Kiszonki. Oczywiście pojawia się dużo nowej żywności, która kiedyś nie istniała, ma sporo zalet i jest dozwolona.
Dieta paleo nie polega na cofaniu się w czasie i naśladowaniu stylu życia z paleolitycznej epoki - raczej nie zamieszkamy w jaskini, nie zaczniemy latać za jedzeniem z dzidą. Dozwolona jest pieczenie, gotowanie, smażenie, duszenie, używanie blendera, robotów kuchennych, piekarnika, wolnowaru, mąki kokosowej, bananowej, izolatu białka, wyizolowanych naturalnych form witamin i wielu innych produktów, które kiedyś nie istniały.

Jako, że odstawiłam nabiał i gluten, a dieta ta była najbliższa mojemu stylowi żywienia, postanowiłam jeszcze wyeliminować zboża i jestem od czerwca 2013 roku w 100% paleo.

Szukając informacji do wstępu na temat diety paleo, spotkałam się, co mnie w ogóle nie dziwi już w internecie, z wielką nienawiścią i oburzeniem.
M.in. ludzie (w tym lekarze) zarzucają jej zbyt wysoką ilość białka i tłuszczu nazywając tą dietę niskowęglowodanową, a także, że brak w niej węglowodanów złożonych. Przecież my sami ustalamy ile czego jemy -ile białka, ile węglowodanów i ile tłuszczy. W diecie paleo chodzi o ich jakość.

 Paleo jest przeciwieństwem stereotypów, które przepełniają dzisiaj gazety dla kobiet i inne mass media.
Dieta paleo wyklucza zboże i nabiał, no i jak dziewczyna jedząca codziennie zdrową, sycącą owsiankę na mleku z owocami i ciemny razowy chleb z twarogiem ma się nie oburzyć?

Wystarczy poszukać faktów, zaufać nauce, ewolucji. Faktami są badania naukowe, najcenniejsze to te prowadzone przy prestiżowych uczelniach - nt. glutenu, zbóż, lektyn, fitynianów, kazeiny, laktozy.
A także faktami nazywam nasz stan po spożyciu danych produktów.
Nie warto sugerować się popularnymi portalami internetowymi. Tam nigdy nie ma rzetelnych informacji, szczególnie na temat odżywiania. Tam są informacje, za które ktoś zapłacił, żeby tam były.
Jeśli chodzi o dietę to blogi i autentyczne historie ludzi są dla mnie najbardziej wartościowym źródłem wiedzy.
Polecam m.in. tlustezycie.pl/.



Chociaż łatwo ulegam stereotypom i krytyce w tym przypadku nie mam wątpliwości, że odnalazłam właściwą drogę.

Pisząc tego posta dopiero od 4 dni jestem paleo i czuję 100% satysfakcję. Stosuję protokół autoimmunologiczny (wykluczenie produktów, które stymulują lub zaburzają nasz układ odpornościowy) ze względu na chorobę gravesa, hashimoto i nietolerancję glutenu i laktozy, którą dopiero co u siebie odkryłam. Lekarze uparcie twierdzili, że gluten nie jest szkodliwy i skoro mam problemy z trawieniem, to powinnam jeść lekkostrawne białe pieczywo i chude twarogi.

Paleo to nie jest żaden perfekcjonizm, chora obsesja, to jest konsekwentne dążenie do zmiany stylu życia w którym także zdarzają się potyczki.

Nie warto mieć wyrzutów, że nie robimy czegoś w 100%. Ważne, że ciągle się staramy, a z każdym sukcesem jest coraz lepiej.

co możemy jeść?

kliknij w obrazek, aby go powiększyć

  Niektórzy po przejściu na ten styl życia poczują się gorzej... ponieważ ich żołądek nie jest przyzwyczajony do trawienia. (dlatego warto być na to przygotowanym i się nie zniechęcać, a dietę wprowadzać stopniowo)
Dieta bogata w mięso, ryby, warzywa i oleje nasycone jest trudna do strawienia do kogoś kto jadł większość przetworzonych produktów- szynki, konserwy, fast foody, chipsy, wafle ryżowe, ciastka, które nie wymagają skomplikowanych procesów trawiennych i enzymów. 
  W dodatku wiele ludzi wytwarza zbyt mało kwasu solnego i ma nieszczelne jelita, a objawy typu zgaga, wzdęcia, zaparcia, bóle lub niestrawność uznają za całkowicie normalne.

Nie dajcie nabrać się lekarzom, że macie zespół jelita drażliwego. Warto dla spokoju przyjąć receptę na duspatalin, polprazol czy tribux, a potem z satysfakcją wyrzucić do kosza (tak jak ja postąpiłam) i zacząć paleo.

Szczególnie przestrzegam przed lekami IPP jak polprazol, bo powoduje więcej strat niż korzyści- przekonałam się na własnej skórze. Przepisywane są na zgagę, a tak na prawdę po dłuższym czasie pogarszają nasz stan zdrowia.

Mniemany zespół jelita drażliwego da się to wyleczyć. Dietą. Regeneracją. Odbudową.

Co możemy zrobić? Wprowadzić dietę paleo i zregenerować swój układ pokarmowy:

-wyeliminować zboża- przetwory z mąki -pieczywo, ciastka, a także kasze i ryż -wszystkie bez wyjątku wywołują stan zapalny w jelitach bez względu na to, czy mamy po nich jakieś objawy czy nie
-wyeliminować nabiał, o tym już pisałam tutaj
-wyeliminować przetworzone produkty -ciastka, paluszki, konserwy, wędliny, wszystko co gotowe w paczce, gotowe obiady do podgrzania, jedzenie w puszcze- tuńczyk też!
-jeść gotowane lub pieczone warzywa, mięso i ryby z dodatkiem ziół - świeżych lub suszonych, a także z dodatkiem zdrowego tłuszczu- palmowego, kokosowego, masła extra
-nie unikać soli, zredukować jej ilość i zamienić na zdrowszą- np. himalajską
-wyeliminować cukier i zastąpić stewią, miodem, daktylami, bananami
-stosować suplementy diety takie jak l-glutamina
polecam tą -mieszany proszek z wodą i pijemy 2x10 g dziennie, l-glutamina odbuduje nam jelita, do tego można stosować kwas solny i enzymy w kapsułach lub zioła wspomagające trawienie
-ograniczyć źródła kwasów omega 6- oleje roślinne (lniany, oliwa z oliwek, słonecznikowy, ryżowy, z pestek dyni), ponieważ zwiększają stan zapalny, za to wprowadzić kwasy omega 3, które go niwelują - ich źródłem są ryby, można suplementować się dobrym tranem (stosunek pomiędzy omega 3, a omega 6 powinien wynosić 2:1, nie ma co tego dokładnie liczyć, wystarczy zwiększyć ilość omega 3, których mamy zwykle zbyt mało)
-wyrzucić tłuszcze trans -margarynę i olej rafinowany
-pić siemię lniane (gotować z wodą lub sokiem na małym ogniu, aż wytworzy się glutowatą postać) i jeść galaretki, najlepiej domowe (wystarczy sok i żelatyna) -odbudowują śluzówkę żołądka i jelit
-gotować rosół, najlepiej na kościach- wydatek na prawdę niewielki, a również dobrze regenerują układ pokarmowy
-przed posiłkiem wypić szklankę wody z 2 łyżkami soku z cytryny lub octu jabłkowego - powodują zwiększenie wydzielania kwasu solnego, zapobiegają zgadze, poprawiają komfort trawienia, dobre są też nalewki na trawienie czy np. zioła bittnera
-dużo relaksu i spaceru -uspokajają zestresowany organizm (organizm nie stresuje się tylko wtedy, gdy my się zdenerwujemy, ale także wtedy, kiedy odżywiamy się źle -skutki są podobne) -spacer regeneruje system trawienny lepiej niż sen!
-unikać przemęczającej aktywności fizycznej -również stresuje organizm, a zestresowany organizm pogarsza proces trawienny
-nie pić kawy i mocnych herbat
-nie dajmy się nabrać na jedzenie lekkostrawne, którym nazywa się np. jasne pieczywo i ryż często zalecane przez lekarzy przy zjd (zespół jelita drażliwego)
-jeść kiszonki- ogórki, kapustę lub pić sok z kiszonek- odbudowują naszą florę bakteryjną w żołądku, bez której nigdy nie będziemy prawidłowo trawić i nie pozbędziemy się wzdęć czy zaparć
-nie jeść roślin strączkowych! fasola, groch...

Każdy z myślników wymaga osobnego wyjaśnienia, ale to chyba za dużo jak na jeden post.
Sądzę, że zespół jelita drażliwego na pewno będzie częścią alpacasquare ; )

na zakończenie - inspiracje&motywacje

zdrowe ciasto paleo

sorbet


gofry z mąki kokosowej


paleo pizza

i czekoladki ♥

24 komentarze

  1. Witaj. Też mam Hashimoto, niedoczynność tarczycy, PCO oraz problemy trawienne. I zainteresowałam się ostatnio paleo, chociaż ostatnio jem wege, które niestety mi nie służy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też chciałam być wege, jednak nie dałam rady : P Chociaż takie diety mnie ciekawią, to jednak wiem, że na problemy trawienne najlepsze jest paleo : ) Wyklucza problematyczne potrawy- nabiał i zboża, a preferuje to zdrowe- mięso, warzywa i zdrowe tłuszcze : )

    OdpowiedzUsuń
  3. I jak Ci słuzy Paleo, schudłaś, jak jelita na tę dietę reagują?

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, schudłam, ale nie wchodzę na wagę, więc nie wiem ile dokładnie, ale widzę po ubraniach : ) Dzięki paleo nie mam już prawie w ogóle zgagi i bólów jelit, niestety mdłości jeszcze się pojawiają...;< ale mam nadzieję, że wszystko się kiedyś unormuje

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam poczytać:
    http://nowadebata.pl/2011/07/30/ile-paleo-w-paleo/
    http://nowadebata.pl/2011/03/28/naukowa-ofensywa-hipotezy-paleo/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodatkowo chciałbym wspomnieć, że w jednym ze swoich postów całkowicie negujesz spożywanie nabiału. Idąc dalej tym tropem...poleciłaś stronę internetową tlustezycie.pl, z którego też czerpiesz w tym poście pewne informacje i tabele. Chciałbym zwrócić uwagę na pewien fragment postu z tlustezycie.pl:
    "jemy nabiał tylko dobrej jakości i w przypadku braku oznak nietolerancji"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem neguję, ale nie namawiam wszystkich do tego, wyraziłam swoją opinie na temat nabiału i co mnie do niej przekonało - decyzja należy do każdego z nas i nie można się sugerować tylko np. mnąa a wielona opiniami, badaniami i własnym doświadczeniem.

      Usuń
  7. Droga Anito,
    mija już kilka miesięcy od Twoich eksperymentów (pozotywnych) w kontekście chorób autoimmunologicznych. Czy masz jakieś wymierne efekty? Chodzi mi po samopoczucie przed i po oraz ewentualne wyniki badań krwi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety paleo w kwestii autoimmunologicznej, tzn. Hashimoto i mojego samopoczucia niewiele wniosło, chyba, że komfort psychiczny bo nie cierpię już na jedzenie kompulsywne. U mnie złe samopoczucie wynikało ze złej konwersji T4 do T3 i dopiero po włączeniu syntetycznego T3 bardzo się poprawiło (Thybon) o czym szykuję się prawdopodobnie kolejny post. Przeciwciał baardzo dawno nie badałam, badałam je tylko po odstawieniu glutenu, spadły wtedy o mniej więcej połowę. Dopiero kiedy uporam się z tarczycą i innymi hormonami zajmę się Hashi - czyli adaptogeny, immodulacja układu odpornościowego :)

      Usuń
  8. witaj,
    z duzym zainteresowaniem czytam od rana Twoj blog. Gratuluje ciekawych postow i fantastycznych przepiusow. O diecie Paleo dowiedzialem sie niedawno i jestem na etapie szukania informacji. Wczoraj na YT znalazlem film gdzie autor mowi o Paleo jako o diecie surowej i zaleca jedzenie surowego miesa i warzyw. Co do soli to wyklucza ja calkowicie. Napisz prosze czy masz jakies doswiadczenia w tym temacie i co o tym myslisz. Pzdr. Grzegorz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surowe paleo to odmiana diety paleo i uważam, że ta dieta jak najbardziej ma sens, ponieważ wiele witamin, minerałów, enzymów ginie po obróbce termicznej. Surowizna jest dużo lepiej przyswajalna (tzn. składniki odżywcze) i łatwiej trawiona, wbrew pozorom.. Istnieje na to wiele badań naukowych, ale to jak dla mnie zbyt duże poświęcenie, trudno w XXI wieku ją utrzymać. Choć pewnie wszystko da się zorganizować i do tego przywyknąć. Może kiedyś spróbuję. Po więcej informacji zapraszam tutaj: https://www.facebook.com/groups/224418447724567/?fref=ts Pozdrawiam, Anita

      Usuń
  9. Witaj ciekawe wiadomosci ale jak sie ma paleo do Hashimoto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paleo wyklucza zboża i nabiał - dwa największe wrogi układu odpornościowego, dlatego właśnie wybrałam tą dietę. Dodatkowo zaleca się przejść na wersję stricte autoimmunologiczne - paleo protokół autoimmunologiczny z wykluczeniem produktów potencjalnie stymulujących układ odpornościowy: warzywa psiankowate, orzechy, kakao, jaja.

      Usuń
  10. Cieszę się, że w sieci jest coraz więcej miejsc propagujących zdrowy styl żywienia. Ja sama mogę śmiało powiedzieć, ze m.in. dzięki diecie nisko-węglowodanowej "wyleczyłam się" z choroby Gravesa-Basedowa. Pisze w cudzysłowie, ponieważ wiem, ze ciągle grozi mi nawrót choroby i muszę o siebie dbać do końca życia. U mnie po 4 miesiącach diety paleo hormony się unormowały, a po 6 mogłam odstawić leki anty-tarczycowe. Mam jednak z paleo jeden problem. Może mialaś Anito coś podobnego? Po miesiącu czystego paleo zaczęłam mieć palpitacje serca, które mijały po włączeniu do diety większej ilości węgli. Jest to dla mnie dość frustrujące, bo chciałabym żyć paleo cały czas, ponieważ oprócz tych sercowych objawów na paleo czuję się rewelacyjnie. Gdzieś czytałam że takie palpitacje mogą pojawiać się jak poziom glukozy we krwi baardzo spada. Podobnie zauważyłam że palpitacje się pojawiają gdy po dłuższym okresie paleo skuszę się na coś słodkiego. Czy zetknęłaś się może z takim objawem?

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy blog. Ja również borykam się z Hashimoto i różnymi innymi dysfunkcjami. Zdziwiło mnie co piszesz powyżej na temat oleju lnianego.Omega 6? Szkodliwy? Jest to nie tylko źródło kwasów omega 3 ale również wykazuje działanie przeciwzapalne! Skąd u Ciebie informacje że jest na odwrót?

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj.
    Bardzo ciekawy post jak i blog.
    Ja cierpię na niestrawność już od dawna, ale zaczęła mi dokuczać dobry rok temu.
    Zaczęłam szukać i szukać i szukać... Przebadałam się wzdłóż i wszerz i nic, teoretycznie jestem zdrowa, według wyników tych że badań. Co wcale nie poprawiło mojego faktycznego stanu zdrowia, a mianowicie: wzdęcia, biegunki na zmianę z zaparciami, ból brzucha, przelewanie, gazy itp, oraz ogólne zmęczenie, potworne bóle głowy, zaczątki depresji i rozdrażnienie. Lekarze oczywiście wrzucili mnie do wora pt.: ZJD, ale ja się nie poddałam, zaczęłam od wyeliminowania glutenu, potem poszedł nabiał, skrobia, cukier rafinowany. Po wyrzuceniu zbóż pozbyłam się bóli głowy i po części biegunki, po reszcie jakoś takich spektakularnych efektów nie zauważyłam. Obecnie (poza bólami głowy) reszta objawów nadal mnie męczy. Po przeczytaniu mnóstwa blogów i konsultowaniu się z blogowiczką borykającą się z podobnymi problemami, doszłam do wniosku, że mój żołądek może nie wytwarzać wystarczającej ilości kwasu solnego jak i mogę mieć za mało enzymów trawiennych. Enzymy już zakupiłam i łykam drugi dzień, za to kwas solny mam w planach kupić. Zobaczę jak mi pójdzie, jestem pełna nadziei.
    A jak Tobie szło na początku jak przeszłaś na paleo?

    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi osobiście w odchudzaniu pomogła prosta dieta o poczciwej nazwie MŻ-mniej żrerć :) Ala oczywiście nigdy nie jest łatwo, wspomagałam się naturalnym specyfikiem z czarnego lądu.
    Więcej informacji tutaj :

    http://nplink.net/pWgpeKvA

    Efekt utrzymuje się już "grubo :)" ponad pół roku.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki Ania

    OdpowiedzUsuń
  14. Dietę Paleo należy wprowadzać stopniowo i używać produktów ekologicznych bez trucizn z GMO.
    Poprosze o usunięcie OBRAZKA MASOŃSKIEGO o POCHODZENIU CZŁOWIEKA od MAŁPY bo to jest naiwność i propagowanie oszusta Darwina.

    OdpowiedzUsuń
  15. Stronka super, niedawno dowiedziałam się że mam niedoczynność, też zdiagnozowałam sobie sama, po latach walki z nadwagą, „ciężkich nawet nie chwil, ale tygodni”… A u lekarzy byłam wielu i żaden nigdy nie zasugerował tarczycy.
    Chińskie czy tam japońskie przysłowie ”Jesteś tym, co jesz”. Od tych narodów naprawdę wiele moglibyśmy się nauczyć (oprócz języka:D).
    Kilka uwag na temat opinii i trendów ostatnich lat dotyczących jedzenia:
    Mleko NIE – bo nietolerancja laktozy, bo alergia na kazeinę, bo źle wpływa na układ pokarmowy, bo zawiera hormony, bo krowy chorują i cierpią itd.
    Zboża NIE – bo węglowodany, bo alergia na gluten, bo źle wpływa na układ pokarmowy, bo się tyje, itp. itd.
    I wylądowaliśmy na diecie PALEO (Dukan jest podobny, schudłam na nim i czułąm się dobrze, sęk w tym, że zaraz potem przytyłam, gdy zaczęłam jeść „normalne” jedzenie, mimo wszystko wnioskuję że przy niedoczynności rzeczywiście mięso i warzywa służą samopoczuciu i odchudzaniu) tylko że na temat mięsa, jaj, warzyw i owoców też można SPORO poczytać….
    Mięso NIE – bo nafaszerowane antybiotykami, bo tłuszcze nasycone, bo zwierzęta sztucznie pasione, bo też cierpią – jak te krowy.
    Jaja NIE – też była nagonka, że cholesterol, że biedne kury itd.
    WARZYWA i OWOCE – z tego wszystkiego najpewniej najzdrowsze, aczkolwiek też „pryskane” i modyfikowane genetycznie.
    Wniosek? Trzeba nie jeść NIC A tak się przecież nie da. Koncerny żywieniowe i farmaceutyczne to jedna wielka mafia – trują ludzi, żeby gromadzić gigantyczne kwoty. Pamiętajmy o ZDROWYM ROZSĄDKU i ZŁOTYM ŚRODKU. Na pewno warto jeść najwięcej naturalnych rzeczy, warzyw owoców, orzechów, owoców leśnych (tak jak na paleo), mięso – jestem jak najbardziej za, chociaż od dziecka miałam problemy emocjonalne z tym związane – kocham zwierzęta, myślę że odrobina mleka i pełnoziarnistych produktów nie zaważy na ludzkości
    Wniosek – musielibyśmy autentycznie latać z dziadami po lesie, zbierać, szukać, jak nasi przodkowie, ale wyprowadzić się masowo z miast na zakute wsie (żeby w promieniu 100 km nie było miast) i uprawiać ogródek, sad owocowy, zbierać, hodować zwierzęta, żeby kurka i krówka biegała po soczystej i zielonej trawce… Ale tak się nie da.
    Interesuję się biologią, zdrowiem, żywieniem, kulturami innych krajów, religiami, historią – zbierając to w całość masz odpowiedź jak żyć. A patrząc na mnie, wiem że wielu ludzi myśli „Ona tylko siedzi i żre, śpi bo jest leniwa”. Każdy kto tak ocenia ludzi powinien na własnej skórze poczuć co to znaczy mieć za mało hormonów tarczycy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakbyś naprawdę interesowała się biologią to byś wiedziała, że GMO nie ma jak szkodzić.

      Usuń
  16. Bardzo spodobał mi się kawałek tego tekstu, że nie musimy być perfekcyjni i ważne, że się staramy. Dziękuję , że to napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz już mówi się, że paleo jest strasznie kiepskie na dłuższą mete. Że trenująca osoba nie da rady na paleo i koniecznie jest dodanie tych węgli. Sama już nie wiem bo pomimo bycia na paleo przytyłam i to sporo, a węgli miałam ok 30/50g.

    Niedługo zrobię na ten temat wpis, zapraszam serdecznie: http://wildness.pe.hu/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dłuższą metę się dieta paleo nie sprawdzi., ale na zbicie szybko wagi w krótkim czasie jak najbardziej wskazana

      Usuń
  18. Aneto, ja uwielbiam mleko i przetwory. Nie mam po nim żadnych "akcji i dolegliwości". Byłam natomiast wiele miesięcy na diecie z mlekiem, a bez zbóż i fakt czułam się o wiele lepiej - lekka i pełna energii. Dla tych co jednak nie trawią laktozy - najnowsze odkrycie!!! Mleko Piątnica - bez laktozy :) teraz można zmiksować z owocami, miodem i masłem kokosowym i mamy super pyszny i zdrowy shake!!!!

    OdpowiedzUsuń

TOP