niedziela, 24 listopada 2013

Jak zmieniła się moja suplementacja od ostatniego wpisu?



  Coraz więcej osób pyta mnie, dlaczego biorę tyle suplementów. Że to niezdrowo, bo niszczę wątrobę, trzeba o nich regularnie pamiętać i lepiej suplementować się naturalnie…
Cóż, skoro mam niedobory, a mój organizm nie pracuje dobrze, samą dietą sobie nie poradzę, tym bardziej, że moje wchłanianie jest zaburzone, więc jak mam dostarczyć sobie np. odpowiednią dawkę witaminy D3?

Przez lata (nie wiadomo ile) cierpiałam na nadczynność tarczycy, wtedy bardzo schudłam, mało spałam, byłam wiecznie pobudzona i zdenerwowana (nie chcielibyście mieć wtedy ze mną żadnego kontaktu;)

Cierpiałam także kolejno na anoreksje, jedzenie kompulsywne i bulimię.
Cały mój układ odpornościowy, hormonalny i pokarmowy przede wszystkim – mocno ucierpiały.

To, co niszczyłam tyle lat nie odbuduje się w miesiąc.

Stąd moja wieczna, ale zmieniająca się suplementacja, moja dieta, moje starania i ciągła walka, chociaż czasami mam ochotę się poddać. Ale już za późno, już za dużo zmieniłam i za dużo zyskałam i nie potrafię zjeść zwykłej bułki czy batonika.

  To w celu wyjaśnienia tym, dla których biorę za dużo suplementów, za dużo się staram i za bardzo się przejmuje, zamiast cieszyć się życiem, za dużo czasu spędzam w kuchni, mam obsesję, bo muszę mieć plastikową łyżeczkę do witaminy c, nie umyje się mydłem z SLS, szamponem znanej marki, nie używam zwykłego dezodorantu .

  Każdy swoje szczęście interpretuje inaczej, moje opiera się na diecie i konsekwentnym dążeniu do celu, a nie jedzeniu czekolady podczas chwili kryzysu.

Ok, temat dzisiejszego postu jest trochę inny:

Jak zmieniła się moja suplementacja od ostatniego wpisu?

Witamina c – dalej ta sama, forma sproszkowana kwasu l-askrobinowego. Gdyby nie witamina C miałabym pewnie zapchane zatoki, i bolałoby mnie gardło, tymczasem pierwszą jesień przeżyłam bez żadnej choroby, bez najmniejszego bólu i nawet mogę chodzić bez czapki (oczywiście zachęcam do jej noszenia;)!

Magnez – przyjmuję w formie dezodorantu –(siarczan magnezu w proszku rozcieńczony z wodą w proporcji 1:1), o którym wspominałam w w/w poście
Rola magnezu w organizmie człowieka:
- niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i mięśniowego.
- pomaga w zwalczaniu depresji i jest skutecznym mineralnym składnikiem przeciwstresowym
- wpływa na funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego, zapobiegając chorobom serca
- łagodzi objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego i dolegliwości okresu przekwitania
-pomaga w utrzymaniu zdrowych zębów oraz bierze udział w tworzeniu tkanki kostnej

w tej formie jest znacznie lepiej przyswajalny przez organizm

Wit D3 – ważna przy chorobie Hashimoto. Wcześniej piłam tran, jednak od rozpoczęcia suplementacji salfazinem o którym zaraz napiszę więcej, przestałam, żeby nie mieć m.in. nadwyżki witaminy A.
W dzisiejszych czasach wiele osób unika tłuszczu, bo kojarzy się z tkanką tłuszczową, dlatego masło, podroby, jajka są coraz rzadziej spożywane. W tych właśnie produktach jest wit D, która wspomaga układ odpornościowy. Szacuje się, że ok. 80% ludzi ma jej niedobór, a choroby autoimmunologiczne, czyli układu odpornościowego są coraz częstsze. W wypadku choroby Hashimoto suplementacja jest niezbędna: 1000-2000 I.U. dla przeciętnego człowieka(w okresie październik- kwiecień, czyli wtedy, kiedy słońca mamy najmniej) i ponad 3000 IU do 5000 I.U dla osób chorych np. na Hashimoto (wzmacnia układ odpornościowy).  Żeby z jedzenia przyswoić odpowiednią ilość Wit D potrzebujemy zdrowych jelit, a niestety większość osób ich nie ma. Wiele osób bierze hormony, sterydy czy inne tabletki np. obniżające kwas solny, które obniżają poziomy witamin. Dlatego warto zbadać poziom D 25 (OH) i suplementować się witaminą D3.



Prawidłowa ilość witaminy D pozwala na wchłanianie wapnia i fosforu.
Niedobór prowadzi do:
-skłonności do banalnych infekcji – więc dla osób chorych na Hashimoto bardzo ważne!
(czyli np. przeziębień, infekcji gardła, okolic płciowych)
-demineralizacja kości- brak wapnia i fosforu
-pogorszenia pracy serca
-obniżenia wydzielania insuliny w trzustce
-depresji
-poważnych chorób na tle autoagresji, jak stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów czy cukrzyca typu 1
-zwiększonej częstości zachorowań na nowotwory złośliwe – przede wszystkim piersi, jelita grubego, prostaty i nerek.
-zaburzeń gospodarki węglowodanowo-tłuszczowej - cukrzycą typu 2 i innymi zaburzeniami metabolicznymi jej towarzyszącymi.
-zwiększonej częstości zachorowań na choroby układu sercowo-naczyniowego, jak zawały serca i udary mózgu.

Polecam firmę Solgar i Swanson, a także inne tabletki posiadające formę cholekalcyferolu w swojej ofercie.

Milk thistle czyli ostropest plamisty (niestety polskie tabletki mają go małe dawki) – dla wątroby. Biorę androcur, Naraye plus (hormony płciowe na hiperandrogenizm) i euthyrox, czyli wystarczający komplet hormonów syntetycznych niszczących wątrobę. Wierzę, że niedługo uda mi się odstawić hormony płciowe, a euthyrox zastąpić świńską tarczycą, ale póki co wątrobę muszę chronić.
Milk thistle wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Jest to znany ostropest plamisty,  w zwiększonej dawce. Popularny przy marskości wątroby. Polecam firmy: swanson, solgar. Dla każdego przyjmującego syntetyczne hormony lub dbającego o wątrobę.
Ostropest posiada zdolność do eliminacji toksyn z organizmu, obniża poziom cholesterolu, regeneruje komórki wątroby. Pomaga nawet przy marskości.



.
Selen- wspomaga pracę tarczycy, obniża przeciwciała przy Hashimoto. Jego obecność pomaga w przekształcaniu tyroksyny w trijodotyroninę czyli T4 w T3, a Polsce 99% przypadków leczenia niedoczynności leczy się za pomocą samej tyroksyny - stąd konieczna suplementacja. Zmniejsza proces autoagresji. Moja dawka to 200 mikrogramów (zwykle 2 tabletki) -polecam firmę Swanson.

„Rola selenu w organizmie
Selen wchodzi w skład centrów aktywnych enzymów antyoksydacyjnych (jak peroksydaza glutationowa - GPx, tioreduktaza i inne). Ponieważ wiele chorób wiązano z tzw. "stresem oksydacyjnym" - nadmiarem  aktywnych form tlenu (zwanych nie zawsze prawidłowo "wolnymi rodnikami") pojawiła się koncepcja suplementacji selenu, w nadziei przeciwdziałania mechanizmom chorobowym. Korzyści ze stosowania selenu upatrywano w zapobieganiu chorobom nowotworowym (szczególnie wątroby i prostaty), chorobom degeneracyjnym układu nerwowowego (jak choroba Parkinsona czy Alzheimera), zaburzeniom układu odpornościowego (HIV) i wielu innym schorzeniom.
Ponadto selen jest składnikiem  dejodynaz, które przekształcają tyroksynę (T4) do trójjodotyroniny (T3) jak również inaktywują hormony tarczycy. Naturalna wydawała się koncepcja, aby stosować selen w chorobach tarczycy, zwłaszcza w zapaleniach tarczycy, gdzie czynnikiem niszczącym są również wspomniane "wolne rodniki".
Inna grupa zaburzeń, którą łączono z niedoborem selenu to zaburzenia położnicze. Stwierdzono korelację poziomu selenu w czasie ciąży z częstością przedwczesnych porodów i gestozy (tzw. zatrucia ciążowego inaczej rzucawki porodowej).”


Salfazin – moje źródło cynku. Glukonian cynku jest dobrze b. dobrze przyswajalny, a  salfazin ma aż 25 mg (166% dziennej dawki) i dodatkowo inne witaminy (A, C, E i B6). Akurat dzisiaj wzięłam ostatnią tabletkę, także myślę, że cynku mi póki co nie brakuje, jednak następnym razem zamówię formę naturalną- siarczan cynku w proszku. Właściwości innych witamin wg. Puritan’s pride:
Witamina C zwiększa aktywność cynku i poprawia odporność
Witamina A reguluje keratynizację i wspomaga działanie cynku w trądziku
 Witamina B6 jest ważna dla skóry, zmniejsza aktywność gruczołów łojowych
 Witamina E wspomaga zachowanie właściwego nawilżenia skóry, hamuje aktywność wolnych rodników




Cynk m. in.:
-wzmacnia odporność, chroni przed infekcjami
-wzmacnia włosy i paznokcie
-bierze udział w olbrzymiej ilości reakcji enzymatycznych, regulując praktycznie wszystkie procesy zachodzące w ludzkim ciele
-pomaga zachować zdrowy i atrakcyjny wygląd skóry: leczy trądzik, przeciwdziała pojawianiu się zmarszczek, wspiera produkcję kolagenu
-przyspiesza gojenie się ran – właśnie z tego względu zabrałam się za jego suplementację, poparzyłam się wrzątkiem i mam poparzenie II stopnia : (

Najlepiej suplementować wraz z wit. A.

Następnym razem planuje kupić siedmiowodny siarczan cynku w proszku (naturalna forma) wraz z siarczanem miedzi (pięciowodny) –dostępne na serwisie aukcyjnym. Miedź i cynk są antagonistami w stosunku do siebie. Gdy ilość miedzi w organizmie jest zbyt wysoka, obniża się stężenie cynku. Jedna jednostka wagowa miedzi równoważy czternaście jednostek cynku.

Siemię lniane – przez jakiś czas mieliłam 2 łyżki siemienia na świeżo, w celu suplementacji kwasów omega-3.  Jednak dużo się mówi o HCN powstałym w tym procesie i złej proporcji DPA. Odstawiłam tran, więc martwiłam się o niedobór omega -3 , tym bardziej, że kiedyś używałam dużo olei roślinnych takich jak lniany, ryżowy, bogatych w omega -6, „wypierających” omega -3. Tran odstawiłam, więc czegoś musiałam się złapać. Jednak twierdzę, że lepsze są porządne kapsułki z omega-3 w razie niedoborów, a w przypadku zdrowego człowieka po prostu tłusta ryba jak np. łosoś, dla osób bardziej wymagających polecam dobrej jakości tran. Dla osób z Hashimoto: trzeba znaleźć tran bez jodu.

Ponadto:



-imbir – 2-3 cm imbiru przeciskam przez  praskę do czosnku i mieszam z wodą + wit C + stewia/miód. Pomaga mi przy odzyskiwaniu odporności i problemach trawiennych.
-zmniejsza skurcze jelit
-hamuje ośrodek mdłości
-zobojętnia kwasy trawienne
-wzmacnia śródbłonek żołądka
-łagodzi migreny
-obniża cholesterol (wchłanianie)
-pobudza wydzielanie soków trawiennych
-oczyszcza organizm z toksyn
-działa przeciwbakteryjnie
-łagodzi skurcze menstruacyjne

-czosnek, cebula – bo kocham ten smak ^^

-guarana – na pobudzenie, zamiast kawy, przy okazji przyspiesza metabolizm




-miód z pasieki – anty przeziębieniom, dostałam od mamy, także nie sposób nie skorzystać

-ocet jabłkowy z Rossmanna (jest niepasteryzowany!) – łykam 2-3 łyżki przed posiłkiem w celu pobudzenia produkcji enzymów trawiennych – znacznie polepszyło mi się samopoczucie po jedzeniu  (zwykle miałam mdłości…)Prawdziwy (niefermentowany) ocet znacząco poprawia jakość trawienia, ponieważ pobudza wydzielanie soków trawiennych- trawimy pokarm szybciej i dokładniej.

-duużo warzyw – uzupełnianie witamin i minerałów, nie liczę ile, nie sprawdzam, po prostu jem w dużych ilościach.


18 komentarzy

  1. Artykuł ciekawy, ale wiesz że popadasz z jednej choroby w następną, taka obsesja o której pisałaś we wstępie nie wróży nic dobrego.
    Trzymaj się, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę ze mamy podobne doświadczenia z endokrynologami. Ja zostałam zupełnie zostawiona samej sobie bez żadnych odpowiedzi i wyśmiania. Tsh 7,8 .... Letrox do końca życia podobno i nic więcej nie zostało mi wyjaśnione. Mogę skontaktować się z Tobą przez jakiś adres e-mail?

    OdpowiedzUsuń
  3. wielki szacunek-za walke siebie,za konsekwencje,za to,ze idziesz pod prad-bo sama wiem,ze sporo wysilku waga zycie inne niz wszyscy dookola :) analizuje i analizuje, sama powinnam zaiwestowac w kilka "wspomagaczy"....ile wynosi Twoj sredni miesieczny wydatek na suplementy ? (i diete prz okazji,jestem ciekawa jak to wyglada finansowo,jesli jest taka mozliwosc,zebys napisala). Czy moglabys kiedys napisacgłębiej nt walki z zaburzeniami odzywiania? ile czasu wszystko trwalo, kiedy zauwazylas negatywne skutki itp,co Ci pomoglo,bylabym bardzo wdzieczna :) Pozdrawiam,Anita :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio na 3 suplementy, które starczą mi na 3 miesiące wydałam 135 zł. Na miesiąc wychodzi więc po 45 zł. Są to dobre firmy- swanson, bo jakość ma wielkie znaczenie, aby witaminy się przyswoiły. Magnez i witaminę C kupuje po 1kg, a starcza na baaardzo długo : ) (razem ok 60 zł za oba) Chciałabym napisać więcej na ten temat (tutaj http://dzisiejsza-nadzieja.blogspot.com/2013/11/z-cyklu-walka-o-wszystko-walka-z-samym.html jest moja historia) ale czasem mam obawy, że to zbyt osobiste i wstydzę się o tym pisać... Pozdrawiam, Anita ^^

      Usuń
  4. Jaki tran albo kapsułki omega 3 najbaardziej polecasz?

    Dodaję do obserwowanych , mam nadzięje , że się odwdzięczysz i również mnie zaobserwujesz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również obserwuję : ) odpisałam w poprzednim poście, ale wkleję też tu: "jeśli chodzi o omega 3, to sama używałam tylko tranu i siemienia lnianego, więc od siebie nic nie polecę, ale podobno olej z kryla w kapsułkach jest dobry no i firma swanson i solgar : )"

      Usuń
  5. Faktycznie, przy takich problemach sam dieta może wypaść... dość blado (jeśli chodzi o suplementacje oczywiście) . Cóż, życzę jak najwięcej zdrowia, a co Ci jeprzynosi- sama wiesz pewnie najlepiej ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! ;* Tobie również życzę dużo zdrowia i obyś nie miała tylu problemów : ) pozdrawiam

      Usuń
  6. Tak jak napisałaś nie ma sensu zawracać się w połowie drogi. Życzę wytrwałości i nie poddawaj się, tym bardziej, że tyle już przeszłaś i tyle zyskałaś!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę Swansona - świetne suplementy! u mnie niedoczynność :( dużo zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  8. może ktoś poleci tran bez jodu? wczoraj zeszłam pól miasta i nie znalazłam

    OdpowiedzUsuń
  9. Co sądzisz o suplementach Swansona, Solgara? Nie wiem czy warto zainwestować w ta markę czy lepiej w polskie z apteki. Będę wdzięczna za Twoja opinie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam Pani Anita. Czy mogłaby Pani powiedzieć jakich producentów i gdzie kupuje Pani witaminę C i siarczan magnezu?
    Przy okazji dziękuję bardzo za ciekawy blog i bardzo potrzebne informacje. Życzę dużo zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  11. a nie lepszy będzie chlorek magnezu?

    OdpowiedzUsuń
  12. znasz kochana tą nową epatekę? alez mają wybór suplementów diety, nawet dermokosmetyki. u mnie juz zamówienie poszło

    OdpowiedzUsuń

TOP