środa, 12 lutego 2014

Moje superfoods


Superfoods to żywność super odżywcza, czyli taka która na każdy gram zawiera bardzo dużo substancji odżywczych. 
Dzisiaj postanowiłam stworzyć swoją własną listę superfoods, czyli tego, co najczęściej używam i co uważam za wartościowe.

1. kwas l-askrobinowy czyli witamina C
Trudno znaleźć preparat z witaminą C z odpowiednią dawką, w przyzwoitej cenie i to jeszcze w przyswajalnej formie. W aptekach często dostępne są formy prawoskrętne, których prawie nie przyswajamy. Dlatego trzeba czytać składy i kupować tylko formę lewoskrętną witaminy C, czyli kwasu askorbinowego. Uwielbiam smak napojów z dodatkiem tego kwasu, dlatego nie wyobrażam już kupować sobie jakichkolwiek tabletek, niepotrzebnie obciążających wątrobę i żołądek. Kwas l-askorbinowy można kupić również w postaci białego, nieaktywnego proszku np. 1kg (100 000mg) za ok. 50-60 zł, co w porównaniu do tabletek, wychodzi 10 razy taniej.
Nic tak nie poprawia odporności ;)! Odkąd piję witaminę C ani razu nie byłam chora. Rozpuszczam łyżeczkę w szklance wody, dodaję stewii lub miodu.
linki:

2. Ziarna ostropestu plamistego 
Obecność bioflawonidów sprawia, że ostropest jest bardzo skutecznym przeciwutleniaczem. Ponadto działa też przeciwzapalnie i rozkurczowo.  Odtruwa organizm, wspomaga jego funkcjonowanie. Zapobiega wzdęciom i poprawia trawienie. Jest składnikiem wielu leków regenerujących wątrobę. 
Mielę dwie łyżki ziaren na świeżo i dodaje do posiłku. Jestem przeciwna używanie gotowych, zmielonych ziarnek - mogą tracić właściwości. Kupiłam 1kg za 13 zł na allegro. Dostępny w aptece, sklepach zielarskich.

 3. Mieszanka ziół, u mnie nagietek, mniszek i kocanka - można zmieszać dowolne. Koszt paczki suszonych ziół to ok 2 zł ;)
Możliwości ziół są na prawdę duże, w Polsce na szczęście zioła są dosyć popularne, można dostać je w aptekach, sklepach zielarskich i supermarketach. Najlepsze są te suszone w całości, nie w gotowych ekspresowych torebkach. Można stworzyć własną mieszankę w zależności od potrzeb, np. pokrzywa, bratek na oczyszczanie, rumianek, koper włoski, mięta na trawienie, mniszek, kocanka i nagietek na wątrobę, wierzbownica, skrzyp na cerę i włosy. Możliwości jest mnóstwo, a cena zachęcająca ;) 
Zaparzam 1-2 łyżki suszu przez 15-20 min, dla smaku dodaję łyżeczkę herbaty owocowej:




 4. Imbir
Dopiero niedawno doceniłam jego smak, dosyć specyficzny, ostry, słodki i trochę gorzki jednocześnie. (Po odstawieniu curku i przetworzonych produktów moje kubki smakowe sporo zyskały;). Imbir znany jest z tego, że leczy przeziębienia i zwiększa odporność organizmu. Reguluje trawienie, pobudzając wydzielanie śliny i soku żołądkowego. Działa też żółciopędnie, zmniejsza skurcze jelit, odtruwa wątrobę z toksyn. Leczy wzdęcia, hamuje biegunki. Imbir zapobiega także nudnościom i wymiotom -doceniany przez kobiety w ciąży. link

Zwykle kroję i obieram ok 2cm kawałek, przeciskam przez praskę do czosnku i wrzucam do szklanki wody, dodaje miód lub stewię i witaminę C.


5.Ocet jabłkowy niepasteryzowany 
Ceniony ze względu na zawartość potasu, a ponadto fosforu, chloru, sodu, magnezu, wapnia, siarki, żelaza, fluoru, krzemu i innych śladowych pierwiastków, zawiera także kwasy: octowy, mlekowy i cytrynowy, cenne substancje balastowe, cały szereg fermentów i aminokwasów, zawiera pektynę, witaminę E.
Stosuje go 20 min przed posiłkiem - 2 łyżki na pół szklanki wody- zwiększa wydzielanie enzymów trawiennych, czyli przyspiesza trawienie i przyczynia się do utraty wagi.
Pasteryzowany taki jak Kamis czy inny z supermarketu nie posiada już takich właściwości no i jest dużo gorszy w smaku. Można go też zrobić samemu w domu, ja kupuję ten z Rossmanna - 11,99 zł za 700 ml, często bywa w promocji za 5-6 zł - wtedy kupuję więcej butli na zapas ;)

6. Siemię lniane 
Gotuje z niego "kisiel" dodając owoce - leczy śluzówkę żołądka (2-3 łyżki siemienia, 2/3 szklanki wody, gotować 10-20 min na małym ogniu). 

Świeżo zmielone siemię (nie te mielone z paczki, ponieważ zawarte w nim kwasy wielonienasycone, szybko się utleniają w kontakcie ze światłem, temperaturą i tlenem) jest bogate w kwasy omega-3. Nie stosuje go często, mniej więcej 2 razy w tygodniu dodaje świeżo zmielone siemię do posiłku - ma delikatny, orzechowy smak.
Lepszym źródłem kwasów omega-3 są ryby, jaja, awokado, a w razie konieczności suplementacji tran czy dobrej jakości kapsułki (zawierają potrzebne nam DHA i EPA)

 7. Masło klarowane (ghee)
Do gotwania, pieczenia, smażenia. Doskonałe do deserów ;) Idealnie zastepuje zwykłe masło, nie zawiera przy tym niczego, co pochodzi od krowy - białka (białko pod wpływem wysokiej temperatury koaguluje i zostaje wtedy usunięte), nie zawiera laktozy i kazeiny, nie zalicza się już więc do nabiału. 100% czysty, zdrowy tłuszcz, bogaty w witaminy A, D, E, karoten. Nie trzeba przechowywać w lodówce, nie jełczeje. Do kupienia w biedronce - 15 zł za wiaderko (czasem jest promocja), lub do zrobienia samemu: link.
Idealne do głębokiego smażenia- nie przypala się. 

 8. Kiszonki - sok z kiszonej kapusty niepasteryzowany
Dotyczy to również kiszonek- ogórków, buraków kapusty.

"Kiszonki to naturalne probiotyki. Zawierają bakterie, które są niezbędne dla flory bakteryjnej jelit. Gdy mamy zaburzoną florę pojawią się np. zaparcia i inne problemy trawienne. 
Proces kiszenia jest bardzo prosty- wystarczy do słoika wrzucić wybrane, obrane warzywa i zalać przegotowaną, wystudzoną wodą z łyżką soli. Opcjonalnie dodaje się przyprawy. Odstawiamy na parę dni.
Warzywa i owoce, w trakcie procesu kiszenia, nie tracą witamin i składników mineralnych.
Podczas kiszenia spada w owocach i warzywach zawartość cukrów - są mniej kaloryczne i łatwiej je strawić. Kwas mlekowy wytworzony w kiszonkach, ma właściwości odtruwające i oczyszczające organizm.
Nie mylić kiszonek z warzywami konserwowymi! Te drugie nie mają już takich właściwości."

Sok z kiszonej kapusty zawiera: 
Witaminę C 
Witaminę E 
Witaminę B12 
Witaminę B6
Potas 
Żelazo
Magnez 
Cynk

Sok z kiszonej kapusty wzmacnia odporność organizmu na stres.
Poprawia funkcjonowanie układu nerwowego i mózgu.
Wzmacnia odporność a także łagodzi objawy przeziębienia, płukanie gardła sokiem z kapusty pomaga przy infekcjach górnych dróg oddechowych.
Pobudza soki trawienne i reguluje pracę jelit, usuwa toksyny, ze względu na dużą ilość błonnika przyspiesza przemianę materii, co pomaga w procesie odchudzania.
Przynosi ulgę w chorobie wrzodowej.
Chroni nasza wątrobę, śledzionę oraz woreczek żółciowy.
Działa odmładzająco, ponieważ zawiera wiele przeciwutleniaczy oraz stymuluje wzrost komórek.
Sok z kapusty kiszonej zalecany jest przy leczeniu anemii.
Obniża poziom cholesterolu.
Zawiera także siarkę, która wpływa bardzo korzystnie na nasze paznokcie i włosy.
Niweluje skutki działania alkoholu

Wbrew pozorem jest bardzo smaczny: lekko gazowany i kwaśny.
Ja swój sok z kiszonej kapusty kupuję gotowy, niestety wychodzi drożej (4,99 zł za słoik), ale przez oszczędność czasu wybieram właśnie taki, tym bardziej, że znalazłam dobre źródło. W supermarkecie, jeśli pojawia się już coś kiszonego, a nie konserwowego, to zazwyczaj jest albo pasteryzowane, albo zawiera konserwanty, albo jest źle przechowywane (plastik).

9. Kwas buraczany
Śmiesznie tani, a jaki bogaty: żelazo, miedź, witamina C, witamina B, wapń, siarka. Do tego bakterie kwasu mlekowego sprzyjające naszym jelitom, tak jak te z soku z kiszonej kapusty.
Piję 0,5 szklaki dziennie.


10. Czosnek
Używany w leczeniu grzybicy stóp, gruźlicy i nadciśnienia krwi, przy przeziębieniach i kaszlu. Jednym z ważniejszych związków w czosnku jest alliina, związek zawierający siarkę, który jest przekształcany w allicynę, kiedy ząbki są miażdżone lub przeżuwane. Naukowcy są zdania, że to dzięki allicynie czosnek ma antybiotykowe właściwości oraz korzystny wpływ na serce. Uwielbiam jego smak i gdyby nie to, że w nadmiarze może szkodzić wątrobie to dodawałabym go do każdego posiłku. 2-3 ząbki surowe dziennie to max. Jeśli przeszkadza wam nieprzyjmowany zapach z ust polecam czosnek niedźwiedzi - suszony, który posiada podobne właściwości, a podobno i trochę więcej, nie powoduje jednak zmiany zapachu z ust ;)


11. Wątróbka
Wątroba jak i inne wnętrzności (np. serce, nerki, serce, mózg) zwierząt są bardzo odżywcze, są wręcz magazynem witamin i minerałów, a także idealnym źródłem białka. Podroby są bardzo tanie i łatwe w przygotowaniu. Wątróbke wystarczy podsmażyć kilka minut na patelni np. z cebulką.  Wątróbka zawiera m.in.: żelazo, kwas foliowy, miedź, koenzym CoQ10. Do reszty podrobów jeszcze się nie przekonałam : (


12. Domowy rosół
Rosół przygotowuje na kościach (drobiowych, wieprzowych lub wołowych) gotując je min. 5h, potem dorzucam włoszczyznę (marchew, por, seler, pietruszka, cebula). Na koniec dodaję przyprawy (ziele angielskie, liść laurowy, sól himalajska) i suszoną włoszczyznę. Rosół jest bogaty w wapń, magnez, fosfor, antyoksydanty i witaminy. Zawiera duże ilości kolagenu i żelatyny, które odbudowują nasze tkanki - nasz żołądek, jelita, a także korzystnie wpływają na stan naszej skóry i paznokci. Zapewniam, że rosół bez kostki czy vegety jest jeszcze smaczniejszy. Możemy sobie dodać sporo cebuli lub pieczarek i zrobić zupę pieczarkową lub cebulową: link

13. Awokado
Awokado jest dosyć tłuste i ma sporo kalorii, jednak nie warto się tym przejmować, nie utyjemy od niego ;) Tłuszcze awokado są zdrowe dla serca – gdyż są to tłuszcze jednonienasycone oraz omega-3. Awokado nie zawiera GMO, pestycydów, nawet te nieorganiczne, nieekologiczne. Zawiera beta-sitosterol pomocny przy wypadaniu włosów i obniżający poziom złego cholesterolu LDL, witaminę B6 oraz naturalny kwas foliowy, luteinę (antyoksydant dobry dla oczu), polifenole i flawonoidy, które posiadają właściwości przeciwzapalne, zawiera także enzymy wspomagające trawienie.

Awokado możemy zmiksować lub rozgnieść na gładką masę lub pokroić i używać zamiast masła do chleba, dodawać do sałatek, zmiksować z miodem i kakao lub karobem na pyszny krem czekoladowy.

14. Olej kokosowy
Zawsze kupowałam ten nierafinowany, zimno-tłoczony, niestety do częstego używania jest dla mnie zbyt drogi. Zastanawiałam się, dlaczego olej KTC, czyli rafinowany cieszy się taką popularnością, aż w końcu przekonałam się, że również jest bardzo wartościowy, a do tego sporo tańszy. Właśnie zamówiłam na allegro 500 ml za 12,50. Nadaje się do włosów, do ciała zamiast balsamu, jako baza do past do zębów, a także do smażenia, pieczenia. Jest bezzapachowy. 
Właściwości - w dużym skrócie ;):
antybakteryjny
antywirusowy
antyseptyczny, wspomaga gojenie ran
reguluje przemianę materii
nie przyczynia się do budowy tkanki tłuszczowej
wzmacnia mięsień sercowy
nie obciąża trzustki
łagodzi dolegliwości cukrzycowe
odżywia skórę
pomocny w egzemach
spowalnia starzenie się skóry i powstawanie zmarszczek
wzmacnia włosy
likwiduje łupież
nie zawiera cholesterolu
dobry dla diabetyków
posiada neutralny zapach
CZYTAJ DALEJ
niedziela, 9 lutego 2014

3 kroki do zdrowych włosów

Zdrowy organizm = zdrowe włosy. Przyczyny ich wypadania to nie tylko problem zewnętrzny - wiele dziewczyn skupia się na dobrych odżywkach, wcierkach, szamponach, a często nie tu leży problem. Byłoby zbyt łatwo ;) Najczęściej przyczyną problemów z włosami jest nasz organizm, który nie pracuje prawidłowo, nie ma w nim równowagi. Przyczyną mogą być np. pasożyty w jelitach, które nie dają o sobie znać, zakwaszenie organizmu, stres i duża ilość kortyzolu, wysoki poziom androgenów, nieszczelne jelita na skutek jedzenia dużej ilości nabiału, glutenu, przetworzonej żywności, niedobory witamin i minerałów.

Jak wg. mnie powinna wyglądać prawidłowa diagnostyka wypadania włosów?

1. Sprawdzamy, czy stan naszych włosów nie jest tylko reakcją na używane kosmetyki, w których jest coraz więcej chemii: najlepiej jest zacząć używać tych najbardziej naturalnych, odstawiając dotychczas używane

polecam te szampony:

facelle do skóry wrażliwej (jest to żel do higieny intymnej ale sprawdza się jako szampon, żel pod prysznic)
ok 4-5 zł, Rossmann





babydream - szampon, płyn do kąpieli albo żel do mycia, Rossmann


hipp - szampon, żel pod prysznic lub płyn do kąpieli, dostępny w supermarketach i Rossmannie

odżywki:

gloria - maska lub odżywka, dostępna w auchan

kallos al latte - dostępna m.in. w hebe, na allegro
maska WAX, dostępna w Superpharm, hebe


Są dosyć delikatne i rzadko uczulają, choć zdarzają się takie przypadki. Myślę, że jednak są dosyć bezpieczne i nie powinny powodować wypadania włosów, wręcz przeciwnie. Dodałabym także szampony, odżywki i maskę firmy Alterra, dostępne w Rossmannie:



Sprawdzić należy także w jakim stanie jest nasza skóra głowy- może jest przesuszoną nadmiernym suszeniem, szamponami z SLS (nivea, dove itp.)? Bez względu na to, czy skóra naszej głowy jest sucha czy tłusta, zawsze warto ją nawilżać delikatnymi kremami z mocznikiem, d-pantenolem, np takim:


inne:
Rossmann, Isana, Krem do rąk z 5% urea
Rossmann, Alterra, Krem do rąk Granat i Aloes
Alantan Plus, krem - do kupienia w aptece (nie maść!)
Cerkogel, 10% mocznika, do kupienia w aptece

Lekkich kremów z pantenolem, mocznikiem lub witaminami w aptece nie brakuje, w dodatku ich cena jest niska (ok 5-15 zł) -świetnie nadają się do skóry głowy, np. na 30-1h min przed myciem.

Włosy także można myć szamponem z mydlnicy, wywarem z orzechów piorących, sodą, żółtkiem. Są to naturalne metody do których staram się przekonać. Warto poczytać o "no-poo" czyli "nie" dla szamponu. 

2. Sprawdzamy jak z naszą dietą - niedobory witamin i minerałów zawsze powodują słabsze i rzadsze włosy.
Jedzenie dużej ilości chleba, serków - przetworów z mąki i mleka ma duże znaczenie, choć z pozoru wydają się być zdrowymi produktami (dzięki wpływowi mleczarzy i rolników).

Mleko zawiera hormony, ponieważ krowy dojone są podczas laktacji. Dodatkowo faszerowane są sztucznymi środkami, również hormonami, aby rosły duże i dawały dużo mleka. Zatem wszystkie przetwory z mleka dostępne w supermarketach zawierają takie hormony, bardzo podobne do ludzkich zaburzając nam gospodarkę hormonalną. Nabiał zawiera także laktoze- cukier mleczny, do którego strawienia potrzebujemy enzymu laktazy. Niestety jako niemowle tuż po okresie karmienia piersią tracimy ten enzym, lub wytwarzamy go w bardzo małych ilościach. W skrócie: laktoza nie może zostać dobrze strawiona co podrażnia nasze jelita. Dotyczy to: mleka, jogurtów, serów, maślanki, śmietany. Jogurty i sery pleśniowe są uważane za najzdrowsze z kategorii nabiał, jednak wg. mnie są lepsze źródła dobrych bakterii probiotycznych i wapnia - nie warto niszczyć sobie jelit. Być może nie mamy teraz żadnych objawów niestrawności po nabiale, nie oznacza to jednak, że go sprawnie trawimy. Niestrawności po nabiale zazwyczaj dają się odczuć po 30-40 roku życia, kiedy do naprawiania w organizmie jest już całkiem sporo.

Gluten to białko, "zaklejające" nam jelita, zakłóca ich prawidołowa perstaltykę. Większosć zbóż jest znacznie przetworzona i zmodyfikowana, zawiera dodatki cukru, soli, zagęstników, spulchniaczy. Gluten jest bardzo często spożywany przez Polaków w postaci piwa, chleba, makaronu.Tu również nie odczuwamy negatywnych skutków jego spożycia, jednak po odstawieniu go na 2 tygodnie i wróceniu do niego, 90% ludzi czują różnice, warto to sprawdzić osobiście, jeśli na prawdę zależy Ci na zdrowiu. Gluten zastąp ryżem, kaszą, warzywami.

Trudno uwierzyć ale ja również jadłam spore ilości glutenu, w zasadzie to sam gluten i nabiał: owsianka z jogurtem na śniadanie, kanapki do szkoły przez 12 lat, na obiad makaron, na kolacje znów kanapki z serem, szynką. Teraz nie dość, że mogę się bez nich obejść, jem dwa razy więcej niż kiedyś, schudłam, a także odstawiłam resztę zbóż, w tym wszelkie kasze i ryż.

mój wpis o glutenie: link
i nabiale: link

Nieszczelność jelit objawia się wzdęciami, biegunkami, bólami brzuchami, wystającym brzuchem po jedzeniu, brakiem apetytu, zaparciami (wypróżnianie raz na 24h to standard, jeśli zachodzi rzadziej mowa o zaparciach)

Jeśli nasze jelita działają prawidłowo wtedy można zabrać się za uzupełnianie ewentualnych niedoborów:
sprawdzamy poziom:
-cynku, miedzi, żelaza, ferrytyny-zapasy żelaza w organizmie
-potasu, wapnia, magnezu
-witaminy B12 i D3

Jeśli jest ponad 50% normy jest ok (czyli pośrodku norm) jeśli niższy, można spokojnie suplementować.
Jeżeli jednak poziom jest poniżej normy, lub blisko dolnej granicy można użyć dużych dawek np. jeśli chodzi o witaminę B12 zaleca się 1000% dziennej normy w tabletkach.

Profilaktycznie polecam:
-15-30 mg lub więcej glukonianu cynku (najlepiej przyswajalna forma cynku)- skutecznie wzmacnia włosy, skórę i paznokcie


cynk, 50mg, swanson

-4-6 mg miedzi na zmianą z cynkiem, 4 dni cynk, 3 dni miedź i tak w kółko
-picie pokrzywy na podniesieniu poziomu żelaza


miedź, 2mg, swanson

-selen 100-200 mcg aby wspomóc tarczyce (źródłem cynku są pestki dyni, orzechy brazylijskie)

-zrobienie oliwy magnezowej, aby podnieść poziom magnezu
Oliwa magnezowa to woda destylowana zmieszana z siarczanem magnezu (proporcje 1:1). Hamuje rozwój bakterii. Koszt: 2 zł. Używam głównie pod pachy, ale zdarza się i do stóp i rąk.
Siarczan magnezu można dostać na allegro, najlepiej kupić od razu kg- starcza na baardzo długo.
więcej o oliwie magnezowej: link

-suplementacja witaminą B12: Szukamy suplementu z formą metylokobalaminy, najtaniej oczywiście przez internet. Lub idziemy do lekarza rodzinnego po zastrzyki, jeśli poziom jest na prawdę niski.
Dobrą opcją (najlepsza przyswajalność po zastrzykach) jest zakup witaminy B12 w płynie (przez internet).

-dobry kompleks witamin z grupy B


b-kompleks, Solgar


lub: b-50, now food

-witamina D3 - 1000 IU dziennie podczas zimy - 80-90% ludzi w Polsce ma jej niedobór
W wypadku niedoboru zaleca się 2000-5000 lub więcej IU, w zależności od poziomu tej witaminy. Uważam, że jest to ważne badanie, pomimo, że drogie (50-120 zł - taa, taka właśnie rozbieżność między laboratoriami... warto sprawdzić, gdzie najtaniej)

-kwasy omega-3 - ich niedobór jest również popularny, ponieważ większość z nas używa olei roślinnych (słonecznikowy, rzepakowy, kukurydziany), zawierających bardzo dużo kwasów omega-6, które działają antygonistycznie do omega 3, dlatego podaż tych drugich należy znacznie zwiększyć- jedząc tłuste ryby jak np. łosoś, sardynki, mieląc siemię lniane (1-4 łyżki) i posypywać nim potrawy (nie jeść go solo po zmieleniu!), możemy również pić tran, jeść orzechy, jajka, łykać kapsułki z kwasami omega-3 (nie warto łykać combo z omega-6, ich mamy wystarczająco w diecie, szukajmy kapsułek z samymi omega-3!). Zamiast olei roślinnych warto używać masła klarowanego, oleju kokosowego czy smalcu -  link


Jeśli chodzi o niedobory, oprócz tych związanych z witaminami czy minerałami, są jeszcze "niedobory" a raczej braki żywieniowe składników pokarmowych  tj. węglowodanów, tłuszczy i białka. Szczególnie dotyczy to kobiet, które z reguły starają się jeść mało, ich metabolizm z wiekiem bardzo się spowalnia (przez nieodpowiednią dietę i niedobory np. białka czy tłuszczu).

Białko to budulec- buduje nasze tkanki, narządy, tłuszcz to źródło energii, tak samo jak węglowodany, dzięki nim jesteśmy w stanie funkcjonować, biegać, chodzić, spać, metabolizować, trawić. Enzymy do trawienia muszą się z czegoś zbudować, a jeśli jemy zbyt mało białka czy tłuszczu wszystko zachodzi wolniej i mniej efektywnie. Dlatego nie można ograniczać w diecie ani tłuszczu, ani białka czy węglowodanów, oczywiście są pewna wyjątki, pewne choroby, które nas do tego zmuszają, jeśli jednak nie masz przeciwskazań - dostarczaj jak najwięcej dobrego, zdrowgo pożywienia do organizmu: białka: mięso, ryby, jaja, tłuszczy: masło klarowane, olej kokosowy, olej palmowy, oliwa z oliwek, żółtka jaj, awokado, orzechy. Kilka jajek w ciągu dnia, kilka talerzy warzyw i owoców jest jak najabrdziej wskazane, nie bójmy się tłuszczu, 2 łyżki masła wcale nie spowodują, że przytyjesz, wręcz przeciwnie, dostarczysz sobie energii!

Warto zmienić poglądy, bo niestety kobiety mają często inne priorytety - bycie za wszelką cenę szczupłym, nie zdrowym. A potem powstają te gigantyczne kolejki u lekarzy i czekanie 3 lata, żeby się dostać do endokrynologa.

3. Gdy jesteśmy pewni, że nasze jelita są zdrowe, nie mamy żadnych niedoborów, sprawdzamy nasz układ hormonalny. Tak, dopiero wtedy! Jeśli np. mamy problemy z trawieniem to nie warto robić takich badań - jest bardzo prawodpodobne, że coś będzie nie tak, więc po pierwsze leczymy jelita. Niestety hormony to najczęstsza przyczyna wypadania włosów (wcześniejsze przyczyny jak odpowiednie kosmetyki, sen, stres, dieta sa już tak zaawansowane) a układ hormonalny raz zaburzony trudno doprowadzić do równowagi.

Należy zrobić badania z krwi, można prywatnie lub dostać skierowanie od endokrynologa lub ginekologa.

Układ rozrodczy:
3 dzień cyklu lub 7,8 dzień cyklu :
 LH
 FSH
 estrogen
 androstendion
 17 OH progesteron
 DHEAs
 wolny testosteron/shgb ewentualnie testosteron całkowity

pomiędzy 19 a 21 dniem cyklu:
 estrogen
 progesteron
 prolaktyna

Jeśli coś jest nie tak, należy skonsultować wyniki badań z dobrym ginekologiem, a takich niestety ze świecą szukać.


Coraz częstszą przyczyną wypadania włosów jest łysienie androgenowe, występuje ono u osób z podwyższonym poziomem androgenów, hormonów męskich - testosteronu i androstendionu, lub u osób z nadwrażliwością na dihydrotestosteron-DHT - warto diagnozować się pod tym kątem.

link: więcej o łysieniu androgenowym

Tarczyca
TSH, fT3, fT4
antyTPO, antyTG (przeciwciała przeciwtarczycowe) -ważne dla wykluczenia lub potwierdzenia Hashimoto

 USG tarczycy


Jak interpretować wyniki badań tarczycowych: link



Kortyzol - niestety miarodajne wyniki daje tylko badanie zrobione w szpitalu, na które potrzebujemy skierowanie od lekarza. Podwyższony kortyzol to często skutek stresu - a stres to prosta droga do wypadających włosów:


"Ostatecznie więc – pod wpływem stresu, czyli w efekcie wzrostu poziomu kortyzolu, dochodzi do dodatkowego wzrostu aktywności 5 alfa reduktazy w mieszkach włosowych. To znowu skutkuje nasileniem przemiany testosteronu do DHT i wzrostem poziomu tego drugiego hormonu – a co za tym idzie – wzrostem jego destrukcyjnej aktywności względem mieszków włosowych. "

źródło: więcej stresów=mniej włosów

Krzywa cukrowa i insulinowa 3 punktowa po obciążeniu 75g glukozy -w celu wykluczenia hipoglikemii, insulinooporności, cukrzycy - u osób, które mają problemy ze spadkiem energii po jedzeniu lub jej dużym wzrostem, jedza dużo przetworzonej żywności z wysokim indeksem glikemicznym

CZYTAJ DALEJ
sobota, 8 lutego 2014

Paleo pizza

Bezglutenowa, dietetyczna pizza.

9.02. obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pizzy - właściwie to dowiedziałam się już po jej przyrządzeniu, także jak znalazł ; )


  Zrobienie odpowiedniego ciasta do pizzy wymaga dużej wprawy. Każdy woli inną - jedni lubią pizze na grubym, inni na cienkim cieście i z chrupiącymi brzegami.
Oczywiście najlepsze jest ciasto na drożdżach, ale ja drożdży nie używam i nie zamierzam.

  Mój przepis jest prosty, niestety trzeba dobrze poznać właściwości mąk paleo - lniania jest bardzo klejąca, zresztą wygotowane siemię używa się się również zamiast jajek w niektórych przepisach, ponieważ ma właściwości sklejające. Kokosowa jest bardzo delikatna, a ta z żołedzi jest osyć "ciężka" i ciasto z niej jest kruche. Nie zależało mi na cieście idealnym, zależało mi na smaku pizzy, która chodziła za mną od dłuższego czasu, aż w końcu podjęłam wyzwanie. Ciasto nie wyszło idealne - ma kształt kwiatka... trudno było uformować tradycyjne, ale nie rozpadało się, było miękkie, dobrze się kroiło, a z brzegu było chrupiące.

Składniki na ciasto:
-2 szklanki mąki, użyłam lnianej i z żołędzi, stąd ciemny kolor - można użyć dowolnej
-łyżeczka sody oczyszczonej
-łyżeczka soli, użyłam himalajskiej
-2/3 szklanki wody lub mleka roślinnego
-1/3 szklanki masła, u mnie klarowane

Przygotowanie: Wyrabiamy ciasto i dodajemy w zależności od konsystencji ciasta wody lub mąki.
Pieczemy 10 min w 200 stopniach, wyjmujemy, smarujemy sosem, układając dowolne dokładki i wkładamy do piekarnika na kolejne 10 min.



Składniki na sos do pizzy:

-6 łyżek koncentratu pomidorowego
-4 łyżki wody
-2 łyżki masła
-2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę - opcjonalnie
-przyprawy: sól, oregano, bazylia, czosnek niedźwiedzi - dowolne

Wszystko dokładnie mieszamy ;)

Na wierzch dodałam:
-szynkę z indyka eko
-cebulę zwykłą i cebulę dymkę
-cukinię
-pomidora
-pieczarki
i na sam koniec posypałam szczypiorkiem i dodałam trochę domowego ketchupu - przepis








CZYTAJ DALEJ
wtorek, 4 lutego 2014

Jak interpretować wyniki badań tarczycowych?


Dlaczego wciąż mam objawy niedoczynności tarczycy mimo leczenia?


*Nie jestem lekarzem! Nie daję fachowej porady, stosujesz się do moich rad tylko na własną odpowiedzialność.

Jeśli nie uznajesz medycyny niekonwencjonalnej to najlepiej zamknij tą stronę.


Jeśli natomiast cierpisz na Hashimoto lub niedoczynność tarczycy bez autoimmunologicznego zapalenia, a dotychczasowe leczenie Cię nie zadowala, czujesz się zmęczony, senny, lekarz nie reaguje na Twoje skargi - zapraszam!

Cierpię na Hashimoto 4 rok i aktualnie leczę się sama, tzn. sama ustalam sobie rodzaj i dawkę leku. Aktualnie biorę letrox 100. (wg. lekarza powinnam dalej brać euthyrox 50, ale przy takiej dawce moglibyście co najwyżej stać teraz nad moim grobem. A euthyrox zmieniłam na letrox, bo euthyrox ma laktozę, a że do nabiału jestem przeciwna i go nie jem, więc enzymu do jego trawienia tym bardziej nie posiadam).



zwróćcie uwagę na jednostki, różne laboratoria wykonują badanie różnymi metodami

Do endokrynologa chodzę tylko do kontroli, na USG i poinformować o branej dawce leku. Niestety na wszystkich się zawiodłam, a nie zamierzam wydawać 100-200 zł na wizytę, podczas której lekarz stwierdzi, że wyniki ok, olewając zupełnie fakt, że wegetuję. Że jestem słaba, że ze mną źle, nie mam energii i wiecznie chce mi się spać, nie daje rady się uczyć, wypadło mi 60% włosów. Do tego każe mi robić samo TSH i śmieje się ze mnie, że kontroluje FT3 i FT4. Śmieszne to są kolejki 3 letnie do endokrynologów, a nie leczenie się samemu - wg. samopoczucia!

Wiedzę czerpię z doświadczenia innych, z internetu, forum, zarówno polskich jak i angielskich. Nie dość, że zagranicą często słyszy się o uświadomionych lekarzach, to jeszcze leków jest zwykle więcej, słyszałam o lewotyroksynie w kroplach, a T3 w tabletkach jest normą. U nas można na palcach jednej ręki zliczyć lekarzy przepisujących novothyral. (T4 + T3)

Wiedza naszych endokrynologów jest taka, z jaką wyszli ostatni raz z uczelni 30 lat temu. Od tamtej pory zbijają kasę i nie kiwną palcem, żeby przeczytać chociaż jedno nowe badanie naukowe.

A medycyna jednak trochę ruszyła do przodu przez te 30 lat.



Jak zatem interpretować wyniki badań tarczycowych samemu?

Które to badania? Przede wszystkim:


  • TSH - hormon tyreotropowy, wytwarzany jest przez przysadkę mózgową. Jego funkcja polega przede wszystkim na kontroli produkowanych przez tarczycę hormonów. 
Tarczyca wytwarza dwa "główne" hormony: T3- trójjodotyronine i T4 - tyroksynę. Jeśli jest ich za dużo, TSH maleje, jeśli hormonów jest mało- TSH rośnie (tzw. sprzężenie zwrotne ujemne).

Normy laboratoryjne dla TSH to: 0,27 - 4,2 mj/l. Niestety rozbieżność jest zbyt duża.
Norma dla młodych kobiet - ok 20- 30 lat - TSH powinno wynosić max 1,5!

Szczególnie powinny tego pilnować kobiety w ciąży, lub starające się o dziecko - nawet jeśli nigdy nie miały i nie podejrzewają problemów z tarczycą. Zła praca tarczyca znacznie utrudnia zajście w ciążę, a że problem złej diagnozy i złego leczenia tarczycy jest coraz bardziej powszechny - tak samo problemy z zajściem w ciąże.
Jeśli kobieta mająca TSH ponad 1,5 zajdzie w ciąży jest bardzo dużo prawdopodobieństwo, że dziecko będzie chore, upośledzone, w przyszłości będzie chorowało lub dojdzie do poronienia.
Czytałam m.in. o kobietach w Afryce, które z powodu panujących tam warunków nie mają dostępu do badań, tym bardziej do leczenia, (nie mówiąc o zdrowym odżywianiu, a tym bardziej zdrowej tarczycy) dlatego tak popularne są tam poronienia czy upośledzenia dzieci.

Objawy przy TSH większym niż 1,5 wskazujące na niedoczynność tarczycy:

[Są niestety bardzo popularne i powszechne w dzisiejszych czasach, dlatego większość ludzi je lekceważy jeszcze bardziej się pogrążając.
Idąc na łatwiznę, leżąc przed telewizorem, oglądając kwejka i narzekając na cały świat, na wszystkich ludzi dookoła. Rodzi się depresja, coraz bardziej popularne stają się wizyty u psychologa lub psychiatry. 
Żeby osiągnąć chociaż chwilowy stan szczęścia i zamaskować swoje objawy złego funkcjonowania ciała sięgamy po alkohol, papierosy i inne używki. Wrzucamy smutne obrazki, słuchamy smutnych piosenek. I tak w kółko, aż do wyczerpania, aż do śmierci. A wystarczy często tylko zadbać o swoje zdrowie: zrobić badania, wspomóc suplementami i zaczać zdrowo odżywiać, a tarczyca wróci do normy]

-senność i zmęczenie

-potrzeba stymulowania się kawą

-depresja, złe samopoczucie, zła samoocena
Przykładowe historie ludzi, którzy mieli depresje, myśli samobójcze, a po obniżeniu TSH i wyrównaniu hormonów wszystkie objawy ustąpiły: link
Powyższe badania obrazują, jak bardzo nasz stan umysłu, nasz charakter, nasze usposobienie, samopoczucie determinują hormony, a nie my sami.

-wzdęcia, zaparcia, biegunki to również problemy tarczycowe
-słabe włosy i paznokcie
-otyłość brzuszna
-niskie ciśnienie
-osłabienie zmysłów wzroku, słuchu, węchu
-suchość oka
-sucha skóra


  • FT3 - F pochodzi od ang. słówka "free"- czyli "wolny" hormon we krwi. FT3 to ilość trójjodotyroniny krążęcej w naszym organizmie. Większość tego hormonu produkowana jest z T4 na skutek konwersji. Jest to wg. mnie ważniejszy hormon, ten aktywny, czynny, pobudzający cały nasz organizm do działania - pobudza metabolizm, akcje serca, oddech, wszystkie przemiany zachodzące w naszym organizmie. Gdy jest go mało nasz metabolizm zwalnia, źle trawimy, źle wchłaniamy substancje odżywcze, jesteśmy słabi, mamy mało energii, słabe włosy, słabe paznokcie. 
Normy laboratoryjne są różne, FT3 powinno być na poziomie ponad 50%, u osób chorych na Hashimoto czy niedoczynność ok 60-70% - w zależności od samopoczucia pacjenta, jeden nie ma objawów przy 50 % inny przy 80%.
Jak policzyć %? Wystarczy wejść tutaj


  • FT4 - wolna tyroksyna w naszym organizmie. To ten hormon przyjmujemy (letrox, euthyrox), kiedy mamy niedoczynność tarczycy, niestety tylko ten, bo T3 nie jest dostępne w Polsce. Jest tylko combo w postaci novothyralu, który zawiera T4 i niewielką dawkę T3.
Gdy nie mamy problemu z przekształcaniem (konwersją) T4 do T3 jest duża szansa, że letrox czy euthyrox wystarczy.


Niestety czynniki takie jak:
-niedobory żywieniowe, takie jak: niedobór jodu, żelaza, selenu, cynku, witaminy A, ryboflawiny, pirydoksyny i B12
-stosowanie beta-blokerów (np. propranolol), pigułek antykoncepcyjnych, estrogenu, jodowych środków kontrastowych, litu, fenytoina i teofilina
-starzenie, alkohol, kwas alfa-liponowy, cukrzyca, fluorek, ołów, rtęć, pestycydy, promieniowanie, stres i zabiegi chirurgiczne
[Źródło: Brownstein].

Powodują zaburzenie konwersji T4 do T3.
W efekcie mamy we krwi sporo T4, a mało T3, więc objawy niedoczynności jak najbardziej się pojawiają, pomimo leczenia.

Jeszcze innym przypadkiem jest, kiedy T4 przekształca się, ale do rT3 (odwrócone T3, niestety poziom rT3 trudno jest zbadać w Polsce, a może powiedzieć nam bardzo dużo o funkcjonowaniu tarczycy).
T4 zwykle przekształca się w tej samej ilości do T3 i rT3, jednak jeśli konwersja do rT3 przewyższą tą do T3, rT3 działa jak antagonista T3, do którego się przyłącza. No i znowu mamy objawy niedoczynności.

Czynniki które mogą prowadzić do zbyt dużej konwersji T4 w rT3 to wysoki poziom kortyzolu, glikokortykosteroidy, stres, nadmiar estrogenów i niedobory żywieniowe, takie jak niedobór selenu, jodu, cynku i żelaza [Źródło: Paoletti].


Jak poprawić konwersję?


  • Zbadać poziom ferrytyny (poziom zapasu żelaza) i żelaza we krwi, witaminy D3 (badania nazywa się D-OH-25 i kosztuje od 50-120 zł...), poziom B12 i ew. cynk i miedź.
Witamina D musi być w zakresie od 50 do 70 ng / ml aby receptory tarczycy funkcjonowały odpowiednio.
Żelazo odgrywa również ważną rolę w syntezie hormonów tarczycy. Aktywność peroksydazy tarczycy zależy od żelaza, dlatego niedobór żelaza może prowadzić do niedoczynności tarczycy. Poziom ferrytyny powinien być w zakresie od 90-110 do osiągnięcia prawidłowego funkcjonowania tarczycy [Źródło: Paoletti].
Do suplementacji żelaza polecam sok lub herbatę z pokrzywy, u mnie poziom znacznie się podniósł (ferrytyna z 40 do 70 po 3 miesiącach, piłam łyżkę suszu parzonego 20 min w 0,5l kubku).
Witamina B12 - powinna wynosić ok 70% normy. Jeśli nie, suplementujemy:


500 czy 1000% dziennej dawki zapotrzebowania jest ok, jeśli mamy niski poziom B12. Szukamy suplementu z formą  metylokobalaminy, najtaniej oczywiście przez internet. Lub idziemy do lekarza rodzinnego po zastrzyki, jeśli poziom jest na prawdę niski.

Warto wspomóc się cynkiem - ok 30mg i miedzią - ok 4-6mg. Np. 4 dni cynk, 3 dni miedź - ponieważ miedź i cynk są antagonistami.

Selen obowiązkowo przy niedoczynności - 200mcg dziennie, forma l-selenometioniny. 4 miesiące bez przerwy i miesiąc przerwy.

o suplementach pisałam też tutaj


  • Poprawić konwersję możemy bardzo skutecznie poprzez zaleczenie jelit. Jeśli nie wypróżniamy się regularnie raz dziennie, na pewno jest coś nie tak. 
Tarczyca produkuje 93% hormonu T4, który jest nieaktywny, a tylko 7% T3. Aby hormon stał się aktywny (konwersja T4 do T3) potrzebny jest enzym sulfataza, produkowany przez bakterie znajdujące się w naszym przewodzie pokarmowym. Kiedy nasz przewód pokarmowy nie działa prawidłowo, a szczególnie właśnie gdy zaburzona jest flora bakteryjna, dochodzi do deficytu hormonu T3.

Należy wykluczyć gluten (pieczywo, makaron - wszystko co z mąki pszennej, pszenicy), a najlepiej wszystkie zboża (ryż, kasze) i nabiał (mleko, sery, jogurty, kefiry, śmietana, maślanka). Jeść sporo warzyw i owoców - ponieważ mała ilość węglowodanów powoduje zmniejszenie ilości T3! Suplementacja l-glutaminą, kisielem z sieminia lnianego, kiszone ogórki, kiszona kapusta (nie kwaszone!), picie rumianku, mięty, prawoślazu, amolu na łyżeczce z miodem jest również bardzo pomocne.

Do tego białko z dobrego źródła: mięso, jaja, ryby - białko potrzebne jest do syntezy hormonów.

No i tłuszcze takie jak masło klarowane, smalec, olej kokosowy, palmowy, awokado, oliwa z oliwek - poprawna przemiana tłuszczów i ich odpowiednia ilość w diecie odgrywa ważną rolę w tworzeniu hormonów. Nie bójmy się cholesterolu, to on jest budulcem np. testosteronu, progesteronu, estrogenu.
I wcale nie powoduje chorób serca.

Nie polecam dużej ilości nasion czy orzechów, są ciężkostrawne.

Warzywa najlepiej upiec lub ugotować na parze, ponieważ surowe mogą również dawać bolesne objawy.

Nie jemy: cukru i produktów przetworzonych: chipsów, ciastek, herbatników, biszkoptów, drożdżówek, wafli ryżowych, jogurtów owocowych, deserów.
Wszystko możemy zrobić sami w zdrowej wersji ;)


  • Ćwiczymy, chodzimy na spacery, ponieważ ruch uwrażliwia nasze tkanki na hormon, insulinę, a jeśli jedliśmy dużo cukru, zbóż - pieczywa, makaronu, cukru- ciastek to mamy duże szanse na kłopoty z gospodarką insuliny, która prowadzi do insulinooporności.
Kłopoty z insuliną (m.in. senność po posiłku, szybkie spadki i skoki energii) to również kłopoty z konwersją T4 do T3. Warto zrobić sobie krzywą (3 punktową, po obciążeniu 75g glukozy) insulinową i cukrową i sprawdzić, czy z naszym cukrem jest wszystko ok.


  • Ostatnim czynnikiem, który blokuje konwersję jest stres. Kortyzol musi być w granicach normy (poziom śliny rano 3,7 do 9,5 ng / ml). Zawyżony blokuje konwersję. Niestety zbadanie kortyzolu w warunkach nieszpitalnych jest mało miarodajne. Czyli dużo śpimy i olewamy wku*** ludzi. Poleca się jogę i medytację. Ja polecam słuchanie np. tego przed snem.

Jeśli dalej nasze ft3 jest niskie (poniżej 60% normy) i czujemy się źle, warto pomyśleć o braniu syntetycznego T3 np. novothyralu, jest to tzw. combo T4 + T3 i jest paru lekarzy, którzy go w Polsce stosują z powodzeniem, często na tym leku pacjenci czują się lepiej, lub możemy wybrać cythomel czy thybon - samo T3 - oczywiście w tym wypadku nadal przyjmując letrox czy euthyrox.
Dawki T3 są podawane w mcg (0,01mg to 10 mcg). Podobno najlepiej brać T3 2-3 razy dziennie przed posiłkami, ponieważ hormon ten szybko się zużywa. Dlatego Cytomel czy thybon mają przewagę- dawki T3 można sobie dostosować i dozować samemu.

Właściwie to jestem zdecydowana na ten lek (wlaśnie zamówiłam thybon) ponieważ moje TSH aktualnie wynosi 2,2, FT3 - 0%, FT4 - 50%, także wskazanie do zażywania T3 jak najbardziej uzasadnione. Letroxu nie będę zwiększać (biorę 100; ponieważ przy braniu dodatkowo T3, TSH i tak maleje). No i moje samopoczucie leży i nie może się zebrać z podłogi.

W zasadzie to mój jedyny ratunek i już nie mogę się go doczekać!

Recenzje obu leków możecie poczytać w internecie, a niedługo spodziewajcie się mojej.

Trzeba tylko dostosować sobie dawkę, na początek dzieli się tabletkę 20 mcg na 4, potem na 2, a potem bierze się całą - w zależności od wyników badań i samopoczucia.

W Polsce w/w leki są niedostępne, jednak możemy albo zdobyć receptę od endokrynologa, niestety wątpię, czy oni o czymś takim w ogóle słyszeli, chociaż podobno zdarzają się i dziewczyny mające takie recepty. Aby ją wykupić trzeba już wybrać się do Niemiec, lub kogoś o to poprosić, kto tam mieszka. Albo znajomego, który tam jedzie, lub zainicjować wspólne zamówienie przez internet.
Drugą opcją jest zakup thybonu czy cytomelu przez internet, jednak jest wtedy droższy i trzeba się trochę naszukać.

Co mnie zmartwiło to fakt, że hormon T3 jest nielegalnie sprzedawany jako spalacz tłuszczu..
ja od lat walczę ze źle pracująca tarczycą, a ktoś sobie sam ją rozwala, żeby schudnąć...nie mówię już o innych skutkach ubocznych.


CZYTAJ DALEJ
TOP