czwartek, 6 marca 2014

Mam niedoczynność tarczcy i nie tyję.

Post, który zainteresuje na pewno wiele kobiet.
To, co zdążyłam zauważyć po paru miesiącach użytkowania bloggera - najpopularniejszym tematem jest odchudzanie.
Postów nt. 5 małych posiłków dziennie i porad, co zrobić, żeby nie myśleć o jedzeniu, jakie ćwiczenia wykonywać ...jest tysiące.
Rzadko jednak pojawiają się posty, co jest tak na prawdę przyczyną nadwagi/otyłości, trudności w zgubieniu kilogramów. A szkoda, bo zazwyczaj wzięcie się za siebie tj. zrobienie pakietu badań i przeanalizowaniu objawów- czy przypadkiem nasza tarczyca nie zwolniła i nasze hormony są na zbyt niskim lub wysokim poziomie, nie rozwinęła się u nas insulinooporność lub mamy inne problemy hormomalne wystarczy. Tymczasem jemy coraz mniej - myśląc, że to wystarczy.


Pierwszą rzeczą, która należą zrobić, jesli chcemy schudnąć, to przebadać się. Na diagnostykę samochodu, czyli zwykly przegląd jesteśmy w stanie wydać pareset złotych, a na siebie żal nam wydać nawet 100 zł? Bo kto to widział takie drogie badania? Niestety, kompleks badań wynosi nas dosyć drogo, a jesli chcielibyśmy zrobić je na NFZ to również problem. Bo albo kolejki są olbrzymie (2 lata czekania na wizytę NFZ u endokrynologa to standart) to jeszcze lekarze jakoś niechętnie je przepisują, wyznając zasadę "Serce pani bije? oddycha pani? śpi? je? NO TO PO CO PANI BADANIA?"
Trzeba się mocno zmobilizowac, aby uzyskać od lekarza rodzinnego co się da, a na resztę dopłacić.

Co polecam zrobić?
-krzywa insulinowa i cukrowa 3 punktowa
-pakiet tarczycowy: TSH, t3, t4 i najlepiej do tego USG i anty-TPO, anty-TG
-hormony: estrogen, progesteron, prolaktyna, testosteron, adrostendion
-kortzol w DZM, kotyzol na czczo, w południe - najlepiej w warunkach szpitalnych.., DHEA
-elektrolity
-mocz, OB, witaminy: B12, D-25-OH, żelazo i ferrytyna

Post dotyczy jednak niedoczynności tarczycy, która jest coraz bardziej powszechnym problemem, często źle diagnozowanym - jeśli nasze hormony są poniżej 50% normy możemy wstępnie założyć, że jest to nasz problem, jeśli mamy problem z nadmiarem kilogramów.

UWAGA! Tycie przy niedoczynności i nadmierne chudnięcie przy nadczynności to nie reguła! Od każdej są wyjątki ;) Być może po prostu jestem jednym z nich.

Na niedoczynność cierpię od 2 lat, wcześniej miałam nadczynność, tak bardzo zachwiana hormonalnie jestem ;)
W każdym razie- rzadko kiedy czuję się dobrze i mam energię, dlatego zaczęłam leczenie na własną rękę - oprócz letroxu kupiłam thybon i czekam na rezultaty, o których mam zamiar całkiem niedługo napisać (a jest na prawdę lepiej!). Jedenym z najczęstszych objawów jest tycie, podaję przykłady gwiazd z tv:

Dominika Ostałowska - widać różnicę, szczególnie, jeśli ktoś oglądał "M jak miłość"

Katarzyna Dowbor

Anna Dereszowska

Joanna Koroniewska

Znacie? Wiecie, że chorują?

Dlaczego ominęła mnie nadwaga? Na pewno nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jednak postanowiłam napisać, co robię, może kogoś przypadkiem zmobilizuje do zmiany stylu życia ;)
(Nigdy moje TSH nie było tragiczne, tzn nie wynosiło 100, ale zwykle było ponad normę ok 6, co dla wielu kobiet jest usprawiedliwieniem swojej wagi).

bo liczą się wartości odżywcze, a nie kalorie 

Co robię?
-jem dużo ostrych przypraw: czosnek, cebula, chilli, imbir, pieprz, gorczyca (domowa musztarda)
Bardzo lubię ostre dania, także jest to raczej mój nawyk i nie używam ich specjalnie w celu przyspieszenia metabolizmu. Jednak jest to ich skutek uboczny. Dieta 3D chilli zdobyła nie bez powodu dużą popularność.
Kapsaicyna to substacja obecna w pierzu, papryce, kurkumie i innych ostrych przypraw korzennych - jest nazywana "spalaczen kalorii". (Nadmiar ostrych przypraw podrażnia jelita i może prowadzić do ich nieszczelności, dlatego z bólem serca muszę je ograniczać = max 2x ząbek czosnku dziennie, max łyżeczka ostrych przypraw dziennie - gorczyca, pieprz, chilli)

Dodaję do mięsa, warzyw, omletów.

-nie jem nic przetworzonego (wędliny, zapiekanki, pizza, jakiekolwiek pieczywo, lody, batoniki, cukierki)  a odkąd dbam o tarczycę, odstawiłam zupełnie. Taką czułam potrzebę i nie czuję z tego powodu straty.

-jem potrawy o niskim IG (nie jem nic, co zawiera cukier, nie jem zbóż i nabiału- działa insulinogennie) - zboża - makaron, chleb, bułki, ciastka, batoniki, wszystkie przetwory mączne to wysoki indeks glikemiczny - czyli łatwa droga do przytycia, w skrócie: nasza trzustka wyrzuca hormon: insulinę, a tłuszcz odkłada się w tkankach. Makaron czy ryż uważane są za dosyć zdrowe, jednak to spory mit. Tak na prawdę mimo "dużej" ilości witamin i minerałów nie zostają przyswojone, bo zawierają również kwas fitynowy, który uniemożliwa ich prawidłowe przyswojenie. Wysoki indeks glikemiczny tych potraw powoduję, że nadmiar cukru odkłada się na naszym brzuchu czy udach.

" Po zjedzeniu dużej porcji potraw z wysokim IG (makaron, ryż, kasza, pieczywo! - warto zastąpić porcję chleba czy bułek 2x większą porcją warzyw), węglowodany zostają rozłożone do cukru prostego- glukozy, a dokładniej do bardzo dużej ilości glukozy z którą nasz organizm musi sobie poradzić, ponieważ jedynie po intensywnym wysiłku jak np. trening siłowy jest nam ona potrzebna w takich ilościach. A więc nasz organizm wytwarza spore ilości insuliny, hormonu, który dostarcza glukozę do mięsni i komórek wątroby jako źródło energii. Nadmiar glukozy zostaje zmagazynowany w postaci tkanki tłuszczowej. Stały „przepływ” dużej ilości cukru przez nasz organizm, powoduje, że stajemy się insulino oporni, czyli potrzebujemy coraz więcej insuliny aby wywołać ten sam efekt i przekształcić tą samą ilość glukozy na tkankę tłuszczową. Duża ilość insuliny w krwiobiegu jest toksyczna i prowadzi m.in. do raka. Dodatkowo przy nadmiernej konsumpcji cukrów, organizm wytwarza w nadmiarze kortyzol i adrenalinę, zakłócając pracę układu hormonalnego."

-jem 3 razy dziennie do syta, dzięki czemu nie czuję się głodna między posiłkami
Przez 3 lata miałam problem z jedzeniem kompulsywnym. Zawsze myślałam, że 5 małych posiłków jest ok. Że przyspiesza trawienie i że robię dobrze. Niestety, nie. Jabłko i chleb ryżowy powodowal, że robiłam się jeszcze bardziej głodna i więcej myślałam o jedzeniu. 3 posiłki dziennie to mniej zmywania, mniej myślenia o jedzeniu, mniej bycia głodnym, mniej kombinowania co tym razem przygotować, mniej kilogramów.

-piję wodę z octem jabłkowym NIEPASTERYZOWANYM przed posiłkami (1-2 lyżki na 0,5 szklanki wody - pobudza wydzielanie soków trawiennych, przez co pokarm jest łatwiej strawny)
Daje mi również większy komfort jedzenia- nie czuję się pełna po jedzeniu, pokarm jest szybciej i efektywniej trawiony.
Można również używać toników wspomagających trawinie jak digestive tonik - produkują go różne fimry, np. Herbabol.



aktualnie używam hcl i pepsyny firmy now food - dawki powinny być wysokie!

-stosuję probiotyki w potaci kiszonej kapsuty, ogórków - również NIEPASTERYZOWNYCH, a także kwas buraczany. Zamówiłam także probiotyki - min. 20 bilionów bakterii i 7-10 rodzajów szczepów bakterii - trudno dostępne w Polsce (ebay, iherb). Niestety taki preparat jest dosyć drogi, dlatego, jeśli nie czujemy porzeby (nie mamy wzdęć, gazów, zaparć) polecam zwykłe kiszonki, nalepiej przyrządone samemu w domu - np. możemy sami ukisić marchewkę w zimę.
Probiotyki:
-wspomagają wchłanianie składników odżywczych
-poprawiają stan skóry
-wytwarzają witaminy B3 i B6
-poprawiają perstaltykę jelit, zapobiegają biegunkom i zaparciom

Dużo stresu, słaba odporność, przetworzona żywność - jeśli dotyczą Cię te problemy, to znak, że potrzebujesz probiotyku.

Oprócz domowych czy dobrych jakościowo kiszonek polecam kombuche czy kefir z alg.

-jem posiłki regularnie i dużo śpię - śniadanie ok 7-9, obiad ok 13-15, kolacja - 18, co do spania to nie mam problemu by zasnąć o 22
Spanie przy wysokim TSH to nie problem. Niestety nie powinno tak być, jednak przy regularnym trybie życia metabolizm znacznie podkręca. Regeneracja organizmu to podstawa. Wystarczy jeden raz, gdy nie prześpimy nocy (śpimy np. ok 4h) żeby zaburzyć nasz dobowy rytm kortyzolu. Nie można odespać nieprzespanych godzin, chodzi o rytm i regularność. Im bardziej regularnie śpimy tj. zasypiamy o tych samych porach i o tych samych porach się budzimy tym korzystniej dla naszego organizmu, tym wydajniej on pracuje i tym szybciej pracuje nasz metabolizm. Spanie przy idealnie zaciemniających zasłonach/ ciemnych roletach/opaskach na oczy/ używając stopperów również pomaga. Im sen głębszy, tym głębsza regeneracja. Nie powinniśmy wieczorem robić nic intensywnego jak np. ćwiczenia, czy nauka bo to powoduje wyskok kortyzolu, który jednak o tej porze powinien spadać.

-banalna prawda - im więcej się ruszamy tym lepiej. Wchodzenie po schodach, chodzenie po mieście, zamiast używania samochodu czy autobusu bo tak nam wygodniej. Nie czujecie satysfakcji z wejścia na 9 piętro, lub drogi pieszo zamiast przejechenia 2-3 przystanków autobusem? Ja zaliczyłam wejście na 10 piętro już ponad 50 razy i czuję się z tego powodu dużo szczęśliwsza.


Trudno powiedzieć, dzięki czemu utrzymuję w miarę stałą wagę, czy może jest jeszcze inny powód, ale przy ostatnim badaniu moje hormony wyszły dosyć słabo (T3 poniżej normy, T4 47 %)), a ja wciąż ważę ok 57 kg przy 174 cm ;)





Nie jestem lekarzem ani dietetykiem i nie gwarantuję, że po zastosowaniu powyższcyh rad schudniesz. Opisuję własne doświadczenia.

36 komentarzy

  1. Ciekawy post. Ja też nigdy nie miałam nadwagi przy niedoczynności tarczycy. Ale rzeczywiście mam tendencje do tycia, niedawno nawet przytyłam parę kg, ale ostatnio waga spadła (troszkę też pewnie dzięki paleo).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Znam osoby z nadczynnością i tyją, a jest przekonanie, ze powinny być chude.

      Usuń
    3. Ja właśnie przy nadczynności chudłam, ale cierpiałam wtedy na zaburzenia odżywiania - kompulsywne jedzenie więc waga stała w miejscu... trudno określić co powoduje, że tyjemy czy chudniemy... najłatwiej zrzucić na tarczycę, a nie zawsze ona jest bezpośrednim powodem... Skoro jesteś na paleo na nadmiar kg czy nadwaga Ci raczej nie grozi :D

      Usuń
    4. Ja w nadczynności polekowej też chudnę. Po porodzie, gdy miałam objawy nadczynności tarczycy, ale nie wiedziałam o tym wtedy bardzo chudłam, ale tego jak się wtedy czułam nie życzę nikomu.

      Usuń
    5. Ja miałam kiedyś TSH 0,005 i również tego nikomu nie życzę... byłam blisko przełomu i śmierci, gdyby tak szybko nie wykryli mi tarczycy :(

      Usuń
  2. Moja koleżanka przy tuszy nagle chudła w oczach, zeszła do niedowagi wszyscy się dziwili, zrobiła badania okazało się że cukrzyca. Druga koleżanka to samo, miała można powiedzieć nadwagę tez chudła w oczach a u niej okazało się, że jest problem z tarczycą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Choruje od 15 lat na niedoczynność i nigdy nie miałam nadwagi, za to jestem od zawsze bardzo szczupła.
    p.s przeraża mnie że próbujesz leczyć się na własną rękę, ja bym prędzej zmieniła lekarza ( z resztą tak też zrobiłam ) niż eksperymentowała. Przy odpowiednim poziomie tsh osiągniętym dzięki lekom jest się zdrowym człowiekiem, w związku z tym moim zdaniem jeśli występują jakieś dolegliwości to szukała bym problemu gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja leczę również się u lekarza ;) Poza tym - kiedy TSH miałam ok 5 i czułam się fatalnie i żaden lekarz nie chciał mi zmienić dawki to co miałam zrobić? Rzucić studia i siedzieć w domu bo nie miałam siły nawet wyjść? Zmieniałam sobie sama dawkę i było ok. (Zresztą dziewczyny z forum Hashimoto robi to samo) Dobrego lekarza znalazłam dopiero po 4 latach, niestety na wizytę u niego czeka się 4 miesiące, jestem już po pierwszej i wie o moich dawkach i o tym, że biorę Thybon.

      Usuń
    2. Jak mi lekarz nie chciał podnieść dawki, poszłam do innego a moje TSH było około 3, zaś około 5 to to zdecydowanie za dużo.
      a co to jest Thybon ?

      Usuń
    3. p.s mój rekord to TSH 12 na początku choroby i 15 - 2 lata temu. Nie przytyłam, nie czułam się źle.

      Usuń
  4. Wydaje mi się, że niedoczynność tarczycy wcale nie oznacza, że automatycznie grozi nam otyłość, po prostu metabolizm jest wolny i dużo łatwiej można przytyć. Ale upatrywanie w niedoczynności tarczycy jedynego winowajcy naszej tuszy jest niedorzeczne. Choruję na niedoczynność od niemalże 7 lat. Udało mi się schudnąć, utrzymywać wagę i ładną sylwetkę (52 kg przy 164 cm). Po prostu trzeba się zdrowo odżywiać i ćwiczyć. Nie rozumiem totalnego wykluczenia niektórych produktów jak pieczywo czy makaron, po prostu trzeba je jeść z umiarem i koniecznie razowe. Tak samo jak coś słodkiego, po co odmawiać sobie domowych wypieków? Po prostu gdzie się da, tam stosuję mąkę razową, zmniejszam ilość cukru albo zamieniam go na brązowy, i nie widzę powodu, żeby w weekend jeść same sałatki zamiast np domowej pizzy. Jeśli na co dzień będziecie zdrowo jeść, pamiętać o umiarze i nie objadać się i ćwiczyć, żadne przytycie wam niegroźne;) A co do ilości posiłków - dla mnie też najlepiej działają 3, ewentualnie jakaś drobna przekąska po południu. Nie wyobrażam sobie 5 dziennie, to kompletnie nie działa, człowiek tylko myśli o jedzeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy Hashimoto odstawienie glutenu, czyli pieczywa, makaronu, ciast to podstawa niestety :(

      Usuń
    2. A ja nie rozumiem dlaczego makaron itd. ma być razowy i dlaczego należy odstawić gluten?
      Wiele osób tyje bo wiek, bo metabolizm bo styl życia, itd. itp.
      Pierwsze słyszę o diecie związanej z hashimoto .

      Usuń
    3. To, że Ty utrzymujesz dobrą figurę przy niedoczynności i zajadaniu się pizzą, nie znaczy, że każdy tak może. Ja przez wiele miesięcy byłam na bardzo rygorystycznej diecie, uprawiałam mnóstwo sportu i tyłam. Miałam fT3 poniżej normy, do tego inne problemy hormonalne. Po ich wyprostowaniu mogę jeść wszystko (oczywiście w granicach rozsądku), nie ćwiczę już aż tak dużo (ograniczyłam do 5h tygodniowo) i nie tyję. Także radzę ostrożnie z wymądrzaniem się, że na domowym jedzeniu przytyć nie można.

      Usuń
    4. A ja radzę ostrożnie z pisaniem komentarza bez przeczytania postu. Nie jem domowego jedzenia i nie zajadam się pizzą. Przy ft3 poniżej normy, to normalne, że się tyję z powietrza ;)

      Usuń
  5. Sorry, ale naprawdę mało wiecie jeszcze w takim razie. Eliminacja glutenu to podstawa. Zresztą nie tylko glutenu.. Proszę poszukajcie informacji na amerykańskich stronach dotyczących Hashimoto, do nas te informacje docierają ze sporym opóźnieniem. Korzystajcie z bloga Anity, bo dziewczyna robi dobra robotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie! :) Chociaż rozumiem niektóre osoby,sama kiedyś nie mogłam uwierzyć, że gluten mi szkodzi...

      Usuń
  6. Myszka - Thybon do syntetyczny hormon T3 - trójjodotyronina. Eutyrox lub letrox to "tylko" T4.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki . Nie wiedziałam , że coś takiego istnieje. A mam pytanie wcale nie złośliwe - dlaczego eliminacja glutenu jest niezbędna tj. jak Ci gluten szkodzi ? bo być może jednym szkodzi innym nie, mi akurat nie, ale to nic przecież nie znaczy .

      Usuń
  7. Myszka- przeczytaj te 2 posty: http://alpacasquare.blogspot.com/2013/07/nabia-i-gluten-cz.html i http://alpacasquare.blogspot.com/2013/10/zboze-mit-zdrowej-owsianki.html :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Choruje na cukrzyce typ 1 od 2006 r., w styczniu przeczytalam w internecie o nadczynnosci i niedoczynnosci tarczycy.Wszystkie objawy swiadczyly o nadczynnosci. Bedac na wizycie u mojego lekarza powiedzialam mu o tych objawach to skierowal mnie na badanie krwi. Zadzwonil do mnie o godz 22 ze mam natychmiast udac sie do apteki, bo mam bardzo wysoki poziom hormonow. Od poczatku lutego przyjmuje lekarstwa na obnizenie, najpierw 4 ,3,2 teraz 1 bo wpadlaw w niedoczynnosc. Wszystko przez telefon. USG bede miala 6 kwietNIA. Od wrzesnia do stycznia schudlam 6 kg ´-53kg a od poczatku marca przytylam 7 kg. Na razie jestem jak krolik doswiadczalny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Spotkałam sie ze stwierdzeniem, ze w niedoczynności sie nie tyje, tylko dochodzi do zatrzymania płynów, i sie tak naprawdę puchnie. Była to wypowiedz farmaceuty przestrzegajacego przed zakupem środków odchudzających u osób z niedoczynnością.
    Co do glutenu to podstawa, żeby go odstawić. Zreszta nie tylko przy chorobach tarczycy ale i u osób zdrowych. Żadnych wartości odżywczych, za to wysoce szkodliwe właściwości: powoduje uszkodzenie trzustki doprowadzając do cukrzycy, powoduje uszkodzenie jelit, wysypki, alergie itd. Wszystko jest w badaniach udowodnione. A ze lekarze nie czytają to już kłopot lekarzy:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewnie że się tyje bo jest zaburzone wydzielanie tyroksyny, która rozpuszcza tłuszcze w organizmie. A odstawienie glutenu to zawsze dobry pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej!

    Ja też niestety choruję na niedoczynnośc tarczycy i również nie tyję. Apetyt mam, owszem, ale trenuje kolarstwo i chyba stały trening nie pozwala na tycie. I mam nadzieję, że to nie ulegnie zmianie, bo chyba bym ze sobą skończyła. Pozdrawiam i dziękuję za fajny post ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witajcie,
    przyznam szczerze, że Twój blog to skarbnica wiedzy. Cieszę się, ze tutaj trafiłam. Jestem 7 lat po operacji, od tego czasu przytyłam 30 kg. Przed operacją byłam szczupła, od zawsze, generalnie miałam problem żeby przytyć. Po operacji sytuacja się zmieniła. Popadłam w depresję. Byłam na różnych dietach, nic nie pomagały, oczywiście przyjmuję leki i bywam u endokrynologa, ale wizyty te, mnie tylko irytują. 5 minut rozmowy 150 zł i do widzenia. Dawkę ustawiłam sobie sama. Biorę euthyrox 100 od 2 miesięcy do tego biorę jedną tabletkę t3(25) czuję się dużo lepiej, ale waga stoi. Są dni, że mam czas łasucha i jem co lubię. Nie obżeram się po prostu nie odmawiam sobie przyjemności. Na codzień jem 3 posiłki dziennie, piję dużo wody. Szczerze pisząc chyba się poddałam, bo ani dieta ani ćwiczenia nie przynoszą rezultatu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam serdecznie
    Na początku chciałem zaznaczyć że bardzo dużo schudłem - od września tamtego roku ze 157,5 kg dotarłem do 102 kg na dzień dzisiejszy. Wprowadziłem wtedy zdrowe żywienie i ćwiczenia. Jednak wprowadziłem w tym samym czasie coś jeszcze - kompleks witamin i minerałów (zawierają m. in. jod). Mam zamiar je odstawić aby nie wpaść w hiperwitaminozę. Problem polega na tym, że zacząłem chudnąć w tym samym momencie kiedy zacząłem je brać. Mam zatem pytanie - czy jeżeli przestane brać ten preparat zacznę ponownie tyć, lub przestanę chudnąć (chce jeszcze trochę zrzucić)? Oczywiście nie zamierzam odpuścić diety i przestać ćwiczyć. Co prawda nie odżywiałem się zdrowo przed rozpoczęciem odchudzania i nie trenowałem, ale martwię się , że jeżeli przestanę zażywać ten preparat będę miał efekt jojo. Poniżej podaję skład tego preparatu (biorę 1 tabletkę dziennie):

    Zawartość: w porcji(1 tabl.) zaw: 100% DZ
    Witamina A 800µg
    Witamina D 55µg
    Witamina E 12mg
    Witamina K 75µg
    Witamina C 80mg
    Witamina B1 1,1mg
    Witamiina B2 1,4mg
    Niacyna 16mg
    Kwas pantotenowy 6mg
    Witamina B6 1,4mg
    Biotyna 50µg
    Kwas foliowy 200µg
    Witamina B12 2,5µg
    Wapń 120mg
    Magnez 60mg
    Żelazo 14mg
    Cynk 10mg
    Miedź 1mg
    Mangan 2mg
    Selen 55µg
    Chrom 40µg
    Molibden 50µg
    Jod 150µg
    Estrakt z Żeń-szenia 60mg
    w tym ginsenozdy 48mg

    Czy to mogłoby mieć jakiś związek z tarczycą?

    Z góry dziękuję za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy niedoczynnosci tarczycy absolutnie nie wolno zazywac jodu..jakim cudem uchowales sie przed ta wiedza ? To fakt, ze niedobor jodu moze spowodowac zapalenie tarczycy, ale jak choroba juz sie rozwinela trzeba go unikac, bo mozna tylko pogorszyc sprawe albo doprowadzic do guzkow na gruczole. Co do supli, jesli zdrowo sie odzywiasz nie powinienes ich potrzebowac. Co sie stanie w twoim organizmie jak je odstawisz nikt ci nie powie, kazdy jest inny. Witaminy b sa bardzo wazne w procesie spalania tluszczy , wiec jak je odstawisz na logike cos moze ulec zmianie w tej kwestii.

      Usuń
  14. Hej bardzo prosze o kontakt na email n_orka91@wp.pl mam kilka pytań:) Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  15. hej. mam na Imię Justyna. ja również choruję na niedoczynność tarczycy od 5 lat moje poziom hormonów ciągle jest nie w normie po mimo że ciągle biorę euthyrox od 50 nawet do 125, przy 125 telepocze mi serce jak oszalałe. w tej chwili przyjmuję samą euthyrox75 na razie jest ok ale poziom 5.443. co 3 miesiące wyniki robione i jak nie od 4 to nawet do 7 się waha, jestem bardzo szczupła( można powiedzieć chuda) nie mogę przytyć i to mnie denerwuje a,le to może dlatego że jestem bardzo znerwicowaną dziewczyną. wahania nastrojów też są i to duże. mam 27 lat a 167cm a waga 47 kg masakra, ciągle mi zimno. i nie za ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A badasz cos jeszcze poza TSH ? TSH moze wzrastac rowniez przy innych schorzeniach, nie tylko przy niedoczynnosci tarczycy. Skoro masz kolatanie serca przy duzej dawce tyroksyny to nie mozesz jej juz zwiekszac. Nie lecz wynikow tylko siebie. Zostan przy dawce, przy ktorej czujesz sie dobrze, a jak wynik bedzie ponad norme to trudno - ''normy'' to tylko usrednienie, moze twoj organizm potrzebuje akurat innej normy niz przecietny statystyczny pacjent. Ewentualnie zrob inne badania, moze choruje jakis inny organ a przysadka na to reaguje.

      Usuń
  16. Ja to chyba w ogóle jestem ewenementem, bo przy niedoczynności i naprawdę niskich hormonach mam niedowagę (168/50kg). Ale ćwiczę regularnie, zdrowo jem i mam mało stresu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciesz sie, bo podobno niestety nie znamy dnia ani godziny:/ Ja dlugie lata nie tylam, ale waze sie codziennie i codziennie drze. Teraz np zaczelam nagle przybierac na wadze , pomimo braku zmiany nawykow i jestem zla. Mam nadzieje, ze to chwilowe i odwracalne..

      Usuń
    2. To ciesz sie, bo podobno niestety nie znamy dnia ani godziny:/ Ja dlugie lata nie tylam, ale waze sie codziennie i codziennie drze. Teraz np zaczelam nagle przybierac na wadze , pomimo braku zmiany nawykow i jestem zla. Mam nadzieje, ze to chwilowe i odwracalne..

      Usuń

TOP