sobota, 21 czerwca 2014

Kolejna wizyta u endokrynologa- nadnercza i radzenie sobie ze stresem

  W ostatnim poście, [link], wspomniałam, że czekam na kolejną wizytę u endokrynologa numer 4. Od owej wizyty minęło trochę czasu, a więc czas na post. Niestety świeżo po, nie jestem zwykle w stanie zebrać myśli, bo słowa endokrynologa muszę sobie zwykle "mocno" przeanalizować. O ile poprzedni endokrynolodzy nie interesowali się moim samopoczuciem, ten interesuje się aż zanadto, albo to ja wszystko za bardzo przeżywam. A dlaczego tak bardzo przeżywam?
No, wyjaśniło się w końcu - mam wyczerpane nadnercza, tzn., choroby Addisona nie mam, ale moje nadnercza są bardzo osłabione i na dobrej drodze do całkowitego wyczerpania.
Potwierdziły to badania zarówno zlecone przed endo jak i wynik kortyzolu ze śliny (zrobiłam je na własną rękę, nie mówiąc o nim endo):


wynik kortyzolu ze śliny - konsultowałam go już z członkami forum "adrenals fatigue"- kortyzol rano i w południe - za wysoki, po południu i wieczorem - za niski.

  Co do badań od endokrynologa: elektrolity mam na niskim poziomie, niskie chlorki wskazują na niskim poziom kwasu solnego, co przy niedoczynności tarczycy nic nadzwyczajnego, na szczęście od paru miesięcy suplementuję kwas solny (Betanie HCl) z Now Food, w planach mam dołożenie innych enzymów trawiennych, bo mam wrażenie, że nie tylko kwasu mi brakuje... (mam problem z tolerancją tłuszczu i surowych owoców) w każdym razie, dzięki suplementacji kwasem minęło większość moich objawów IBS - głównie uczucie ciężkości i mdłości po jedzeniu. Suplementacja kwasem nie jest na całe życie - przy odpowiedniej diecie i leczeniu można przywrócić jego prawidłowe wydzielanie, a jego suplementacja w tym nie przeszkadza. 

  Badania, jakie jeszcze wykonałam na zlecenie endo to kortyzol rano i kortyzol po obciążeniu deksamethazonem przepisanym na receptę - oba wyniki mocno podwyższone co świadczy o tym, ze moje nadnercza wydzielają go zbyt dużo, mój organizm jest w ciągłym stresie i niedługo mu tego kortyzolu zabraknie i przestanę go całkowicie wydzielać - katastrofa.
Zrobiłam także aldosteron, ACTH, DHEA i kortyzol w DZM:
Moje wyniki:
DHEA z krwi rano: 195 (35-430)
kortyzol w dobowej zbiórce moczu 281 (55-286)
aldosteron: 200 (40-310)
i kortyzol rano: 45,7 (4.3-22.4) i na drugim dzień po obciążeniu dexamethazonem: 10
ACTH 33 (max 46) -
sód 137.4 (135-145)
potas 4.36 (3.80-5)
chlorki 95.7 (94-105)
  Przeciętny lekarz wysłał by mnie z nimi do psychologa (wszystko ładnie w normie, naczytała się pani w internecie...), ponieważ pozornie jest wszystko ok. Ale tylko pozornie! Kortyzol jest zdecydowanie za wysoki zarówno w DZM jak i po obciążeniu dexamethazonem! Sód i chlorki również są niskie, tak samo DHEA. Normy o niczym nie świadczą, o czym już pisałam na przykładzie trójki tarczycowej [jak interpretować wyniki badań tarczycowych].

Oczywiście do tego doszedł długi wywiad podczas pierwszej wizyty, z którego wynikło, że:
-mam bardzo suchą skórę, twardą skórę pięt (muszę ją ścierać co 2 dni, bo inaczej boli)
-suche oczy, nie mogę ich rano otworzyć bez zakroplenia
-mam przebarwioną skórę, ciemne plamy na kręgach, łokciach, piętach, zgięciach palców - lekarz od razu to zauważył, kiedy inni twierdzili, że przesadzam i wyolbrzymiam i nic mi nie jest, bo każdy jest czasem zmęczony czy ma mdłości...
-mam różne dziwne napady lękowe bez powodu- siedzę sobie spokojnie i oglądam film i nagle czuję,  jakbym się czymś zestresowała, ale nie mam czym, jest np. piątek popołudnie, a ja się czegoś boję, ale nie wiem czego, wszystko jest w porządku, a moje serce i oddech przyspiesza, drżę i robię się sztywna
-boję się być sama przez długi czas
-baaardzo często sikam :<<<<< (budzę się parę razy w nocy...)
-pomimo 10 tygodni ćwiczeń, zero mięśni -jestem w stanie katabolicznym (kortyzol i DHEA to dwa hormony wydzielane przez nadnercza, które powinny być w równowadze, wzrost kortyzolu, a obniżenie DHEA powoduje, że nasze ciało jest w katabolicznym stanie)
-jestem odwodniona
-towarzyszy mi niepokój
-mam tysiąc myśli na sekundę
-niski poziom ft3
-mam sine kręgi pod oczami
-wypadają i nie rosną mi włosy (max 5mm na miesiąc) (pewnie to też wpływ androgenowego)
-mam bardzo gęstą krew i nie goją mi się żadne blizny, małe rany - mam ślady na nogach po zacięciu się maszynką sprzed 3-4 lat, po ugryzieniach komarów ślady utrzymają mi się do kilku miesięcy
-zachcianki na słodkie - wahania kortyzolu to wahania insuliny i glukozy...
-kortyzolowy brzuch - nieproporcjonalnie duży brzuch do reszty ciała, nadmiar kortyzolu powoduje odkładanie się tłuszczu w tej okolicy
-duże problemy z pamięcią i koncentracją
-"krzywa glukozowa jest płaska" - tak stwierdził endo... na szczęście nie wyszła mi insulinooporność, czego się obawiałam, jednak krzywa glukozowa i insulinowa nie jest idealna - podwyższony kortyzol powoduje zmniejszenie wrażliwości insulinowej
-stany depresyjne i wieczne zmęczenie
-skoki i spadki cukru
-jestem wrażliwa na hałas i światło

  Endo zalecił ponowić badania za 4 miesięcy i odstawić thybon, który biorę, jako potencjalne źródło stresu dla organizmu. Zgadzam się z nim, że to może być jedno ze źródeł, więc odstawię, ale- ja te objawy mam od jakichś 3 lat, a thybon biorę od lutego... oczywiście, pewnie nim "dolewam oliwy do ognia", ale jednak, czekanie na jeszcze większe wyczerpanie (endo kazał powtórzyć badania i czekać, aż kortyzolu będę miała mało również rano), a kuracja hydrokortyzonem (syntetyczny kortyzol) mnie nie przekonuje. Nie zamierzam się z nim kłócić, ani rezygnować z wizyty, ale spróbuję wziąć się za to na razie sama - tak jak proponuje medycyna holistyczna. Najbardziej pomocni okazują się ludzi z forum na facebooku (stop thyroid madness (adrenals); adrenals fatigue, adrenals recovery.



Terapia wspierająca nadnercza obejmuje:
-eliminacje stresu - magiczne słowa, czy to możliwe? ;)
Stres to: toksyny w kosmetykach, w żywności, rozmowy z ludźmi, za którymi nie przepadamy, mała ilość snu, cukier, sól, alkohol, kawa, papierosy, tłuszcze trans, jedzenie czegokolwiek na mieście - nie ufam już żadnej restauracji! (lepiej wejść do supermarketu i kupić jakiś owoc czy paczkę suszonych owoców, świeży sok) zawsze się zawiodę... a to dodany ocet, a to cukier, albo sól czy mleko..., stres to także pasożyty, niezdiagnozowana chora tarczyca, katar, infekcja, płytki i nieprawidłowy oddech, za duża ilość sztucznego światła, zbyt intensywne treningi i ogólnie wysiłek fizyczny (ćwiczyłam 10 tygodni bez rezultatów, ćwicząc coraz więcej i intensywniej - mój duży błąd, kolejne źródło stresu dla organizmu - wiecie, że kulturyści poprzez intensywne treningi mają często wyczerpane nadnercza i problemy zdrowotne?)
-joga - szczerze mówiąc, to mnie strasznie ...obrzydza. Ale zamierzam ją pokochać ;x! Jeśli nie, na pewno znajdę jakiś substytut.



Yoga Ashtanga

-dużo śmiechu i relaksu - 
filmy, książka, dobra herbata, gazeta, rozmowa z kimś zaufanym, gotowanie (w moim przypadku to odstresowanie się, ale wiem, że u niektórych działa to wręcz przeciwnie...)
zrobienie czegoś dla kogoś bezinteresownie - np. upieczenia ciasteczek, wysłanie miłego smsa ;),
przeróbki DIY (inspiruje się zwykle pinterest.com)
A tak przy okazji, wkleję coś od siebie ;>


 -ciasteczka zrobione na dzień babci i dziadka

 -kartka urodzinowa dla mamy (quilling)

 -noo wiem, że trochę krzywo, ale RHCP ♥

 -kartki z okazji dnia Babci i Dziadka

 -przerobiony karton po butach

-pudełko na chusteczki obklejone ilustracjami z bajki (żeby nie było widać, że z tesco ;d)

- zrobienie listy wdzięczności (czyli co mi dzisiaj sprawiło radość? - każdego dnia wypisz 5-10 punktów)
- zachęcam do odwiedzenia bloga aniamaluje -znajdziecie tu sporo inspiracji na zrobienie czegoś konstruktywnego :)
-medytacja - z samą muzyką, lub słuchanie kogoś, polecam Louise L. Hay (np. medytacja wieczorna)
-spacer - dużo spaceru, no i rower (ale nie intensywnie) - aktywności najbardziej wskazane przy redukcji stresu, intensywne treningi może i powodują wydzielanie endorfin, ale jednocześnie wydzielamy duże ilości kortyzolu... który spowalnia proces tworzenia się mięśni! - dlatego sportowcy potrzebuję dużej ilości relaksu i masaży
-masaż to kolejny kluczowy punkt redukcji stresu
-unormowanie trawienia - u mnie kwas solny załatwił sprawę, choć przyczyną (bo leczymy zawsze przyczynę - nie objaw! objawy można jedynie okresowo łagodzić) zapewne jest tarczyca, także muszę jeszcze zająć się tym faktem - coraz bardziej chcę kupić NDT (Natural Dessicated Thyroid -zachęcona opiniami na STTM (Stop The Thyroid Madness to naturalna forma tarczycy, dużo lepiej przyswajalna, zawiera hormony t1,t2,t3 i t4)) gdyby tylko nie kosztowała miliony monet i była łatwiej dostępna ;<
-unikanie osób, które negatywnie na nas wpływają - nawet, jeśli to najbliższa rodzina!
-zrównoważona dieta (odpowiednia ilość białka, węglowodanów i tłuszczy, wysoka podaż witamin i minerałów - za mało kcal = stres dla organizmu)
-spanie z opaską na oczach lub w idealnie ciemnym pokoju + odpowiednia ilość snu min. 7-8 h
-oddychanie przeponą
-wyciąganie wniosków i pozytywów ze smutnych/stresujących sytuacji - np. mam Hashimoto i niedoczynność tarczycy, będę na to cierpieć do końca życia (moja tarczyca będzie boleć, maleć, aż w końcu nic z niej nie zostanie), ale dzięki temu dowiedziałam się tysiąca ciekawych rzeczy na temat funkcjonowania mojego organizmu, nie jem już fast foodów, nie jem glutenu, używam naturalnych kosmetyków, poznałam przez internet dużo ciekawych osób (również chorych), zaczęłam prowadzić bloga, zaczęłam doceniać życie
-dbanie o stabilny poziom cukru we krwi
-adaptogeny - zioła, przystosowujące nas do sytuacji stresowych [co to są adaptogeny] np. ashwaganda, żeńszeń syberyjski, rhodiola


 kompleks witamin z grupy B, Solgar

-suplementacja przede wszystkim magnezem (cytrynian magnezu lub oliwa z siarczanu lub chlorku magnezu, kąpiele z dodatkiem soli epsom), cynkiem, kompleksem wit B, l-glutaminą, kwasami omega -3


 -ostatni punkt to dobra organizacja - robienie na bieżąco list zakupów, list wydatków, list planowanych wydatków, marzeń do zrealizowania, listy produktów, których nie będziemy jeść, lista rzeczy do zrobienia na kolejne dni, polecam także: Michał Pasterski - blog o rozwoju osobistym



Stresu w moim życiu nigdy nie brakowało. Szczególnie długo nieleczony Graves-Basedow i Hashimoto, a także: chroniczna hiperwentylacja, anoreksja, bulimia, tabletki antykoncepcyjne, dużo glutenu, nabiału, przetworzona żywność, imprezy brak snu, ponadto stresujące było dla mnie życie w domu rodzinnym. Szkoła i presja innych ludzi, bo nie zdam matury, nie dostanę się na studia, bo powinnam robić tak, a nie inaczej, bo jestem za chuda, za gruba, za wysoka, bo jem zbyt zdrowo, albo za mało, bo sobie nie poradzę, bo za mało mówię, za dużo myślę - przejmowanie się krytyką, przejmowanie się w ogóle innymi ludźmi to najgorsza rzecz, jaką sobie zrobiłam. Zostawiłam swoje ciało z milionami krążących myśli. Zostawiłam je z krytyką innych ludzi, pozwalając mu się tym stresować. Moje życie, mój wybór i moje nadnercza ;) Staram się wybaczać, ale chyba jeszcze nie dorosłam. Mam ogromny żal do ludzi. Mam ochotę rzucać nimi o ścianę. A dzięki wszystkim filmikom z YT o medytacji, redukcji stresu wiem, że powinnam wybaczać. Będę się starać! Byłam z tego powodu parę razy u psychologa, niestety to też nie jest wyjście. Panikowałam jeszcze bardziej, kiedy psycholog potwierdzał, że coś ze mną nie tak (stwierdzono zaburzenia nerwicowo-depresyjne)... na szczęście to tylko nadnercza. Na szczęście? Cieszę się, że dowiedziałam się o tym, kiedy nie jest jeszcze za późno i mogę wszystko odwrócić, cieszę się, że nie doszłam do tego stanu, kiedy miałabym Addisona (skrajne wyczerpanie nadnerczy, brak wydzielania kortyzolu).


  Ostatecznie na wizytę mam przyjść w październiku z ponowionym kompletem badań. Dostałam witaminę D 1000j, wit A i PP, a także Lucetam.
Wit D nie biorę, ponieważ dostałam Vigantoletten - składem nie powala, zawiera skrobię kukurydzianą, wolę moje kapsułki z witaminą D w oleju bez żadnych dodatków. Witaminę A i PP biorę. Lucetam - miał poprawić moją jasność umysłu:
" Lek stosowany jest w leczeniu wielu zaburzeń mózgu, związanych głównie z podeszłym wiekiem. Stosowany jest przy upośledzeniu pamięci (trudności zapamiętywania i przypominania), przy zaburzeniach krążenia w mózgu, wywołujących niedokrwienie lub udar, przy zaburzeniach świadomości."
Hmmm stanowczo nie. Ten lek wpływa na ośrodkowy układ nerwowy,więc nie zamierzam go brać. Nie leczy przyczyny, tylko objawy, ponadto ma sporo skutków ubocznych. Na koniec muszę dodać, że wizyta u tego pana jest dosyć stresująca. Nie potrafię jednoznacznie stwierdzić dlaczego, ale drugi raz wyszłam z gabinetu roztrzęsiona - może dlatego, że używa takich słów jak np.  "jest pani rekordzistką, taki wysoki kortyzol po dexamethazonie?!?!?" "cała skóra mocno przebarwiona, no wszystkie objawy tu widać" "ogromny atak autoimmunologiczny (podczas USG)" "ledwo pani żyje, ledwo oddycha, niedługo coś się stanie" "nic pani nie zrobi teraz, trzeba czekać" - i to takim tonem, że na prawdę ciężko mi to przyjąć- no ale cóż, lekarz nie jest od tego by nas uspokajać czy pocieszać.  


50 komentarzy

  1. Anitka, ja jak zwykle na wdechu przeczytałam Twój post i jak zwykle do niego wrócę jak będę mniej przelotem przy kompie, więc tak szybciutko: czyli co, wychodzi na to, że przez stres doszło do wyczerpania nadnerczy a leczenie to ...odstresowanie się? Czy zaproponowano Ci jakieś leczenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak najprościej mówiąc to tak, ale nie przez taki ogólnie pojęty stres, tylko np. moje Hashimoto to stres dla organizmu, moje zaburzenia odżywiania, bezsenność, problemy z oddechem... trudno znaleźć jedną przyczynę, ale moje nadnercza miały dużo okazji do osłabienia :( kiedyś piłam też dużo kawy, o czym właśnie sobie przypomniałam, a nie napisałam w poście... do tego brak relaksu, praktycznie brak przyjemności w życiu przez pewien okres... no a leczenie to nie tylko odstresowanie się, bo sama joga to pewnie nie wystarczy, ale takie adaptogeny, spacer i porządne wsparcie witaminami + dużo snu mogą to zaleczyć :) Póki co mam ponowić badania za 4 miesiące (ogóle w wyczerpaniu nadnercza występuje tendencja spadkowa kortyzolu - najpierw wydzielany jest w za dużych ilościach na skutek stresu, potem jest "przełom" i nadnercza wydzielają go za mało) i prawdopodobnie będę leczona syntetycznym kortyzolem, czyli hydrokortyzonem, czemu jestem przeciwna, bo nie wierzę w syntetyki - to będzie leczenie tylko objawów - uzupełnianie kortyzolu, a ja dążę do tego, żeby moje nadnercza same go wydzielały w odpowiedniej ilości w stosunku do pory dnia - rano mniej, wieczorem więcej :)

      Usuń
    2. Kortyzol powinien byc rano wysoki abys mogla sie obudzic wieczorem niski abys mogla zasnac .Najnizszy o 4 rano

      Usuń
  2. Mam niedoczynność od ponad 11 lat, powiem wam że kiepsko u mnie z radzeniem sobie ze stresem. Troszkę pomaga mi uprawianie regularnie sportu.

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, nie przypuszczałam, że T3 działa stresująco na organizm. Trochę eksperymentuję z dawką Novothyralu, obserwuję samopoczucie i chyba faktycznie działa na mnie stresująco, ponieważ odkąd biorę większą dawkę, to coraz częściej zdarza mi się objadać kompulsywnie wręcz. Co prawda zbliża się dość mocno stresująca sytuacja, rozpoczęcie nowej pracy, koniec studiów, jakoś kiepsko sobie z tym wszystkim radzę. Najsmutniejsze jest to, że dziś spróbowałam glutenowych rzeczy, a od około roku nie jadłam glutenu, ponieważ mam Hashimoto. Podobno z nabiałem. Jakoś nie mogę się wziąć w garść, staram się jeść jak najbardziej zdrowo, ale po obiedzie mam kryzys i pochłaniam wszystko, co znajdzie się w moim zasięgu :/. Trochę pewnie w tym winy zbyt dużej dawki Novo, ale przede wszystkim sama jestem sobie winna :(.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj! Mam 19 lat, od 5 lat staram się odnaleźć przyczynę niestety w tym momencie już łysienia :( Dermatolodzy, endokrynolodzy, ect. Byłam u 5 endokrynologów, a piszę to dlatego, że ostatni wydał mi się nareszcie trafny. Tak jak u Ciebie endo zrobił mi WYWIAD - żaden wcześniejszy tego nie robił, oglądnął mnie całą do dołu itp. Wyszło mi, że mam małą tarczyce i lekką niedoczynność, zaczęłam brać dawkę najniższą euthyroxu, zalecił dietę bez laktozową i co ciekawe przepisał mi dokładnie te same witaminy (Witamina D3 1000, A, PP i Lucetam na pamięć i koncentrację, gdzie po przeczytaniu ulotki też się przeraziłam :D ). We wrześniu mam do niego przyjść z badaniami na kortyzol, z krwi i z moczu. Twój post uświadomił mnie z czego mogą brać się moje problemy związane z psychiką - brak akceptacji, przejmowanie się każdą uwagą na swój temat, samo usłyszenie mojego imienia w wypowiedzi kogoś innego od razu podświadomie odbieram już jako coś negatywnego, ludzie bardzo krzywdzą, a ja nie potrafię żadnej ich uwagi wyrzucić w niepamięc. Stresuję się też praktycznie wszystkim, mam okropne lęki w byciu samej gdziekolwiek, nie mówiąc o wracaniu do domu gdy jest ciemno. Podobnie mam z wysiłkiem fizycznym, od 3 lat chodzę na siłownie i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że prowadzę , a raczej staram się prowadzić życie aktywne, bo pomimo tych 3 lat praktycznie moja kondycja jest ZEROWA! :( Po euthyroxie troszeczkę lepiej, dieta również robi swoje. Twój post dodał mi otuchy, że nie jestem sama w takim ogormnym problemie, z czego nie zdaje sobie sprawy 3/4 ludzi :( Moja nadzieja na odzyskanie włosów jest bliska zeru.. Trzymam kciuki za wytrwanie w swoich postanowieniach! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Izabella! Całkiem prawdopodobne, że Twoje włosy wypadają od tarczycy - u mnie zawsze zmiany w hormonach tarczycy były dodatkowo widoczne na włosach :( A mogę zapytać gdzie byłaś u endo? Może to ten sam? :D Nie powinnam tak mówić, bo to tak jakby się cieszyła z Twojego problemu - ale również cieszę się, że nie jestem sama! :) W moim otoczeniu nikt nie ma takich problemów i również nikt mnie nie rozumie, nawet najbliżsi - to trzeba po prostu przeżyć... Hmm skoro mówisz, że chodzisz na siłownię, to może zbyt intensywnie ćwiczysz, kortyzol masz stale podwyższony i może stąd te "lęki"? I brak kondycji? Chociaż podobne objawy daje tarczyca :( A miałaś badania na anty TPO i anty TG?

      Usuń
    2. Moim problemem głównie i na pierwszym miejscu jest łysienie :( Jestem zła, że przez 4 lata byłam źle kierowana przez lekarzy, a mogłam uratować chociaż połowę włosów, ale mniejsza. Co do endo to też sobie pomyślałam, że może to być ten sam haha :D Jestem ze śląska, a do lekarza jechałam do Mysłowic. Czyżbyśmy były u tego samego ? ;> Jeśli chodzi o siłownię to przez 3 lata chodziłam po 3-4 razy na siłownię tygodniowo, raczej nie forsowałam się za bardzo. Czasami jazda na rowerze, za bardzo nie mam siły więc forsowanie nawet nie wchodzi w grę :( Dodatkowo miałam przerwę od września prawie pół roczną, bo miałam usuwaną torbiel dermoidalną z jajnika, więc dodatkowo doszła mi narkoza co jeszcze bardziej osłabia włosy . Kiedyś miałam robione badania hormonalne, które były w porządku. Nie mogłam teraz robić badań, bo 2 lata temu ginekolog, zresztą już nieaktualna, przepisała mi tabletki antykoncepcyjne na torbiele, co dla włosów też nie jest super bo zakrzepia krew, wiec tlen nie miał jak dochodzić do cebulek, pomijając inne negatywne działania ich. Odstawiłam 3 miesiące temu i czekam, też je zrobię + wszystkie podstawowe. Anty TPO i anty TG też miałam, z ostatnich wyników -
      w 2012 roku - anty TPO 0.23 (max 5.61) anty TG 5.41 (max 4.11)
      w 2014 roku - anty TPO 0.39 (max 5.61) anty TG 3.19 (max 4. 11)
      Lekarz wykluczył Hashimoto, ale za to jak byłam u trychologa to powiedziała, żebym pilnowała bo idzie to w tym kierunku :(

      Usuń
    3. Ha, rzeczywiście, to ten sam endo! A to ciekawe, poprzedniej pacjentce (kiedy siedziałam w poczekalni) też przepisał lucetam i wit PP hmmm mam nadzieję, że na tym nie zarabia...Coś Ci zasugerował? Mówił o nadnerczach? bo u mnie od razu to rozpoznał... Ja też brałam długo tabletki anty (4 lata) i odstawiłam teraz w marcu i bardzo się cieszę. Zamierzam niedługo zrobić sobie badania, ale się boję...? Nie powiedziałabym, że idzie w kierunku Hashimoto, ale zadbałabym na Twoim miejscu o tarczycę - suplementacja chlorellą/spiruliną, albo jodyną,magnez, witamina C, kompleks wit B i dbanie o jelita. I wcale nie brałabym euthyroxu, bo on nie leczy przyczyny, tylko objawy, tarczyca się przyzwyczaja do hormonu i jej stan się pogarsza...Zbadaj poziom żelaza, ferrytyny, B12 i D25OH (wcześniej trzeba odstawić na min 2 tygodnie witaminę d).

      Usuń
    4. Tak, mówił też głównie, że bardzo możliwe, że wyjdą mi chore nadnercza, ale to dopiero się okaże przy moich następnych badaniach + bardzo duże odwodnienie organizmu. Dodatkowo jak wyciągnęłam ręce przed siebie to powiedział " że to oczywiste, że mam tarczyce' OCZYWISTE :D haha. Dodatkowo stwierdził, że mam obrzęk twarzy, może miał inne wyobrażenie mnie, ale nie wiem.. :D Nie ma czego się bać! :) Ja tam zamiast bać się badań to czekam z niecierpliwością żeby jak najszybciej zacząć działać :D Z tymi jelitami to chyba właśnie dlatego zalecił mi dietę bezlaktozową, faktycznie lepiej się czuję, a teraz dodatkowo bez glutenową itp. Robiłam poziom żelaza i ferrytyny, wszystko wyszło w normach :( B12 i D25OH chyba nawet sam napisał, żebym zrobiła, bo mam cały spis co mam zbadać. Euthyrox dał na "spróbowanie" jak zareaguje mój organizm, także zobaczymy. Trycholog powiedziała, że powinnam się zastanowić jeśli chce mieć ładny odrost włosów novothyral, ale jak poczytałam o tym na forach to złapałam się za głowę. Damy radę :)

      Usuń
    5. Hmmm a jak on to poznaje po tych rękach? Tego nie potrafię zrozumieć ;P Mi cały czas mówił, że od razu widać nadnercza i chyba z 10 razy to powtórzył. No zdrowe jelita to podstawa- zdrowe jelita to zdrowa tarczyca i inaczej się nie da :P Gluten i nabiał to wg. mnie minimum do odstawienia :) Więc dobrze, że to zaleca, bo to pierwszy lekarz, od którego słyszę takie słowa (tzn. który nie twierdzi, że moje niejedzenia glutenu i nabiału to fanaberie) wliczam w to także gastrologów, pediatrów i ginekologów :P A jaki miałaś poziom żelaza i ferrytyny? Ferrytyna w normie, ale przy dolnej granicy tak do 50% to niski poziom i zaleca się suplementację żelazem - tak niski poziom może powodować wypadanie włosów. To dobrze, że Ci zlecił te badania, ja przyszłam już na pierwszą wizytę z kompletem i tak się zastanawiałam, czy gdybym ich nie przyniosła to by je zlecił, skoro zleca to bardzo dobrze o nim świadczy. A co do lucetamu - zamierzasz go brać?
      Jeśli chodzi o cały organizm, to novothyral działa zwykle dużo lepiej bo zawiera T3, a to jest aktywny hormon odpowiadający za baaardzo wiele procesów w organiźmie, a pośrednio właśnie na włosy, skóre, metabolizm, wage, samopoczucie, a u wiele ludzi konwersja z samego euthyroxu czyli samego T4 (hormon tyroksyna) do T3 (trójjodotyronina - najważniejszy hormon tarczycy) słabo zachodzi - przez problemy z trawieniem (wzdęcia, zaparcia, niestrawność itd.) + słaby układ odpornościowy, obciążona toksynami wątroba (dużo cukru, soli i innych dodatków do żywności). Damy rady i będziemy mieć jeszcze ładne włosy :D!

      Usuń
  5. Joga na stres jest naprawdę dobra, nie wiem czy to przez oddychanie czy coś innego. Zawsze gdy "zrobię" nawet 20 minutowy filmik to później czuję się bardzo rozluźniona, spokojna, leciutka i pełna energii. Niestety u mnie zawsze problem ze zmuszeniem się do praktyki, nic nigdy mi się nie chce.
    Co do badań, sądzisz, że przy podejrzeniu, że coś jest nie tak z nadnerczami (choć niekoniecznie tak ekstremalnie jak Addison) lepiej sprawdzić je testem ze śliny czy robić hormony z krwi? Które będzie bardziej obrazowe? Boję się trochę, że z krwi wyjdzie niby dobrze bo niby w normie i lekarze mnie zignorują i powiedzą, że mam urojenia i żebym poszła do psychologa/psychiatry. A jeśli ze śliny by mi wyszło to zawsze bym miała jakiś punkt zaczepienia, nawet dla siebie.
    Mam też pytanie o tarczycę- tu się w ogóle nie orientuję bo mimo wyraźnych objawów lekarze zawsze mówili, że mam dobre wyniki więc się nie zgłębiałam. Dopiero bodajże na twoim blogu wyczytałam, że młode kobiety nie powinny mieć więcej niż 1,5 TSH. Czy jeśli będąc jeszcze nastolatką miałam TSH ponad 3 przy niskich (ale w niby normie) FT3 i FT4 to może wskazywać na niedoczynność? Później (mam teraz 21 lat) miałam robione tylko TSH (bo mi za każdym razem wmawiano, że FT3 i 4 nie trzeba)i zawsze było w ponad 2,5.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja sobie oglądam różne filmiki i obrazki instruktażowe z yogą i dopiero się z nią oswajam, nie wiem dlaczego mnie tak od niej odrzuca... Jasne, badanie ze śliny to najlepsze badanie, niestety b. drogie :( ja się decydowałam na nie kilka miesięcy. Do tego warto zrobić ACTH, DHEA, elektrolity. Niestety obawiam się, że nawet jak to ze śliny pokaże jakiś stopień wyczerpania, lekarze to zignorują, (na moim wyniku było napisane, że wszystko jest w normie, bo niestety większość leczy tylko Addisona :( Lekarze nie mają pojęcia, że istnieje takie stadium wcześniej i że można je leczyć. Albo wiedzą, tylko się nie przyznają.
    Niestety wynik TSH więcej niż 2,5 i niskie ft3 i ft4 może wskazywać na niedoczynność... szczególnie jeśli masz jej objawy - najpierw należy poszukać przyczyny - dieta? stres? mało snu? za mało aktywności fizycznej/za dużo? Tarczyca jest b. wrażliwa na takie czynniki. Niestety samo TSH kompletnie nic nie mówi. Warto też zrobić USG i przeciwciała (anty TPO i anty TG aby wykluczyć Hashimoto). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotr Rzetecki http://www.rzetecki.pl/fizjoterapia-rehabilitacja-katowice/
      Wspaniały człowiek, wspaniały instruktor jogi, rehabilitant a na swoich sesjach mówi, mówi, mówi o jedzeniu, szczególnie zwraca na to uwagę.
      Ja dzięki niemu zakochałam się w jodze bez końca. Poza tym nie znam lepszego pedagoga!

      Polecam z ręką na sercu. Fakt faktem Katowice, ale myślę, że warto :)

      Usuń
  7. Dzięki za odpowiedź. Chyba zdecyduję się na test ze śliny nawet jeśli lekarze mnie wyśmieją to przynajmniej będę mogła próbować sama sobie pomóc.
    Czyli jednak może to być tarczyca... (to i skoro tyle lat nieleczona to nic dziwnego, że nadnercza zmęczone). Ah ci genialni lekarze... czasem się zastanawiam czy oni przy interpretacji badań i objawów w ogóle myślą czy tylko patrzą z boku na normy czy im się cyferki zgadzają.

    Mnie od jogi na początku odrzucały głównie dziwne polecenia mówione w niezrozumiałym języku, musiałam dopiero znaleźć jakiś normalnych instruktorów i typ jogi jaka mi odpowiada. Jeśli jesteś zainteresowana to od siebie polecę kanały na youtube: Yoga with Adriene https://www.youtube.com/user/yogawithadriene - ma serię gdzie tłumaczy jak wykonywać podstawowe pozy, w ogóle wg mnie tłumaczy bardzo przystępnie, https://www.youtube.com/user/lesleyfightmaster - co prawda dopiero co ją znalazłam mi podpasowała, https://www.youtube.com/watch?v=-iAXhwjHn3M - ostatnio bardzo lubię tą lekcję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I będziesz wiedziała na czym stoisz - ja długo zwlekałam z różnymi badaniami (np. poziom b12, d3, kortyzol - raz, że drogie, dwa, nie chciało mi się i myślałam - pobędę jeszcze na paleo, to się może poprawi i nie będę musiała ponawiać badań, jak wyjdą złe) aż w końcu się zmobilizowałam, zostawiłam sporo kasy w laboratorium, ale przynajmniej wiem, co mi jest, a co sobie ubzdurałam (np. wmówiłam sobie, że mam insulinooporność, a okazało się, że na szczęście nie mam).
      Oh, lekarze, jak ja uwielbiam ten temat... są tacy, którym się zdarza myśleć, niestety są to raczej pojedyncze egzemplarze...

      Baaardzo Ci dziękuję za te linki!! Do tej pory wpisywałam tylko "yoga" na YT, bo co więcej można i nic ciekawego nigdy nie znalazłam. Dodałam sobie kanały do zakładek i spróbuję coś poćwiczyć - bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie to, że jest joga - na stres, na trawienie, na depresje, na pośladki - dosłownie na wszystko :) Jeszcze raz bardzo dziękuję! :))

      Usuń
  8. Witam

    Widzę, że jestem na tym samym etapie co Ty. Mam zdiagnozowaną niedoczynność (bardzo mała tarczyca 4ml, brak przeciwciał). Moja endo namówiła mnie na szpital, gdzie zrobiono mi masę badań w tym dobową zbiórkę Kortyzolu. I wyszły mi takie kwiatki, że mam ACTH - 80 przy normie (10-60), a kortyzol mam w normie. Drugie badanie prywatnie wykazało, że ACTH mam w normie i nic złego się nie dzieje.

    Moja endo znowu chce dać mnie do szpitala, ale nie dam się drugi raz namówić. Mam teraz zrobić badanie kortyzolu z obciążeniem i po tym ma zapaść decyzja czy wracam do szpitala czy sama robię sobie rezonans z nadnerczami. Problem polega na tym, że prowadzę bardzo stresujący tryb życia i sama nie wiem czy kortyzol mi szaleje od stresu, który rzeczywiście mam czy też z powodu, że nadnercza mi siadają.

    I jeśli mogę zapytać o Twojego lekarza, ponieważ chciałabym iść do jeszcze jednego endo skonsultować się? Też jestem ze śląska - dokładnie Katowice:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :)

      Jeśli tak to wygląda w szpitalu, to rzeczywiście nie ma sensu, chociaż ja sama zawsze marzyłam o takim pobycie, bo wszystkie badania są zbyt drogie...

      Ja bym zrobiła kortyzol rano i po południu, w dobowej zbiórce moczu, elektrolity i ACTH raz jeszcze... dziwnie, że wyszła taka rozbieżność. Poza tym - "w normie" nic nie znaczy ;) Mój endo to dr Klajnowicz z Mysłowic.
      Pozdrawiam,
      Anita

      Usuń
    2. Napiszę Ci maila i dam Ci namiar na moją endo, ona kocha dawać skierowania do niej do kliniki (oczywiście z NFZ).

      Usuń
  9. Witam wszystkich serdecznie, ja również cierpię na tą dziwna chorobę. Pamiętam dokładnie dni od chwili których zacząłem się źle czuć, bylo to we wrzesniu 2013 r. wszystkie objawy mam identyczne tak samo brak kompletny sił, ospały caly dzień, zimno mi ciągle,po obiedzie chce mi sie tak spać ze nie da sie nie isc spac a jak juz sie prześpie to po obudzeniu czuję się jeszcze bardziej napięcie nerwowe od środka,nogi czuje jak z waty zrobione,spać nawet w nocy nie moge dospać tych 7 h. rano ciągle w tych samych godzinach chce mi sie sikać 5/6 nad ranem,niewiem jak to leczyć co pomoze odzyskac siłę, chodze w dzień otępiony, czuje sie poprostu wypalony w mięśniach. codzien wstaję z myślą ze będzie lepiej jednak nic na to nie wskazuje, , ratuję sie tylko myślą taką że we wrześniu 2012 to samo mi sie stało, gdyż bardzo podobne objawy moze nie tak zaostrzone, trwało to jakies 8 miesięcy do maja wtedy pamiętam dzień w którym odzyskałem energię chciało mi się przez tamte wakacje dosłownie wszystko, wstawałem wyspany pełen sił( wtedy jeszcze niewiedzialem ze bylem na cos chory a brak energii i ospałość tłumaczyłem sobie zmęczeniem pochodzącym s siłowni i nauki), niewiem jak to mi mogło przejść gdyz w tym okresie przez okres 3 miesięcy katowałem sie ostro(jadłem ok 1200 kcal dziennie glownie z bialka gdy przyszłem ze szkoły to spałem wstawałem trening na silowni dotego po kazdym trweningu rowerek pol godz na ciezkim przełożeniu chodziłem jak trup, a jednak nagle mnie pusciło to zmęczenie, jednak z uwagi ze trenuje pilke nozną po odzyskaniu pelnych sil katowalem sie na silowni przez 4 miesiące i chyba od tego zajechał sie układ nerwowy. jestem pewnien na 99% ze to od treningów gdyz wogole nie pije zadnych energetykow kawy itp. jestem załamany bo stawy mam tak osłabione ze boje sie ze jak pojde pokopac w pilke to odnowi mi się stara kontuzja kolana(którą nabawiłem się w 2012 tez prawdopodobnie przez tą dziwna chorobę), niewiem jzu jak zyc najbardziej przeszkadza mi bol miesni, brak sily i otępienie, nieiewm ile to będzie trwać, nieiwem czy to są nadnercza, przysadka, tarczyca czy jakies przetrenowanie parasympatyczne, czy to ma wszystko jakiś wspólny mianownik, waga idzie w dół głównie mięśniowa odżywiam się dobrze także tłuszcz na brzuchu ani nie spada ani nie rośnie, juz nie mam sily chodzić taki otępiały, jedyne objawy jakie na przeciągu 8 miesięcy sie zmieniły to takie że na początku oddech w nocy mialem niespokojny "czesto"oddychałem teraz jest normalny,napoczątku potrafiłem spać 12/13 h dziennie a teraz ledwo 7h mi sie chce w nocy, dolegliwości jakis jelitowych czy żołądkowych nie mam, czasami boli mnie glowa, hipotonie chyba mam bo jak rano wstaje odrazu po przebudzeniu to mi "źle w głowie" lekko sie kręci, pare miesięcy temu bardzo chcialo mi sie słonego bardzo duzo solilem np. do samego ryzu na obiad ze 3 lyzeczki wegety, chory raczej nie bylem tylko dlatego ze jadlem cynk, probowalem juz wszystkiego witamin z 1000% zapotrzebowaniem dziennym, trany magnezy wapnie potasy i nic. Mam dużego doła nie wiem juz jak sobie radzić ile takie cos może trwać mam duze wachania nastroju, niewiem jak sprawdzić te zółte ręce czy cos bo raczej caly blady jestem,tylko opuszki palcow mam pomaranczowe, Może są jakieś leki juz jestem w stanie wszystko przetestowac byle by sie lepiej poczuć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tu widzę na 100% nadnercza- wykończyłeś się dietą i siłownią. Wyklucz nabiał i gluten, przetworzoną żywność, potwierdź wyczerpane nadnercza (zrób elektrolity - chlorki, sód i potas, kortyzol rano i najlepiej po obciążeniu dexamethazonem, ale na to trzeba mieć receptę, a najlepiej to dobowy profil kortyzolu ze śliny - bez recepty, ale drogie badanie, do zamówienia przez internet). Jak Twoje TSH, ft3 i ft4? I co masz na myśli mówiąc "dziwna choroba"? Pomarańczowe opuszki palców to nadnercza. W Polsce mało jest lekarzy, którzy wiedzą co to wyczerpane nadnercza, także mam nadzieję, że jednak takiego znajdziesz - jeśli nie - jesteś skazany na siebie, ale wszystko jest do ogarnięcia ;) Poczytaj co ja robię w tym kierunku - joga, medytacja jeszcze nikomu nie zaszkodziły. I może adaptogeny?

      Usuń
  10. Właśnie nadnercza wydawały mi sie najbardziej prawdopodobne. Powiem tak w 2012 roku jak nie byłem jeszcze świadom co mi jest przypadkowo lekarz coś wykrył i kazał zrobić badania na tsh i kreatynine. tsh z tego co pamiętam było lekko obniżone ale w normie, kreatynina lekko podwyższona ale tez w normie wtedy też czułem się bardzo źle i na tym badania pozostały. Czułem się źle do maja 2013 i z tego co pamiętam jakoś kolo 10 mają wstaję rano wypoczęty jak nigdy, z dnia na dzien czułem sie jak normalny człowiek, mimo że chodzilem na silownie przez rok waga stała w miejscu to w ostatnie wakacje wreszcze zaczałem zdobywać dobre wyniki, czysta masa poszła w górę z 68 do 78 czułem sie wtedy fantastycznie, cwiczylem ale we wrzesniu znów i do dzisiaj trzyma. Postaram sie zrobic dobowy kortyzol( chociaż myśle że waha sie ponad normy gdyz rano jestem rozdrażniony i słaby a wieczorem jest lepiej ale aż za słąby sie czuje). Gluten i przetworzone rzeczy raczej nie jem natomiast nabiału jem duzo(sery jajka mleka) niemoge sie obejsc bez jajecznicy na sniadania, miałbym prośbe z uwagi na to ze napewno wiesz na ten temat więcej niz ja jaki wpływ ma nabial na nadnercza. Nie wyobrażam sobie że wytrzymałbym nastepne kilka miesięcy w tym stanie, niewiem już czym siebie wspomóc, z uwagi na zawód nie wyobrażam sobie pracować jako kierowca i być w trasie miesiąc taki zmęczony... katastrofa jednym słowem

    OdpowiedzUsuń
  11. co myślisz o takich wynikach? acth 17 norma do 45, kortyzol(z krwi rano) 25 norma do 22,5 i kortyzol po obciażeniu dexa 14 norma do 1,9,testosteron 1,5 przy dolej granicy 2,4? wszystkie usg rezonanse dobre, same nadnercza tak sie rozregulowałyze przez nadmiar stresu produkuja duzo koryzolu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a masz jakieś objawy ich wyczerpania? trudno mi stwierdzić niestety po badaniach z krwi :(

      Usuń
  12. Hej. Wydaje mi sie, ze mogę miec problem z nadnerczami. Badan poki co nie panuje, bo zostawilam ostatnio juz kilka stowek w labo. I poki co środków brak, ale czy wyzej wymienionymi metodami idzir naprawdę nadnercza zregenerowac? Objawow nie mam sporo. Jedynie nieregularne miesiaczki i robilam test na nadnercza z latarka. Wyszlo mi jakos dziwnie. Zrenice pulsowaly. Nie wiem co o tym myslec... A i stresu mi w zyciu nie brakuje. Nie robilam jeszcze testu z mierzeniem cisnienia ale czy wg Ciebie takie domowe testy maja racje bytu. I czy naprawdę idzie je uspokoic? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg. mnie domowe testy są jak najbardziej pomocne, jednak ja wolę mieć wszystko czarno na białym, dlatego zdecydowałam się na test ze śliny. Tak, nadnercza da się wyleczyć, a raczej zaleczyć odpowiednim stylem życia i dietą. Najwięcej informacji znajdziesz na anglojęzycznych forach np. na facebooku "Adrenal fatigue" ;) Ludzie wymieniają się doświadczeniami, opisują jakie suplementy biorą, jak się czują... nierzadko są już w bardziej zaawansowanym stanie... Tak, gęsta krew jest związana z nadnerczami, zaburzona zostaje gospodarka elektrolitowa i bardzo często się sika i jest się odwodnionym, dlatego warto pić wodę z solą morską aby wyrównywać ich poziom. Pomocny jest magnez w odpowiedniej formie i dobrane adaptogeny.

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. hmmm, niby sikam czesto, ale z drugiej strony noc spokojnie przesypiam, więc myślę, że to sikanie to od picia, bo jak nie piję to nie sikam:-))) Mam suchą skórę, jestem zmęczona , wypadają mi włosy i problemy z nieregularna miesiączką. Tak wieć obstawiam nadnercza, ale mam nadzieje, że to wstępna faza a nie już ich kres. Możeszz napisać coś więcej o odpowiedniej formie magnezu i suplementach? Ta woda z solą morską (taką solą ze sklepu ???) w jakich ilościach?:-) Dziękuję za szybką odp. Ile taki teścik ze śliny kosztuje?

      Usuń
  13. Aaaa i czy gesta krew ma jakis zwiazek z nadnermaczmi. Z morfilogii wynika, ze mam gesta krew. Malo pije i z tym to utożsamialam. Ale noze to nadnercza....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się mało pije (albo pije normalne ilości, ale dużo sika), to jest gęsta krew i może dojść do odwodnienia, co jest bardzo niebezpieczne i może skończyć się szpitalem.

      Usuń
  14. Mam pytanie: Jaką diagnozę postawiono pani przed leczeniem, Hashimoto czy Gravesa - Basedowa? Podejrzewam, że najpierw pani miała Hashimoto, a leczenie za dużymi dawkami hormonów spowodowało chorobę Gravesa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed leczeniem: nadczynność tarczycy, przeciwciała charakterystyczne zarówno dla Hashi jak i Gravesa. Leczono mnie na nadczynność początkowo, później pojawiła się niedoczynność.

      Usuń
  15. Dla angielsko języcznych polecam tę stronę. Mam jedną z książek Mary Shomon i jest, wg mnie, bardzo dobra, i Mary Shomon i książka. http://thyroid.about.com/bio/Mary-Shomon-350.htm

    OdpowiedzUsuń
  16. A czy obrzęki pod oczami, zwłaszcza rano oraz zatrzymywanie wody może być związane z wyczerpywaniem się nadnerczy? Prawdopodobnie kortyzol jest wysoki, DHEAS poniżej normy. Ostatnio jestem słaba, wymęczona, mam zawroty głowy , czasem napady kołatania serca, a za chwilę wlne tętno. Ciśnienie mam niskie. Do tego nierównowaha żeńśkich hormonów.

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja to już kompletnie nie wiem od czego zacząć. Bez żadnych wyjaśnień przepisano mi thyroxine 50 i tyle w temacie. TSH ponad 6, przeciwciała Hashimoto, objawy wszystkie jakie tylko możliwe, mam jednak obawy zacząć leczeniesyntetykami. Czytam i czytam i nie wiem co zrobić. Chyba zdecyduję się na NDT i pomalutku zacznę suplementację i dietę, myślę, że tak będzie najrozsądniej. Anitka, co radzisz jako weteranka?

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zrobiłaś test kortyzolu ze śliny? Zamawiałaś z internetu, wysyłałaś swoje próbki do laboratorium w okolicy, jak to wyglądało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj masz wszystko ładnie opisane:
      http://sklep.hashimoto.pl/pl/c/Dobowy-profil-kortyzolu-i-DHEA/14

      Usuń
    2. Oraz http://sklep.hashimoto.pl/pl/c/Dobowy-profil-kortyzolu/12

      Usuń
  19. A mi próbują wmówić że bez wycięcia nadnerczy się nie obejdzie... Mam syndrom cushinga... Myślą że mam w sobie coś co podbija mój kortyzol, miałam mnóstwo badań nic znaleźć nie mogą. Wyglądam okropnie, w ciągu miesiąca urosła mi broda i wąsy plus okrągła jak księżyc twarz plus oczywiście cała masa objawów. Nie wiem co robić?

    OdpowiedzUsuń
  20. Tutaj (obecnie jestem w szpitalu) nie chcą przyjąć do wiadomości że to ze stresu- z góry założyli że mam guza...

    OdpowiedzUsuń
  21. Anito, dlaczego uznałaś swoje wyniki za nieprawidłowe, skoro mieszczą się w wartościach referencyjnych? Ja wczoraj również otrzymałam podobny wynik badania kortyzolu i DHEA ze śliny i u mnie wyniki również mieszczą się w normie, ale są jeszcze "gorsze" niż Twoje: kortyzol rano 13328 pg/ml, wieczorem 416, czyli rano na górnej granicy normy, a wieczorem na dolnej. Interpretacja z laboratorium jest taka, że "poziom kortyzolu w ciągu dnia mieści się w zakresie referencyjnym". Za to poziom DHEA rano jest za wysoki (750 przy normie do 632), a wieczorem za niski (60 przy normie od 80), co mnie zaniepokoiło. Wracając do kortyzolu - skąd interpretacja, że Twoje wyniki są nieprawidłowe? I jakie powinny być wg Ciebie prawidłowe wyniki, czyli normy?
    Pozdrawiam
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  22. Dlaczego uwazasz, ze kortyzol pp dexametazonie 10 to duzo? Mi spadlo na 12 a lekarz mi powiedział, ze dobry wynik to poniżej 50. Juz sama nie wiek czy nu ufac.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak ja bym chciał byc na miejscu paru z was,przynajmniej wiecie co wam jest czy to nadnercza,tarczyca a ja najpierw wydana masa pieniędzy na badania,potem nareszcie endokrynolog który dał mi skierowanie do szpitala gdzie zrobiono mi wszystkie badania i wszystkie były ok oprócz cały czas podniesionego kortyzolu ,lekarz prowadzący nie wiedział co robic wiec mnie wysłał do kliniki endokrynologicznej w której byłem dwa razy na obserwacji,badaniach i znowu wszystkie badania ok oprócz kortyzolu cały czas podniesiony 6-19 mój 34 jak bym sie stresował to bym nawet lekarzom głowy nie zawracał bo wiadome kortyzol hormon stresu tyle sie juz naczytałem o kortyzolu i reszcie jego przypadłości ze mógłbym prace magisterską napisać na 5 ,wiec doszedłem do wniosku ok od strony endokrynologicznej wszystko ok każde badania na tarczyce,nadnercza,gruczolak zrobione po 3-4 razy wiec sprubuje go zbic jakimiś srodkami a na to wydałem mase kasy o Jezu :( wit c ,omega3,magnez,dhea,11oxo,fosfatydyloseryna,cynk,gaba,melatonina wszystkie były brane po kilka razy a kortyzol spadł na 27 śmieszne a po poł roku z powrotem wrócił na 34 mega sie załamałem tyle kasy w błoto no i od razu było wiadome ze cos na 100% jest na rzeczy bo z powrotem kortyzol urósł a to mówi samo przez sie ze cos nie tak,jesli chodzi o stan zdrowia czuje sie ok jedyne problemy jakie mam o straszne wypadanie włosów i mega tłusta skóra na głowie,twarz,kark,szyja przy goleniu depilacji strasznie mocno leci krew z miejsca wyrastania włosa kazdy myśli ze sie zacinam ale nie nie i jeszcze raz nie ,rece opadają do endo nie ma juz po co isc bo od strony endokrynologicznej wszystko ok 3 wizyty w szpitalu mi wystarczą,czy ma szukac powodu w mojej skórze czy to co sie dzieje z moja skóra podnosi kortyzol??mecze sie juz z tym 7 lat

    OdpowiedzUsuń
  24. witam...jak aldosteron się ma na paleo diecie...ciekawostka skoro wiemy ze niedobór aldosteronu zwiększa potas we krwi...a niedobór aldosteronu jest obserwowalny w chorobach tarczycy pozdr

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurde, w życiu bym nie pomyślała, że moje twarde pięty mogą mieć inną przyczynę niż lenistwo i niechęć do pumeksu... a tutaj takie rzeczy czytam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziewczyno, ciesz się życiem zamiast wyszukiwać sobie wymyślonych chorób

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się życiem i kocham swoje życie, nie zamieniłabym je na żadne inne! :D Pisałam o tym np. tutaj: http://www.alpacasquare.pl/2015/10/8-plusow-bycia-chora-na-hashimoto.html :)

      Usuń
  27. Może poprostu więcej przebywał na łonie natury, na słońcu, mniej w mieszkaniu, w zamknietych pomieszczeniach. Same suplementy nic nie wniosa jeśli Twój styl życia jest taki jaki jest. A TV? najlepiej się tego gniota pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
  28. Cześć, wpadłam na Twojego bloga przypadkowo, jak szukałam informacji o podwyższonym aldosteronie we krwi. Postanowiłam do Ciebie napisać bo pisałaś o ciemnych przebarwieniach na skórze. Czy mogłabyś mj napisać gdzie masz te przebarwienia? Jestem mamą 3-miesiecznego chłopczyka, Szymona. Synek ma "plamy" na całym brzuszku, na nodze, itd. Dostał skierowanie na badania aldosteronu, i właśnie aldosteron ma nieco podwyższony. Składam wszystko w jedną całość, bo synek też dużo siusia, ciągle "chce mu sie pić", często gdy jest zdenerwowany to chce tylko do mnie. "Nauczyłam" się już mojego synka, i wiem mniej więcej co i jak. Ciemne plamy ciemnieją, do tego pojawiają się w nowych miejscach, np drugie kolanko, łokcie.. Synek ma też bardzo dużą anemie :( Martwimy się o niego. Opowiedz jak to u Ciebie przebiega. Napisz na maila i.bulas727@gmail.com jak znajdziesz chwile czasu. Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń

TOP