niedziela, 13 lipca 2014

o mnie - pytania i odpowiedzi


Kim jestem?
21 letnią studentką ze śląska. Jak łatwo się domyśleć, kocham alpaki. Kocham także jeść i dbać o swoje zdrowie, które zostało trochę zachwiane - tak powstał blog. Mam prawie rude włosy, prawie zielone oczy i prawie 58 cm w talii. Prawie dobrze się czuję, mam prawie uregulowane hormony. Nie lubię, jak coś jest "prawie" zrobione i zawsze dążę do tego, żeby było skończone. Jestem perfekcjonistką i za nic w świecie nie chcę walczyć z tą cechą, bo to ona pozwoliła mi zdać maturę, studiować i zająć się swoim zdrowiem.


Co studiuję?
Inżynierię i technologię chemiczną w j.angielskim na Politechnice Śląskiej. Od października zaczynam III rok. Jak powiedziała moja mama: "tak bardzo znienawidziłaś j. polski w liceum, że nawet nie chciałaś w tym języku studiować". Wybrałam ten kierunek, bo lubię chemię, j. angielski i nie żałuję wyboru. W przyszłości chciałabym zostać naturopatą. A przynajmniej - szerzyć wiedzę nt. tarczycy wśród chorych ;)


Czym się interesuję?
Wszystkim dookoła mnie. Ulepszaniem życia, samorozwojem. Trochę psychologią i naturą ludzką, w szczególności wpływem toksyn na nasze samopoczucie, nasze szczęście, sen, marzenia i decyzje. Uwielbiam Emilie Autumn, Epice, Jonsiego z Sigur Ros, Eivor Palsdottir i chciałabym kiedyś zobaczyć Islandię, a także drugi raz Paryż. Szybko uczę się j. obcych, powoli medycyny ;>. Lubię oglądać ciekawe fotografie, szczególnie makro, portrety i streetfashion. Lubię przerabiać ubrania, dekorować brzydkie pudła, robić kartki urodzinowe o ile starcza mi cierpliwości na zwijanie pasków w quilling, śpiewać Epicę i grać na pianinie, pomimo, że nie robiłam tego od kilku dobrych lat. Słucham też dubstepu i rapu. Z zewnątrz jestem spokojna, wewnętrznie jeden, spory mindfuck.


Dlaczego założyłam bloga?
Aby dzielić się doświadczeniem dotyczącym dbania o zdrowie. Problemy z tarczycą, trawieniem, hormonami i wypadaniem włosów to problem coraz bardziej powszechny. Lekarze w Polsce albo nie mają, albo nie chcą posiadać odpowiedniej wiedzy. Leczą tylko objawy, bez szukania przyczyny. Jeśli boli Cię głowa, to weź apap, masz wzdęcia to [espumisan], a jeśli biegunkę to duspatalin. Na cięższe przeziębienie koniecznie antybiotyk, a na wieczny katar leki antyalergiczne. Wsadzają wszystkich pacjentów do jednego worka, z którego ciągną wielką kasę. Każdy z nas jest inny, wymaga innego podejścia i poświęcania mu uwagi.

Na co choruję?
W 2010 okazało się, że cierpię jednocześnie na dwie choroby autoimmunologiczne - Hashimoto i Graves-Basedow, przez które moja tarczyca jest ciągle atakowana przeciwciałami i zmniejsza się (jest niszczona). Wbrew powszechnej opinii wśród polskich lekarzy - ten stan można zahamować. Początkowo cierpiałam na nadczynność tarczycy, aktualnie - niedoczynność. Przyjmowałam kolejno euthyrox 50, kolejno zamieniłam go na letrox, ponieważ nie zawiera laktozy, która nie służy Hashimoto, a następnie dołączyłam thybon. Aktualnie biorę tylko NDT - naturalny ekstrakt ze świńskiej tarczycy, a letrox odstawiłam. Czuję się najlepiej. Więcej o NDT [tutaj] i [tuta].
Jeden ginekolog twierdzi, że mam PCO (zespół policystycznych jajników), drugi, że nie. Mam lekko podwyższone androgeny, brak okresu. Mam nietolerancje glutenu (nie celiakię, którą wykluczyłam przez badania z krwi i wycinek z dwunastnicy). Mam także wyczerpujące się nadnercza,
napisałam o tym tutaj: nadnercza.


Dlaczego nie jem zbóż, nabiału i glutenu?
Zaczęło się od mojego złego samopoczucia - nie miałam w ogóle apetytu, a jak coś zjadłam, robiło mi się niedobrze + szereg innych objawów związanych z trawieniem. Lekarze stwierdzili, że mam IBS - zespół jelita drażliwego, zalecili lekkostrawną dietę - chudy twaróg, jasne pieczywo, wędlina, ryż, gotowane warzywa i mięso. Zapisali sporo leków (m.in. duspatalin, tribux, meteospazmyl, controloc, polprazol), które pomagały tylko początkowo. W internecie dowiedziałam się o tym, że gluten szkodzi, a szczególnie chorym na Hashimoto (każdy lekarz niestety wyśmiał mój pomysł), ponieważ ma bardzo podobną budowę molekularną do tarczycy (potwierdzone wielokrotnie naukowo) - co potęguje atak immunologiczny. Nie wierzyłam, że mam na niego nietolerancje - przez 19 lat życia jadłam codziennie kilka kromek chleba, makaron, dużo zbożowych ciastek (bo takie healthy), obowiązkowo na śniadanie owsianka. Odstawiłam, bo nie miałam nic do stracenia. 
Zyskałam wreszcie  normalne samopoczucie i trochę apetytu.
Następnie dowiedziałam się o zbożach i ich negatywnym wpływie (i reakcji krzyżowej z glutenem), kolejno o nabiale (zawiera krowie hormony, które wpływają negatywnie na nasz układ hormonalny - mleko, jogurty, ser żółty, twaróg). I tak przeszłam na dietę paleo wykluczającą właśnie zboża i nabiał. ;) Zyskałam dzięki temu wielki apetyt i jeszcze lepsze samopoczucie. Trwało to co prawda kilka miesięcy, bo nie da się z dnia na dzień zmienić stylu odżywiania o 180 stopni. 90% żywności, którą jem teraz, nie jadłam nigdy wcześniej. Ale czuję się teraz dobrze jak nigdy dotąd.



12 komentarzy

  1. Czy objawy choroby Graves-Basedova miałas tylko na początku, teraz ta choroba już Ci nie dokucza? A może masz naprzemienne objawy? Zastanawialam się ostatnio nad tym jak to jest mieć te dwie choroby.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tylko na początku miałam...do tego stopnia, że już o tej chorobie zapomniałam... dopiero niedawno ktoś na facebooku na grupie Hashi pytał, czy ktoś ma dwie jednocześnie i sobie przypomniałam, że przecież ja ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest niemożliwe. Nie można mieć tych dwóch chorób jednocześnie. Ma pani albo Hashimoto, albo Gravesa-Basedowa. Hashimoto jest przy niedoczynności, a Gravesa-Basedowa jest przy nadczynności. Jeśli bierze się za dużo hormonów, to można z niedoczynności przejść w nadczynność. Natomiast nigdy nie można mieć tych dwóch chorób naraz. Jest albo, albo. Z dwojga złego lepiej mieć Hashimoto.

      Usuń
  3. Naturopata to nie lekarz- LEKARZEM może tytułować się tylko osoba, która ukończyła studia medyczne.
    Ale powodzenia i tak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem, dlatego dałam w cudzysłów :)

      Usuń
  4. To ja zadam bardzo ważne dla mnie pytanie.
    Jak sobie poradzić z potworną alergią na lekarzy, szpitale, badania, lekarskie gabinety i wszelkie przychodnie zdrowia .... ?

    PS Alpaki to rzeczywiście urocze stworzenia. Niestety nie miałam okazji zobaczyć ich na żywo. Mam nadzieję, że nie mieli się alpak na kotlety... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie pomogę :( Cierpię na to samo :( Możesz drukować badania z internetu, tłumaczyć, a oni swoje. Trzeba się z tym pogodzić, że ich intencją jest głównie zarobek, nie pomoc i cieszyć się, że jest się tego świadomym :)

      Też mam taką nadzieję ;D

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy wpis. :)))

    Pozdrawiam

    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ANITA, czy brałaś kiedyś pod uwagę choroby z grupy Lyme (borelioza, bartonelle, chlamydie, mycoplazmy, yersinia itd.) że to one mogły rozwalić Tobie tarczycę itd. Albo może zatrucie metalami ciężkimi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy :( wiem, że powodów może być mnóstwo, ale nie zagłębiam się w ten temat.... dowiedziałam się przypadkiem, że mając 2 lata, brałam antybiotyk... to mi wystarcza, by wiedzieć, że moje zdrowie jest mocno zachwaine

      Usuń
    2. Przyczyna jest najważniejsza, bo leczyć tarczycę można do końca życia i jej nie wyleczyć. Problem tylko w tym, że jak tu znaleźć przyczynę? Trzeba mieć bardzo dobrego endokrynologa, który zaleci te badania. Kiedyś czytałam, że chlamydia powoduje choroby tarczycy. Ale nie tylko. Więc należałoby zrobić wszystkie badania i dopiero wtedy ustalić przyczynę. Ale... czy to będzie na pewno właśnie ta? Może to jest parę przyczyn do kupy, które powodują Hashimoto czy Gravesa. Niestety, ale chyba nie jest tak łatwo ustalić przyczynę/ny Mnie jeszcze ciekawi jedno. Czy próbowała pani leczyć się płynem Lugola? Czy jeździ pani nad morze, gdzie jest dużo jodu, w celach kuracyjnych?

      Usuń

TOP