wtorek, 26 sierpnia 2014

Dobrze, że już nie...





  Jadłam kiedyś owsiankę z bananem i orzechami z uśmiechem na twarzy wcześnie rano
ciemny, razowy chleb z nieskazitelnym twarożkiem i płynnym miodem, np. z auchan
kopytka i pierogi z mrożonej paczki na obiad

i 100% sok z tesco, pasteryzowany, z soków zagęszczonych, bez zbędnych dodatków
jogurt naturalny z muesli
z dodatkiem suszonej śliwki konserwowanej siarką, na poprawienie metabolizmu

bułki wiejskie z margaryną i szynką ze szczypiorkiem
smażyłam sobie placki na patelni teflonowej, bez tłuszczu

i jadłam płatki fitness, ulubione, z polewą jogurtową
w ciągu dnia piłam mleko sojowe, najlepsze było waniliowe
a kanapki do szkoły smarowałam sojowym pasztetem
paprykowym!

chciałam jeść więcej warzyw
kupowałam więc kukurydzę z puszki
i wieloowocowe soki fit z dodatkiem syropu glukozowo-fruktozowego




Go! Tyle energii każdego poranka, awwwwww ♥.

zamieniłam ryż i makaron biały na brązowe
cukier też miał być ciemny

jadłam ciastka zbożowe LU, 2 paczki dziennie
płatki owsiane łyżką
miód łyżką
a suszone owoce, garściami

chciałam być super fit&healthy&pro

chciałam dla siebie jak najlepiej


nie wyszło.
zboża i nabiał nie dają szczęścia :(
powodują otyłość, anoreksje, jedzenie kompulsywne, osłabiają tarczycę, soja zaburza równowagę hormonalną, zboża psują zęby, wątrobę i zmieniają nasz poziom cukru, prowadzą do lęków i depresji, uzależniają


ale w Twoim Stylu napisali, że spaghetti jest dobre na samotne, jesienne wieczory



wierzyłam.

cierpiałam




pogrążałam się w chorobach coraz bardziej


dobrze, że już nie.




[prawda o zbożach]
[jedzenie kompulsywne wg. pepsi eliot]
[kocham jeść]
[zaburzenia odżywiania- kilka rad ode mnie]

11 komentarzy

  1. Nie wiem za bardzo jak to jest u Ciebie, bo zwyczajnie Cię nie znam ale z autopsji wiem, że nie warto być zbyt ambitnym i dążyć do perfekcji bo to powoduje wiele frustracji żywieniowych. Ja tęsknię za czasami gdy jadłam wszystko co tylko chciałam, nie czytałam etykiet i miałam w nosie czy na kolację zjem paczkę chipsów a nie czy będę stała nad lodówką i analizowała skład serka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie na szczęście dążenie do perfekcji doprowadziło do wprowadzenia diety paleo, dzięki której pozbyłam się wielu dolegliwości : ) ale wiem, że nie ma jednej, idealnej drogi, jedni przejdą na witarianizm, inni wyjadą za granicę, poznają nowych ludzi, zaakceptują siebie -życzę każdemu jej odnalezienia ;)

      Usuń
  2. A ja się cieszę, że w końcu przestałam bać się jedzenia zdrowych tłuszczy.
    Dla olejo-kokoso-maniaków znalazłam właśnie świetną ofertę miłą dla naszych portfeli - rabat 62% :
    http://basketo.pl/product-pol-8536-Olej-Kokosowy-tloczony-na-zimno-900ml.html
    Smacznego :) . Sama kupiłam na zimę dwa słoiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elena - dzięki!! mega przydatna promocja ;D! ja również, się cieszę, że przekonałam się do zdrowego tłuszczu - mogę jeść "tłusto"-chudnę i jestem coraz zdrowsza

      Usuń
    2. Jak ktoś się zagapił, to dzisiaj, dzień później, rabat wynosi "tylko" 42%. I tak nie jest jeszcze źle :)
      Anito, załapałaś się na olej za 26 zł ?

      Usuń
    3. niestety się nie załapałam :(

      Usuń
    4. No cóż, to widocznie lekcja, że okazja może nam przejść koło nosa jeśli jej szybko nie złapiemy.
      Następnym razem trzymaj rękę na pulsie :)

      Usuń
  3. Też tak kiedyś jadłam płatki fitness z mlekiem, ciasteczka pełnoziarniste, bułki fitness z lidla ( dalej za nimi tęsknie), moje kochane kopyta z cynamonem i cukrem, pizza hut, sałatka z sosem cesarskim. Soki 100% porzeczka i winogron móje ulubione, jako smakołyk sprite bo coca-cola jest bardziej niezdrowa. Na aerobik z poweraidem bo daje kopa i ma się więcej energii:) Prawda jest taka, że dopóki nic nam się złego nie dzieje nie damy sobie powiedzieć, że to co jemy jest złe. Dopiero kiedy pojawiają się problemy ze zdrowiem, zaczynamy szukać i patrzeć na wszystko inaczej. Nie każdy jest gotowy na naszą dietę, trochę czasu nam zajęło dojrzeć do tego co jemy teraz. Szkoda tylko, że mamy tak małą świadomość tego co jemy.

    OdpowiedzUsuń
  4. hoho,ten tekst jak wyjęty z mojego życia- plus jeszcze tona produktow light.....dziekuje opatrznosci i sobie samej,ze mialam na tyle pokory i otwartosci, by dac szanse innej drodze :) najgorsze jest to,ze przecietna młoda dziewczyna chce dobrze,ma ogromne samozaparcie,jest sumienna i dązy do celu-tyle,ze sciezka wskazana jest nie ta co trzeba ;/ I co najgorsze- czesto do kompulsywnego jedzenia nie prowadza psychologiczne czynniki raczej czysto fizyczne związane z oddzialywaniem uzalezniajacej zywnosci-w pewnym momencie "silna wola" to naprawde wierzcholek gory lodowej wsrod powodow dla ktorych ludzie prowadza samych siebie do destrukcji. Tez tam bylam, teraz wszystko rozumiem i tym bardziej żal mi osob z otyloscia,nadwaga, z ED, ktorych malo kto jest w stanie zrozumiec :(

    OdpowiedzUsuń

TOP