poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Gluten, pszenica, zboża- czy warto jeść?

"Wyeliminowanie z diety pszenicy jest najbardziej zadziwiającym i najskuteczniejszym sposobem na poprawę zdrowia, z jakim się spotkałem w swojej 25-letniej praktyce lekarskiej" -dr. William Davis
"W glutenie i kazeinie znajdują się specyficzne białka – egzorfiny, które zachowują się w podobny sposób jak morfina"
 Dlaczego zalecam wszystkim dookoła odstawienie glutenu, pszenicy, a najlepiej wszystkich zbóż (pszenica, żyto, proso, owies, jęczmień, gryka, amarantus, kukurydza, orkisz, quinoa, ryż - a więc chleb pszenny, pełnoziarnisty, orkiszowy, wszelkie bułki, drożdżówki, ciasta z w/w mąk, kasza gryczana, jaglana, płatki owsiane, makaron ryżowy, często produkty bezglutenowe- są tylko na bazie zbóż innych niż pszenica, wciąż jednak zbożowe)?

 Przecież fakt, że nie toleruję glutenu, bo mam Hashimoto, nie oznacza, że każdy inny ma go odstawić, bo byłoby mi raźniej.


Zalety jedzenia glutenu, pszenicy i zbóż ogólnie:
-łatwa dostępność produktów - i to chyba największy plus, zasługujący na zaszczytne, pierwsze miejsce. Jesteśmy wygodni. Nie lubimy wymyślać skomplikowanych dań, czy szukać czegoś innego niż chleb, bułki, makaron, gotowe sosy, gotowe dania w paczce na półkach w supermarkecie. Nie wspominając o innym sklepie niż pobliski supermarket - szukanie ciekawej i zdrowej żywności w dobrych sklepach w swoim mieście to przecież strata czasu i pieniędzy.
-cena - fakt, chleb, makaron, ryż, cukier - jest tani. Zupki chińskie, gotowe pizze, różnego rodzaju pieczywa... a to dlatego, że to my, konsumenci napędzamy ten rynek - utrzymujemy na nim niezdrową żywność, właścicieli KFC, McDonald'ów, kebabów, piekarnie, cukiernie... Popyt na eko żywność, warzywa, owoce, orzechy, nasiona, suszone owoce bez siarki, dobre oliwy z oliwek itd jest mały - dlatego ceny są wysokie, a dostępność bardzo niska. Jeśli jednak będą chętni - w supermarketach będzie coraz więcej zdrowej żywności, kabanosy, szynki, sery bez zbędnych dodatków. Sieć sklepów biedronka planuje wprowadzić do swojego asortymentu żywność ekologiczną. Póki co w swojej ofercie ma ją Lidl. W Lidlu można także kupić np. eko ser bez laktozy, ekologiczne marchewki, cebulę, ziemniaki, śliwki.
Wracając do tematu ceny - zdrowa żywność wcale nie jest droga - kilo marchewki, buraków, kapusty pekińskiej, kilo cebuli, ziemniaków, cukinii w sezonie, a także innych warzyw i owoców sezonowych (lub np. od znajomych z działki/ogródka, którzy mają za dużo), świeży kokos, wiórki kokosowe, jaja z wolnego wybiegu - ich cena jest śmiesznie niska. W supermarketach można dostać też świeże ryby i mięso. Nie jest to wybór najlepszy, bo jest ryzyko pestycydów na warzywach, hormonów w mięsie, transportu i przechowywania - ale to wciąż jest lepsze niż ciągłe jedzenie zbóż i przetworzonej żywności. 
-zawartość minerałów, witamin, aminokwasów - niestety nie zostaną dobrze przyswojone z racji obecności fitynianów
-przyzwyczajenie - wiemy gdzie jest nasz ulubiony chleb, ciasto, czynność robienia kanapek wyszła nam w nawyk, spaghetti również- szybko, prosto i tanio... do wszystkiego można się przyzwyczaić- ja przyzwyczaiłam się do krojenia warzyw i pieczenia mięsa i robię to bardzo szybko, w kuchni na prawdę nie spędzam wiele czasu, a kiedy przychodzi mi zrobić mojemu chłopakowi kanapki, to robię to znacznie wolniej -całkiem odzwyczaiłam się od tej czynności
-uzależnienie - o tej właściwości pszenicy wspomnę w dalszej części postu

Pszenica nie tylko wpływa na układ odpornościowy (znacznie go osłabiając), ale także na nasz mózg, ma działanie uzależniające, pobudza apetyt, powoduje tycie i problemy z utratą wagi, powoduje insulinooporność, cukrzycę, PCOS, zwiększa poziom złego cholesterolu, przyczynia się do wypadania włosów, niedoborów składników pokarmowych, anemii...

Wiem, że trudno jest się oprzeć świeżym i pachnącym bułkom, przyzwyczaić do jedzenia śniadania innego niż kanapki czy owsianki, do braku makaronu w diecie... Sama przez to przechodziłam przez kilka miesięcy.
Czy warto? Warto na pewno odstawić zboża przy chorobach takich jak insulinooporność, Hashimoto, Graves-Basedow, RZS, problemy trawienne, cukrzyca, innym zaleciałbym ograniczenie - a przynajmniej - miejcie świadomość, że zboża wcale nie są super zdrowe, a to, że występują na pierwszym miejscu w piramidzie żywienia to skutek tego, że rolnicy i koncerny farmaceutyczne (zarabiają na naszych chorobach) sporo za to płacą, by je tam utrzymać.

 Gluten to białko występujące w pszenicy, bardzo podobne w strukturze i sekwencji aminokwasów występujących w ryżu i jęczmieniu. 



Każda cząsteczka glutenu składa się z dwóch części: większej, gluteniny, która nadaje lepkości i elastyczności oraz mniejszej, gliadyny. To właśnie gliadyna odpowiada w szczególności za problemy ze zdrowiem związane z nadmierną konsumpcją glutenu. Gliadyna przypomina strukturalnie zeine- białko występujące w kukurydzy, a w mniejszym stopniu awenine- białko owsa. To dlatego oprócz glutenu warto wyłączyć z diety inne zboża. Szczególnie przy chorobach autoimmunologicznych czy celiakii.

Co powoduje gliadyna?
-nieszczelność jelit - połączenia w komórkach jelitowych robią się coraz luźniejsze. Duże molekuły niestrawionego pokarmu zamiast zostać strawione i wydalone, przedostają się przez nie z powrotem do obiegu krwi. Rozpoznawane są przez nasz system odpornościowy jako obce cząsteczki- organizm reaguje tak samo, jak gdyby dostała się do naszego organizmu, bakteria czy wirus. Nieszczelne jelita to częste źródło powstawania chorób autoimmunologicznych takich Graves czy Hashimoto, stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów (badanie: dzieci chorujące na RZS, będące na diecie bez glutenu odczuły ulgę). Słaby układ odpornościowy to częste infekcje, katary, chore zatoki, bóle gardła. 

-gliadyna jest bardzo podobna w swojej budowie do ludzkich białek takich jak: transglutaminaza (transglutaminaza tkankowa jest enzymem odpowiedzialnym za powstawanie wiązań między łańcuchami określonych białek. Okazało się, że jest antygenem, przeciwko któremu organizm wytwarza przeciwciała anty-endomyzjalne (anty-EmA). Gliadyna obecna w ziarnach zbóż powoduje produkcję przeciwciał anty-tTG.), synapsyna (białko swoiste neuronów, występuje w pęcherzykach synaptycznych większości (lub wszystkich) zakończeń nerwowych), endomysium (endomysium, inaczej etikulina jest delikatną, drobnowłóknistą tkanką łaczną otaczajacą włókna mięśniowe. U pacjentów nietolerujących gluten, spożycie produktów mącznych zawierających gluten, wywołuje uszkodzenie błony śluzowej jelita cienkiego). Gliadyna aktywuje odpowiedź immunologiczną, limfocyty T i B, przeciwciała przeciwko własnym tkankom.

-częściowo strawiona gliadyna (białko to ściśle określona sekwencja aminokwasów) do 4-5 aminokwasów zachowuje się jak opiaty (psychoaktywne alkaloidy opium). Najważniejsze opiaty to morfina, kodeina, tebaina, narkotyna i papaweryna. Powodują one wzmożony apetyt, wzmagają jedzenie kompulsywne, nadmierne spożycie kalorii, przyćmiewają umysł, wywołują gniew, niepokój, obsesje na punkcie jedzenia (to dlatego tak trudno jest przestać nam jeść chleb, chipsy, ciastka, krakersy, paluszki), przyczyniają się do rozwoju chorób psychicznych. [badanie wskazujące na związek depresji i jedzenie glutenu]
 Badania wykazały, że opiaty działają w dwojaki sposób: bezpośrednio i pośrednio. Przyczepiają się do receptorów znajdujących się na powierzchni komórek NK ( natural kiler), blokując czujność limfocytów na obecność komórek nowotworowych. Zaś ich pośrednie działanie polega na kontrolowaniu limfocytów NK za pomocą układu endokrynnego podwzgórze-przysadka mózgowa-nadnercza. Robiono badania porównawcze u osób uzależnionych od narkotyków z osobami uzależnionymi od glutenu i kazeiny. Stwierdzono, że w obu grupach w wyniku działalności opiatów dochodzi do licznych narządowych uszkodzeń, jak również uszkodzeń DNA i znaczne zwolnienie procesów naprawczych. Osoby uzależnione od heroiny mają w równym stopniu uszkodzony układ immunologiczny, a ich zachorowalność na różnego typu nowotwory jest bardzo wysoka.
-rozwój rolnictwa, stosowanie sztucznych nawozów, modyfikacja genetyczna zbóż [źródło1] [źródło2]- aby plony były wydajne, spowodowała zmiany w strukturze gliadyny. Stała się ona jeszcze większym potencjalnym alergenem. To dlatego coraz więcej ludzi nie toleruje glutenu - pszenica zawierała kiedyś 3% glutenu, aktualnie- 50%, a w ciągu ostatnich 50 lat zachorowalność na celiakię (choroba trzewna powodująca silne reakcje na gluten, nawet na jego znikome ilości) wzrosła o 400 %.

Gluten i sama gliadyna to nie wszystko. Pszenica zawiera także sporo innych, anty odżywczych składników.
Oprócz glutenu, pszenica zawiera także:

-fityniany -sole kwasów fitynowych. Występują w zbożach (szczególnie otrębach), nasionach roślin strączkowych oraz orzechach. Osłabiają wchłanianie minerałów takich jak wapń, magnez, żelazo i cynk oraz uniemożliwiają ich wykorzystanie przez organizm. Obniżają np. absorpcję żelaza o 90%. To dlatego wiele z nas ma niski poziom ferrytyny i żelaza, pojawia się anemia, słabe i wypadające włosy.

-białka pochodne gliadyny wchodzące w skład np. ryżu, owsa czy jęczmienia tworzą glikoproteinę o nazwie wheat germ agglutinin - tzw. WGA. Białko to chroni zboże przed insektami, drożdżami i bakteriami. WGA powoduje nieszczelność jelit, nienaturalny wzrost trzustki, zmniejszenie się grasicy (Pusztai, 1993). Zakłóca poprawny metabolizm. WGA łączy się z receptorami insuliny, powodując, że więcej glukozy jest zamieniane w tłuszcz, zmniejszając zdolność wykorzystania komórek tłuszczowych przez organizm na potrzeby energetyczne. (Cuatrecasas, 1973). Więcej glukozy dostaje się do naszej wątroby, powodując wzrost trójglicerydów we krwi. Najprościej mówiąc: WGA bardzo utrudnia proces chudnięcia (odpowiada za pszeniczny brzuch). Jest to także główny powód, przez który zboża nie są zalecane chorym na insulinooporność i cukrzycę, a także kobietom z PCOS i problemami z gospodarką cukru. WGA blokuje cholecystokinine, odpowiedzialną pośrednio za powstawanie żółci (stymulowanie woreczka żółciowego) i enzymów trzustki (stymulowanie trzustki do ich produkcji). Enzymy trzustkowe jak i żółć są konieczne potrzebne do trawienia przede wszystkim tłuszczu. Źle strawiony pokarm zalega w jelitach, powoduje wzdęcia i zaparcia, nieszczelne jelita, mdłości, brak apetytu, niestrawności, bóle jelit i żołądka, pogarszając metabolizm i powodując pośrednio tycie, duży, wydęty brzuch. WGA blokuje także leptyne, hormon sytości - jedząc zboża jesteśmy często głodni - znam to z autopsji, nigdy nie byłam w stanie najeść się kanapkami czy owsianką.
[źródło]

 zdjęcia mojego brzucha, po lewej przed odstawieniem zbóż, po prawej po ich całkowitej eliminacji

 -amylopektyna A - węglowodan występujący w zbożach, powodujący gwałtowny skok cukru we krwi. 2 kromki chleba mogą bardziej podnieść poziom cukru we krwi niż 6 łyżeczek cukru. [pszenica- ukryty zabójca] Kolejny czynnik powodujący tycie, pszeniczny brzuch i problemy z chudnięciem na diecie pełnej zbóż. Skoki cukru prowadzą do roztrzęsienia, problemów z wątrobą [źródło], depresji, brak kontroli nad emocjami (jesteś wrażliwy z natury, czy po prostu wrażliwy na zboże?), osłabienia energii (mały wysiłek powoduje zmęczenie), zaburzeń koncentracji, problemów ze snem i nadmiarem myśli, a po dłuższym okresie do stanów przed cukrzycowych.

-szereg alergenów (inhibitory alfa amylazy, trypsyny, serpiny, tioreduktazy), na które wiele z nas reaguje, powodując problemy z jelitami i skórą (trądzik, egzema)

-pszenica wpływa na mikroflorę naszych jelit, "promuje" rozrost złych bakterii kosztem tych dobrych, wspierających trawienie zjedzonego pokarmu, rozkładających go do żądanych molekuł. Prowadzi to do problemów jelitowych, które są niestety na porządku dziennym, a przemysł farmaceutyczny ma się dzięki temu bardzo dobrze - polprazol, espumisan, meteosphazmyl, krople żołądkowe, ochrona wątroby itd- to bardzo często kupowane leki. Problemy z jelitami to na 100% gorsza praca umysłu, nie bez powodu jelita nazywa się naszym drugim mózgiem. Cieknące jelita, czyli wzdęcia, zaparcia, zgaga, hemoroidy, biegunki i wszelkie podobne objawy ze strony układu pokarmowego- powodują zmęczenie, senność lub bezsenność, słabszą koncentracje, brak sił i chęci do życia, szybkie męczenie się, brak energii, chęć wiecznego leżenia, odpoczywania, spania, choć relaks i tak nie przynosi ulgi.  90% ludzi, którzy wyleczyli swoje jelita i zaczęło dostarczać sobie witamin i minerałów z pożywienia zaleczyło w znacznym stopniu swoje problemy psychiczne. Hmm jakby to Wam to prosto zobrazować... nie czujecie się lepiej po regularnym, szybkim wypróżnieniu? : D
[źródło1] [źródło2] [źródło3] [źródło4] 
 
Nie bójcie się odstawić zbóż- mają zdecydowanie więcej wad niż zalet - nic nie tracicie, a możecie wiele zyskać. Nie trzeba tego robić na raz- najpierw można ograniczyć ilość spożywanego glutenu na rzecz mniej szkodliwego białego ryżu (brązowy jest ciężej strawny) czy kaszy jaglanej. Jedzcie za to więcej warzyw i owoców- świeżych i suszonych. Stopniowo odkrywajcie nowe potrawy - bez zbóż. Zamiast owsianki- jaglanka, zamiast makaronu- makaron z cukinii lub marchewki, zamiast ryżu- starty kalafior, zamiast sosu - zmiksowany gotowany kalafior z czosnkiem, ziołami i oliwa, ciasta, ciasteczka, muffinki róbcie z mąki lnianej (zmielone siemię), kokosowej, żołędziowej, konopnej, kasztanowej, wiórków i mleka kokosowego, bananów, orzechów, płatków kokosowych, owoców, ksylitolu, daktyli -zamiast cukru. Inspiracje znajdziecie w zakładce [przepisy] i [paleo photo diet].
P.S.: [Dieta bezglutenowa zajęła 2. miejscu w rankingu najpopularniejszych w roku 2012]

 Podobne posty: [gluten]; [zboże- mit zdrowej owsianki]; [odstaw pszenicę- czyli sposób na płaski brzuch]
źródła
wheatbellyblog.com

32 komentarze

  1. Bardzo ciekawe spostrzeżenia. Podziwiam, że jesteś w stanie zupełnie wyeliminować zboża - na razie nie wyobrażam sobie życia bez kasz czy mąki kukurydzianej. Samo odstawienie glutenu zdecydowanie mi służy, choć o tak płaskim brzuchu mogę tylko pomarzyć - widać zboża robią swoje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z perspektywy czasu- wszystkim mówię, że nie było to wcale trudne, ale jak sobie dokładnie przypomnę początki - pamiętam jak się wzbraniałam przed eliminacją glutenu twierdząc, że mi nie szkodzi... jadłam wtedy dużo ryżu i kaszy. Kilka dobrych miesięcy minęło zanim odstawiłam wszystkie zboża no i nabiał. : )

      Usuń
    2. Ja dopiero 4 miesiące na bezglutenie - a myślałam, że to kompletnie nierealne. Dziś to przyjemna rutyna :) Ale chylę czoła przed tak drastyczną (jak dla mnie) eliminacją: zboża i nabiał... a jogurt? żółty ser? jaglanka? o zgrozo! Ale po eksperymencie z glutenem nie mówię nie, zobaczymy. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. No piękna przemiana!
    Ja nie mogę za bardzo jeść pszenicy, ponieważ choruję na tarczycę i nie jest to wskazane, a tak lubię świeżę, cieplutkie bułeczki. :(

    Zapraszam w wolnej chwili. :)
    http://idzpocwiczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam chorą tarczycę :( Współczuję...
      Zrób sobie jakiś fajny substytut takich bułeczek! Z mąki kokosowej np., albo mieszanki lnianej, konopnej, orzechowej, dyniowej - jest tego sporo. Smak może będzie trochę inny, ale może go również polubisz? :)

      Usuń
  3. Gryka obok pszenicy, jęczmienia, żyta, owsa, kukurydzy i sorga zawiera BIAŁKA ALEGENNE, które mogą uczulać poprzez układ pokarmowy. Nietolerancja tych białek zbóż może prowadzić do astmy, zmian dermatologicznych i wywołanego ćwiczeniami fizycznymi wstrząsu anafilaktycznego.
    Możemy odstawić pszenicę ale jedząc dalej grykę czy kukurydze dalej możemy mieć kłopoty z jelitami czy też skórne objawy.
    I to jest też jeden z powodów dlaczego sama dieta bezglutenowa nie działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie ;) ale wyeliminowanie samego glutenu często daję dużą poprawę, a jak ktoś widzi poprawę, ulgę, to jest w stanie się zmobilizować i odstawić resztę- tak było u mnie - a jak się powie komuś, że ma wszystkie zboża wyeliminować, to jak grochem o ścianę ;p

      Usuń
    2. To zależy chyba indywidualnie. Bo osobiście wolę odstawić wszystkie trucizny od razu. A tak musiałam do tego dochodzić sama i dalej cierpiałam. Bez glutenu się poprawiło ale ciągle wysypywało mnie na twarzy albo jelita nie do końca działały jak trzeba. I potem zaczęłam się zastanawiać o co chodzi. Odstawiłam właśnie te "zachwalane kasze" przez rzeszę "specjalistów" i było już dużo lepiej. I niedawno znalazłam materiał polskich autorów z 2005r który właśnie mówił o szkodliwości białek tych zbóż.
      Mnie zaskakuje, że specjaliści od żywienia to wiedzą, i dlaczego dalej się to zachwala celiakiom?
      Nie pojmuje tej polityki trucia ludzi. Niektórzy celiacy kupują kasze gryczane eko, ale chorują. Dzwonią do producenta i się dowiadują, że owszem gryka jest eko ale pakują ją za pomocą tych samych urządzeń co pszenicę ekologiczną.
      Wszędzie pułapki:-(

      Usuń
    3. "niedawno znalazłam materiał polskich autorów z 2005r który właśnie mówił o szkodliwości białek tych zbóż. "

      Poproszę o odnośnik, tytuł, autorów czy cokolwiek konkretnego nt. tego tekstu.
      Z góry dziękuję.

      Usuń
  4. Wiesz, nie jem glutenu od 8 lat. Jestem osobą pulchną.To, że dieta bezglutenowa jest 2 najpopularniejszą dietą świata wcale nie znaczy, że jest najzdrowszą. Błagam, nie wmawiaj, ze odstawienie glutenu to lek na wszystkie dolegliwości tego świata. To pomaga tylko tym, którzy mają ku temu wskazania. Tzn. mąją nietolerancję glutenu, mąją alergię na gluten, są chorzy na celikię, i jeszcze kilka innych. W Stanach Zjednoczonych jest nowa choroba. Ludzie sami sobie wmawiają na co są chorzy. Lekarze załamują ręce. Najczęściej słyszą od pancjentów, że im po odstawieniu glutenu wszystko przeszło. Najgorsi są tacy "znawcy" jak William Davis. Na jego szczęście doskonale wpisał się w czas i miejsce - zarabia na tym krocie. Nie ma o glutenie i diecie pojęcia.
    Jest wiele publikacji, które twierdza, że w prosie (Twoja jaglanka zamiast owsianki) jest białko podobne do białka z kukurydzy i owsa, kawy i nawet ryżu. Dlatego tak ważne jest nie popadanie w paranoje.
    Doceniam Twoje zaangażowanie, ale uważam, że jest trochę przesadzone. Poza tym, nie wszystko co jest dobre dla mnie, pasuje innym. I odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie nie napisałam, że każdy kto odstawi zboża, schudnie - jednak jest b. dużo takich przypadków, więc podsuwam pomysł. Każdy ma inne predyspozycje i inne powody bycia pulchnym.
      Nie napisałam także, że dieta bezglutenowa jest najzdrowsza. Zdrowa dieta to np. dieta paleo, dieta raw, surowe paleo, makrobiotyka- dla każdego coś innego, bo każdemu co innego pasuje, jest inny, ma inny organizm, inne potrzeby. Zdrowa dieta to przede wszystkim taka bez przetworzonej żywności, a więc z reguły pierwszy warunek: bezglutenowa.
      Gluten szkodzi każdemu - jednym po godzinie od zjedzenia, innym po 10 latach, oczywiście, że celiakiom najbardziej.
      Analizując plusy i minusy glutenu i zbóż ogólnie - ma znacznie więcej minusów, dlatego zalecam jego odstawienie ludziom, którzy mają jakiekolwiek problemy ze zdrowiem - na pewno tym sobie nie zaszkodzą.
      Doskonale wiem, że wszystkie zboża szkodzą, jednak pszenica to jest to najpopularniejsze - zalecam właśnie od wyeliminowania jej na sam początek - ja nie jem w ogóle zbóż i nie twierdzę że jaglanka jest zdrowa- jest po prostu mniejszym złem.
      Jeśli ktoś równoważy jedzenie jaglanki, czy ryżu, gryki zdrowymi warzywami, ruchem i aktywnym stylem życia - jest to całkiem w porządku.
      Jeszcze nie popadłam w paranoje i raczej od tego odchodzę, bo moje lęki przybierają ostatnio znacznie łagodniejszą formę ;D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Moje pytanie - skąd to wiesz. Masz badania? Dowody? Czym się posiłkujesz? Na jakiej podstawie wysuwasz takie wnioski? Bardzo daleko idące. Ja wiem, że moda, że każdy szuka sposobu na siebie, itd. Pewnie zauwazyłaś, że stajesz się autorytetem dla wielu osób. Fajnie, tylko jak dla mnie (osoby, która w temacie glutenu siedzi, bo musi) trochę przesadzasz.

      Usuń
    3. Czytałaś badania prowadzone nad glutenem? Żadne zarejestrowane badanie przeprowadzone zgodnie z metodologią badawczą nie wykazało, że zboża są super zdrowe. Wszystkie wykazały, że jedzenie zbóż prowadzi do licznych chorób od celiakii po choroby mózgu. A szkodliwość zbóż to nie tylko gluten ale wiele innych elementów.
      O szkodliwości zbóż pisze nie tylko Davis ale jeszcze przed wojną pisali o tym polscy lekarze, ze zboża powodują u dzieci krzywicę. A jak człowiek poczyta biologów to zrozumie dlaczego: "Ziarna pszenicy zawierają kwas fitynowy, który łączy się w organizmie z żelazem, cynkiem, wapniem i magnezem i tworzy z nimi nierozpuszczalne sole. Uwięzione w nich minerały stają się bezużyteczne, a przy ich niedoborze ludzie mają krzywicę, osteoporozę i anemię. A do tego negatywnie wpływają też na mózg człowieka."
      W latach 50tych o szkodliwości zbóż pisał Lutz - polecam pracę bo jest ciekawa.
      A jak dotrze się do prac antropologów to pozna historię spożywania zbóż w kontekście chorób jakie wywołują. Historyczne prace lekarzy pracujących w plemionach typu Innuici czy w Afryce dostrzegają, że niektóre choroby jelit zaczęły się gdy wprowadzono biały cukier i białą mąkę.
      Sam przemysł spożywczy wie że białka zbóż szkodzą i wymyślają nowe obróbki przemysłowe aby zlikwidować tą szkodliwość.
      A dieta bezglutenowa promowana dla bezglutenowców z licznymi przetworzonymi produktami jest szkodliwa. W wykazywaniu szkodliwości produktów przetworzonych dominują akurat Niemcy. Zresztą na całym świecie się o tym "trąbi".
      A tutaj autorka bloga promuje sposób odżywiania z produktów jak najbardziej naturalnych, i dopasowaną do problemów z tarczyca. Podobnie jak Elaine Gottschall dopasowała dietę z takich naturalnych produktów do chorób jelit.
      I wiesz co, może dzięki temu się nie wyleczymy ale nasza jakość życia jest taka że pozwala nam funkcjonować.
      I tak naprawdę nie znam osoby, której odstawienie glutenu by zaszkodziło a trochę osób dzięki temu pozbyło się: wieloletnich lekooporonych anemii, otyłości, problemów skórnych, licznych stanów zapalnych, bólów stawów, problemów jelitowych. Nikt tu w paranoje nie popada, Nie musisz się o to martwić:-)

      Usuń
    4. akruka G - a skąd Ty wiesz, ze Davis nie ma pojęcia o glutenie? Jego książka wyszła w Polsce dzięki Stowarzyszeniu Osób Chorujących na Celiakie i Będących na Diecie Bezglutenowej. Oni ja tez przed drukiem czytali, nanosili poprawki wiec pewnie tez sie nie znają na glutenie skoro ta książka ma ich rekomendacje?

      Usuń
    5. Zaraz muszę iść po dziecko do szkoly, ale wieczorem poszukam opinii o tym panu, o pani od autyzmu też się postaram. Głowa pęka...
      Pozdrawiam i zdrowia dużo życzę :)

      Usuń
    6. Moze zamiast opinii to po prostu sięgnij po książkę Davis.
      Odpowiadając na Twoje pytanie, skąd Anita to wszystko wie - po prostu czyta badania naukowe ze zrozumieniem? To nie jest wiedza tajemną, te prace sa dostępne i możesz je sobie poczytać. Polecam.

      Usuń
    7. Dziękuję, skorzystam. I życzę tego wzajemnie. Niektórych Waszych wywodów nie mogę zrozumieć. Proponuję skorzystać też z innych publikacji. Nie warto wierzyć jednumu panu na oślep. Również polecam.

      Usuń
    8. Dasz linka do innych publikacji? Jeśli okaże się, że są jakieś dowody "za" zbożami z chęcią się temu przyjrzę :)

      Usuń
    9. Na początek polecam anglojęzyczną Wikipedię -http://en.wikipedia.org/wiki/William_Davis_(cardiologist), zwłaszcza ten fragment . "One analysis found that Davis used some data that was associated, but did not prove causality (false analogy), compared food data that is not naturally comparable (that is, incommensurable), made false assertions, ignored studies that disproved some of his claims, made assertions that were not backed up by any case studies, made self-contradictory statements and, while he made some statements that were true, they were not catastrophic as he claimed."
      Ponadto na szybkiego znalazłam artykuł, a w sumie analizę wybranych tez, pani Julie Jones http://www.aaccnet.org/publications/plexus/cfw/pastissues/2012/OpenDocuments/CFW-57-4-0177.pdf.
      Zapraszam do zapoznania się z wiedzą tajemną :) Kolejne odcinki niebawem :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    10. Przyznam że nie rozumiem Twej postawy bo skoro i tak nie jesz glutenu to jak by Cię to nie dotyczyło. Może jesz pozostałe zboża nieglutenowe ale to już Twoja sprawa. Nikt Cię nie zmusza do ich odstawienia, nawet do zastanowienia się czy może Ci szkodzą. To Twój wybór.
      Przerobilam mnóstwo badań biologów, antropologow, lekarzy i innych i zgadzam się z Anita i innymi w tym Davisem że zboża szkodzą wszystkim. Nawet celiakia bywa bezobjawowa.
      Takie Twoje odcinki są mało ciekawe bo gdybyś wyrażała swoją opinię, albo nielogicznosc badania, miała uwagi do metodologii badania, statystyki to rozumiem ale tak cudze opinie to mało twórcze. Pozdrawiam

      Usuń
    11. Dodam tylko że Davis tylko potwierdził moje przepuszczenia że gotowe produkty bezglutenowe szkodzą. Czułam się po nich źle ale nie wiazalam tego z celiakia ale obwinialam organizm ze szwankuje. Ale to nie wina mojego organizmu ale mojej naiwności ze ufalam specjalistom. Teraz wszystko sprawdzam i biorę odpowiedzialność sama za to co jem. Pozdrawiam

      Usuń
    12. akruka G
      mam nadzieję, że nikt przy wyborze diety nie kieruje się wikipedią...
      pani Jones niestety mnie nie przekonała, dlatego mam nadzieję, że jeszcze coś podeślesz :)
      Co mówi Davis:
      Otyłość w 1950 była bardzo rzadka. Jogging nie był popularny.
      Co mówi Jones:
      Otyłość wzrosła od 1950 o 214%. Kobiety ćwiczyły (miały więcej ruchu, ich tryb życia nie był siedzący) więcej, niż by się wydawało. Zgadzam się z panią.
      Co mówi Davis: Eliminacja pszenicy jest świętym Graalem, jeśli chodzi o utratę wagi. Wystarczy rzucić pszenicy i możemy schudnąć kilkanaście kilogramów. Dieta niskowęglowodanowa przynosi efekty, ponieważ pszenica ma wysoki IG.
      Co mówi Jones: Każda dieta nastawiona na utratę wagi, szczególnie niskowęglowodanowa prowadzi do szybkiego chudnięcia, jednak wcale nie schudnie się więcej niż na innej niskowęglowodanowej diecie, przy której nie trzeba ograniczyć całej grupy produktów. Również się zgadzam, że niski poziom węgli jest skuteczny w walce z nadwagą, szczególnie dieta z niskim IG, jeśli dbamy o nasz poziom cukru, trzustkę, wątrobę…
      Co mówi Davis: Eliminacja pszenicy potrafi wyleczyć ludzi i zminimalizować stany chorobowe, takie jak refluks żołądka, astma, cukrzyca, zespół jelita drażliwego, bóle stawów i inne.
      Co mówi Jones: Redukcja wagi bez względu na to jakim sposobem polepsza ogólny stan zdrowia. Też się zgadzam.
      Co mówi Davis: Konsumpcja pszenicy powoduje tzw. central obesity, która przyczynia się do chorób serca, podnosi poziom trój glicerydów, zakłóca odpowiedź insuliny, powoduje stany zapalne, podnosi poziom estrogenu.
      Co mówi Jones: Central obesity, inaczej VAT nie jest spowodowane jedną grupą składników, przyczynia się do niej także za duża ilość spożywanych kalorii i niski poziom aktywności fizycznej. Oczywiście, że nie tylko pszenica powoduje nasz zły stan zdrowia, jak będziemy jeść warzywa i siedzieć cały dzień przed telewizorem to zdrowi nie będziemy, logiczne.
      Co mówi Davis: Chleb na wysoki IG- 72, wyższy od cukru – 59.
      Co mówi Jones: Trzeba wziąć 144g chleba pełnoziarnistego lub 111g białego, żeby otrzymać 50 g węgli. 50 g węgli to wg. mnie dużo. Za to jeśli chodzi o biały cukier, składa się on z glukozy i fruktozy (1:1) – i tylko glukoza jest gwałtownie uwalniana, co może prowadzić do chorób. Nasz organizm czuję słodki smak i wystarczy zjeść nawet bezkaloryczną stewię z niskim IG, aby nastąpił wyrzut insuliny. Z którą nie ma co zrobić, bo glukozy nie dostarczyliśmy. Dlatego zarówno chleb jak i cukier są niebezpieczne.


      Oj dużo tego, dużo, chyba powinnam osobny post, a najlepiej plik PDF stworzyć o pani Jones : )

      Usuń
  5. A mi się udało odstawić zboża, ale gorzej u mnie z odstawieniem nabiału. Przestałam jeść chudy nabiał bo czytałam że jest mniej zdrowy niż tłusty, ale nadal jem ser żółty typu parmezan, mozzarellę i ser pleśniowy i czasami śmietanę 12%. czy Twoim zdaniem nabiał też jest szkodliwy? czy może jednak ma jakieś zalety?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem niestety też szkodliwy : ( wiele osób nie toleruje laktozy - szacuje się, że 70% społeczeństwa... ponadto kazeina obecna w nabiale ma podobną budowę do glutenu, więc jedna nietolerancja często wiążę się z drugą.... Wszystkie sery, mleko itd. - cały nabiał- powstaje często z mleka pasteryzowanego, także na próżno doszukiwać się w nim witamin i substancji odżywczych :(

      Usuń
    2. Nabiał podrażnia też jelita dlatego osoby z chorymi jelitami nie powinny go jeść. Śmietanę i jogurt można zrobić bez laktozy samemu, przepis tutaj: http://zdrowiejzscd.blog.pl/
      Sery żółte trzeba uważać na składy bo często są to wyroby seropodobne które w swoim składzie mają fitosterole, tłuszcze roślinne.

      Usuń
  6. Nie wiem czy zwrocilas uwagę ze jakbyś napisała ze pijesz cole na śniadanie i przegryzasz to pizza to dostałabys pochwalę ze super posiłek. Ale jak piszesz "nie jem chleba świadomie" to od razu dostajesz głosy, że przesadzasz itd.
    Podobnie zaobserwowano z boczkiem, i z jajkami. Jak tylko ktoś napiszę ze je jadł na śniadanie to od razu znajdują się troskliwie osoby wyrażające swoje obawy ze zaraz umrze na serce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odstawilam gluten na czas liczony w miesiacach. U mnie nie dalo to zadnych efektow. Zero. Ani samopoczucie, ani waga, nic sie nie zmienilo.

    Natomiast po odstawieniu mleka i jego przetworow odczuwam zmiany, tj. chudne jedzac normalnie. Niestety, jestem uzalezniona od mleka, tesknie za nim jak alkoholik za wodka czy narkoman za swoja chemia. :(((

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziekawy artykuł. Tylko jedna uwaga dotycząca zawartości glutenu. W Polsce zawartość glutenu w pszenicy w zdecydowanej większości to od 26-30%. Rzadko spotyka się ok 35% a 40% to już raczej przypadek. Nie wiem jak jest z pszenicą durum, w tej pewnie jest więcej glutenu, ale używana jest głównie do makaronów. Dodatkowo, trochę wątpię, czy kiedyś zawartość glutenu w pszenicy była na poziomie 3%, ponieważ byłby wtedy problem, jak sądzę, ze zrobieniem ciasta z takiej mąki. Jednak w ostatnim stuleciu średnia zawartość glutenu nie zmieniła się raczej znacząco, więc nie wiązałbym większej zachorowalności na celiakię ze wzrostem glutenu w pszenicy, raczej może ze zwiększoną ilością spożywanych produktów z glutenem lub jeszcze od czegoś innego. Przy okazji też chciałbym zapytać co sądzisz o neutralizacji kwasu fitynowego na różne sposoby, moczenie dodawanie kwasu cytrynowego czy chociażby zakwasu do chleba. No właśnie, czy inny sposób spożywania wyrobów zbożowych nie jest przyczyną zwiększonej nietolerancji na gluten (drożdże i ulepszacze zamiast kwasu w chlebie) i czy prawidłowa flora bakteryjna jelit nie zmniejszyłaby szkodliwości glutenu? Pewnie zmniejszyłaby szkodliwość kwasu fitynowego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj,
    Dobrze,ze ktos pisze o szkodliwych dzialaniach glutenu i nabialu na nasz organizm. Ponadto grupa krwi 0 nie toleruje dobrze glutenu i nabialu. Mam jedno pytanie co sadzisz o drozdzach dodawanych do potraw,deserow i napojow? One ponoc maja "cudowne" wlasciwosci typu witaminy z grupy B,ale nie sa dobre dla osob wrazliwych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam.
    Dużo biegam, jestem ultramaratończykiem. My biegacze potrzebujemy sporo węglowodanów, testowałem mąkę orkiszową ale z tego co czuję to nic dobrego z tego nie będzie. Szukam dalej co by tu można zdrowego jeść :) Jestem weganem. Pamiętam kilka dni byłem na surojedzeniu i z myśleniem i samopoczuciem było mi najlepiej. Pozdrawiam dzięki za świetny artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja wyeliminowałam gluten przez przewlekły i nieustępujący ból gardła, to była moja "żelazna logika" - gardło bolało-> laryngolog po kilku próbach leczenia wysłał mnie na gastroskopie i stwierdzono refluks -> po tabletach jest lepiej, ale gardło dalej bolało -> endo stwierdził Hashimoto -> a ja stwierdziłam, że skoro gluten szkodzi to trzeba go odstawić. Sam gluten odstawiłam i gardło w ogóle nie boli - chyba że zjem coś pszennego to po pół godziny już czuję ból.
    A z chudnięciem coś musi faktycznie być, bo ostatni raz jak udało mi się zrzucić zbędny balast (z którym walczę na różne sposoby), to nie jadłam chleba i ziemniaków kilka miesięcy. Może powinnam do tego wrócić...

    OdpowiedzUsuń

TOP