sobota, 16 sierpnia 2014

Odstaw pszenicę, czyli sposób na płaski brzuch




  Post motywujący, inspirujący, z życia wzięty. Sposób na płaski brzuch bez ćwiczeń i redukcji kalorii.
Co jakiś czas na [facebookowym profilu]Wheat Belly (pszeniczny brzuch) pojawiają się zdjęcia osób przed i po rzuceniu pszenicy, które dziękują dr Davisowi za niezwykłą książkę i odmienienie ich życia. Nie bez powodu użyłam czasownika "rzucać" - pszenice ciężko jest odstawić tak samo jak słodycze, alkohol i papierosy- czyli popularne używki. Pszenica bowiem uzależnia.


Znajdując całkiem przypadkiem moje stare zdjęcia, postanowiłam stworzyć coś podobnego na wzór "przed i po", z myślą o wszystkich tych, którzy wahają się, boją, nie potrafią odstawić pszenicy.

Polecam także książkę dr. Williama Davisa, o której szerzej napisano w [tym] poście.

"William Davis, na co dzień praktykujący kardiolog i bloger, obala wypromowany przez urzędową dietetykę mit, że pełnoziarniste pokarmy są zdrowe i dlatego powinny być podstawą codziennej diety. Zdaniem Davisa, zarówna praktyka lekarska, jak i współczesna wiedza naukowa, dostarcza niezbitych dowodów na to, że zboża, a zwłaszcza pszenica, mogą być dla wielu osób źródłem „nieuleczalnych” schorzeń przewlekłych (np. nadciśnienie, cukrzyca, choroby serca, migreny, bóle stawów, artretyzm, alergie itp.), wobec których „zfarmaceutyzowana” medycyna jest bezradna. Wheat Belly to kolejne potwierdzenie tego, że niskotłuszczowa dieta oparta na zbożach wpędza ludzi w chorobę, a chorym nie pozwala wyzdrowieć, zwiększając jedynie ich zależność od lekarstw."
Książkę można dostać np. [tutaj] - w j. polskim.


Po lewej- dosyć stare zdjęcie, ale jedne z nielicznych, które dałam sobie zrobić, świetnie ukazujące mój wheat belly, a do tego zachowały się spodenki ze zdjęcia, także mogłam stworzyć dobre porównanie. Co wtedy jadłam? Chyba wszystko, czego nie jem teraz. Głównie chleb, makaron, mięso z kurczaka, gotowane dania typu lasagne z biedronki, mrożone kopytka, pierogi, paluszki rybne, zupy z makaronem i śmietaną, na śniadanie obowiązkowo owsianka, a w ciągu dnia sporo zbożowych ciastek. Od czasu do czasu lody, czekolada. 


Po prawej: ponad rok po przejściu na dietę paleo. Odstawiłam pieczywo- chleb, bułki, drożdżówki, ciastka zbożowe, wszystko co zawiera mąkę pszenną - pierogi, kopytka, uszka, makaron, a także resztę zbóż i nabiał. Wierzcie lub nie, nie wciągałam brzucha. Co jem teraz, możecie na bieżąco śledzić w zakładce [paleo photo diet]. Ok, do szczupłości brzucha trochę przyczynił się hula-hop- mam jeszcze węższą o 3 cm talię, jednak to nie zmienia faktu, że dzięki paleo schudłam o 2 rozmiary spodni. Do tego wreszcie mogę dużo jeść i nie tyć, pokochałam gotowanie, a jedzenie sprawia mi przyjemność i nie cierpię już na zaburzenia odżywiania.

 

 O pszenicznym brzuchu napisała także autorka bloga [BlondHairCare], natomiast na paleo przeszła [AlinaRose] - dwie blogerki, których blogi śledzę od  bardzo dawna, dlatego postanowiłam o nich wspomnieć.


Podobny post: [Zboże- mit zdrowej owsianki]

16 komentarzy

  1. Ale ci zazdroszczę. Ja może nie jestem na czystym paleo, bo jadam czasem kaszę jaglaną i ryż, ale generalnie: nie jadam przetworzonego jedzenia, słodyczy, nabiału (bo mi szkodzi), zbóż poza wymienionymi i ,,,, mój brzuch się nie zmniejsza. Waga też stoi w miejscu. Mam PCOS, może dlatego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam PCOS - chociaż nie do końca zdiagnozowane... może problem jest w jelitach, gospodarce cukrowej albo tarczycy? Ile jesz mniej więcej kalorii dziennie?

      Usuń
    2. Nie wiem ile jem kalorii, ale pewnie wyszłoby za mało. Czuję się najedzona, więc nie widzę potrzeby żeby zmuszać się do jedzenia więcej, jednak zdaję sobie sprawę, że pewnie uszkodziłam sobie jakoś metabolizm. Zawsze miałam problemyTarczyce badałam, jest ok. Mam nawracające infekcje grzybiczne, więc ginekolog zasugerował mi jeszcze badanie na cukrzycę, ale to w późniejszym terminie. Mówi, że w pierwszej kolejności trzeba się PCOS zająć.

      Usuń
    3. Mała ilość kalorii to mała ilość składników odżywczych i stres dla organizmu, może warto popracować nad jelitami, a tym samym większym apetytem? :)

      Usuń
    4. ja mam coś odwrotnego niż kobiety które zajadają stres. Odkąd byłam nastolatką, to jadałam nieregularnie. A gdy miałam doła to potrafiłam cały dzień nie jeść i nie czułam głodu. Przez długi czas byłam dzięki temu bardzo szczupła, ale widocznie to zepsuło mój metabolizm i teraz (30 lat) nie mogę zrzucić brzucha. staram sie oczywiście wyprowadzić organizm na prostą, chociażby zmuszając się do jadania śniadań.

      Usuń
  2. Potwierdzam. Co prawda porzuciłam gluten i nabiał ze względu na cerę (niestety nie pomogło), ale również przez wzdęcia i zaparcia. Dzięki diecie bg nie mam już zaparć, wzdęć, a przy okazji zapomniałam czym jest ból głowy... :) Ważę 45 kg (przy moim wzroście to odpowiednia waga), czuję się świetnie. Jestem szczupła, a jem naprawdę dużo! A jeżeli mam zachcianki na słodkie, to wtedy przyrządzam sobie omlet na słodko, robię chałwę z sezamu albo ciasto marchewkowe. A o cerę walczę dalej...

    OdpowiedzUsuń
  3. Alina juz nie jest na paleo. Je ryz i kasze. Z tego co czytalam, byla na nim troche w 2013 roku. Przyznam, ze ja tez probowalam i zupelnie mi to nie odpowiadalo. Czulam sie ociezala a po kazdym posilku musialam sie polozyc. Jem zdrowo, nie jem slodyczy, ale makaron w warzywami owszem, wreszcie czuje sie dobrze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ryż i kasza jest ok, jeśli dużo czasu spędza się na siłowni :)

      Usuń
  4. U mnie już po tgodniu było widać poprawe. Wczesniej brzuch wiecznie zdęty,czułam ciężar i po każdym posiłku odczuwałam ogromną potrzebe odpoczynku. Odstawiłam jedynie a moze aż chleb, cukier, wędliny i wszelkiego rodzaju gotową, przetworzoną żywność. Ostatnio po 2 kromkach chleba poczułam się jak balon i jednogłośnie stwierdzłam, że już na dobre trzeba zając sie swoja dieta.

    OdpowiedzUsuń
  5. przydatna notka;)
    wpadnij,do mnie dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech życie bez glutenu jest piękne:-) Książka Davisa jest diabelnie prawdziwa zwłaszcza rozdział o chorobach jelit.
    Zaskoczyła mnie pozytywnie książka Djokovica - swoją drogą to dziwne aby więcej o właściwym odżywianiu dowiadywać się od sportowca a nie od lekarza. W każdym razie jak ktoś intensywnie ćwiczy to znajdzie w niej porady jak dopasować dietę bezglutenową do wysiłku fizycznego:-)
    Generalnie gluten po za pszennym brzuchem to: alergie, astma, chore jelita, skórne wysypki, celiakia, stan zapalny mózgu, anemia, niedobory witamin, i wiele innych dolegliwości. O tym wszystkim po za Davisem pisze Przyjemska. I w razie gdy przy celiakii i chorobach jelit nie pomaga dieta bezglutenowa to poleca dietę scd. Jest skuteczna:-)
    Świat bez glutenu jest naprawdę zdrowszy:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście uważam, że nikomu nic złego się nie stanie jeżeli odstawi gluten i nabiał na miesiąc. Sama tak zrobiłam! Efekt do mojej kuchni wpadło kilka nowych pysznych przepisów. Dodatkowo dowiedziałam się, że mój organizm nie toleruje mleka bo po przerwie bardzo negatywnie na nie reaguje. Sam gluten myślałam, że mi nie szkodzi do momentu powrotu do niego. Teraz nie jem glutenu i żyję:) Chociaż uważam, że nie każdy musi mieć taki "problem z glutenem", ludzie piją mleko całe życie i nic im nie jest a ja po nim umieram:) inni jedzą chleb pełnoziarnisty i również mają się dobrze. Wszystko zależy od organizmu bo każdy z nas jest inny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy glutenu można nie jeść w ciąży także? Nie jem od ok. 2 miesięcy już na dobre. A jak ma się dieta paleo do ciąży? Czy w trakcie można przejść?

    OdpowiedzUsuń
  9. Płaski brzuch wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i pomyśleć, że bez żadnych ćwiczeń, a samą zmianą diety można tyle osiągnąć :)

      Usuń

TOP