niedziela, 15 listopada 2015

5 objawów wyczerpania nadnerczy

 
Kopenhaga. Park Ørsteda. 

     Wyczerpujące się nadnercza to coraz bardziej powszechny problem, spotykam się z nim wśród Was równie często co z problemami z tarczycą. Pytacie jak zbadać, jak leczyć, co robić, jak żyć...

     Ostatnio po długiej obserwacji mojego samopoczucia stwierdzam, że większość moich spadków energii w ciągu dnia, a przypływ energii wieczorem to efekt pracy moich nadnerczy, a nie tarczycy. Tarczyca wydaje się być uregulowana, na NDT [co to jest NDT?], którym się aktualnie leczę (chociaż nazwałbym to raczej uzupełnianiem hormonów owego organu) czuję się znacznie lepiej, a wyniki tarczycowej trójki (TSH, ft3 i ft4) są w porządku. (Dla niewtajemniczonych choruję na niedoczynność tarczycy o podłożu autoimmunologicznym - Hashimoto).

     Wszystko kręci się wokół mojego kortyzolu, który skacze i spada równie szybko jak poziom mojego cukru we krwi. I właśnie to jest powód, przez który albo mam mnóstwo energii i mogę góry przenosić, albo samo leżenie w łóżku mnie wyczerpuje.

     Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak bardzo kortyzol i insulina wpływają na nasze samopoczucie, stan zdrowia i ile potrafią namieszać w naszym organizmie. Dotyczy to każdego z nas, szczególnie jeśli żywicie się powszechnie dostępną, przetworzoną żywnością - bułki, drożdżówki, chleb, mleko, smakowe jogurty, nie wspominając o fast-foodach. Takie produkty to źródło węglowodanów prostych, które szybko podnoszą poziom cukru we krwi, jednak równie szybko jego poziom spada, powodując uczucie senności.

     Postanowiłam więc stworzyć serię postów nt. nadnerczy, dzisiaj publikuję pierwszy - 5 objawów wyczerpania nadnerczy:

1. Spadki energii w godzinach około-południowych - u mnie jest to 12-14, mniej więcej w tym czasie czuję się bardzo słabo i nie mam na nic siły, niezależnie od tego, co i ile wcześniej zjadłam. Z reguły po prostu leżę i przeglądam blogi, kwejka, instagrama albo zasypiam na wykładzie. Nie jestem zdolna do robienia niczego konstruktywnego. Największy przypływ energii odczuwam wieczorem - ok 19-20 i później. Wtedy najczęściej piszę posty na bloga, robię prezentacje na uczelnię, piszę pracę inżynierską.

2. Niestabilny poziom cukru we krwi - spadki energii po posiłku. Każdy, kto odczuwa spadki energii w ciągu dnia, a szczególnie po posiłku bogatym w węglowodany np. ciastka, czekolada, fast-foody, owoce lub innym, jakimkolwiek większym posiłku (spadki cukru pojawiają się także po nadmiarze zjedzonego białka np. dużej ilości mięsa), powinien zbadać 3 punktową, krzywą glukozową (możecie poprosić o skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, endokrynologa lub ginekologa) i insulinową (za to musicie zapłacić sami), badania te można wykonać w większości laboratorium medycznych. W tym celu należy udać się do apteki i zakupić czystą glukozę (75g). Badanie wykonuje się rano, na czczo. W laboratorium pobierają nam krew, po czym wypijamy roztwór zakupionej glukozy rozcieńczony wodą (jak można się domyślać, jest baaardzo słodki) po czym znów pobierają nam krew. Po owym zdarzeniu musimy siedzieć spokojnie w labo i się nie ruszać. Ja uzbroiłam się w zapas kobiecych gazet, bo nie miałam ochoty po takiej dawce cukru i braku śniadania czytać nic bardziej konstruktywnego. Po 1h od tego badania ponownie pobierają nam krew, jest to 3 punkt naszej krzywej. Kiedy otrzymamy wynik, warto skonsultować go z kimś obeznanym w temacie - polecam post pt.: [gdzie się leczyć? lista dietetyków i endokrynologów]. Typowymi objawami niestabilnego poziomu cukru we krwi są: przypływ energii w trakcie jedzenia i uczucie jego spadku, senność - mniej więcej 30 min - 1h po jego zjedzeniu. Niestabilny poziom cukru we krwi, pisząc bardzo skrótowo, prowadzi do choroby nazywanej insulinoopornością, która stresuje cały organizm, powodując osłabienie nadnerczy. Nieleczona insulinooporność przeradza się w cukrzycę typu II.

Dalej Kopenhaga. Pomimo spadków energii, nie poddaję się i realizuję wszystkie swoje marzenia. Jednym z nich są podróże.

3. Niski sód i zachcianki na słone potrawy. Uwielbiasz słone potrawy? Dodajesz wszędzie duże ilości soli? Standardowa norma co do zawartości sodu we krwi to 135-145 mmol/l we krwi. Mój wynosił 137 i jest to typowa oznaka słabych nadnerczy. Kora nadnerczy wytwarza hormon, aldosteron, który reguluje gospodarkę wodno-mineralną naszego organizmu. Kiedy nadnercza wyczerpują się, wydzielają coraz mniej hormonów. Niski poziom aldosteronu skutkuje wydzielaniem większej ilości minerałów wraz z moczem. Zbyt mała ilość sodu powoduje zachcianki na słone potrawy - tzn. że nasz organizm domaga się tego pierwiastka, obecnego właśnie w soli. Od siebie polecam sól himalajską, bogatą w minerały, bez dodatku sztucznego jodu czy substancji przeciw zbrylających.

4. Wybudzanie się ok 4 rano. To jedyny objaw, który nie dotyczy bezpośrednio mnie. Wydaje mi się, że odczuwają go ludzie z wyższym stopniem wyczerpania nadnerczy, jednak dosyć często czytam o nim na forum o wyczerpujących się nadnerczach, dlatego postanowiłam go tutaj zamieścić. Wybudzacie się w nocy? Czujecie niepokój, lęk? Być może to wasze nadnercza dają o sobie znać.

5. Częste oddawanie moczu. Ten objawy dotyczy mnie w 100%. A jeszcze bardziej męczy. Oczywiście, może to być przyczyną innych chorób, takich jak zapalenie pęcherza, ale wiążąc inne objawy, jak np. spadki energii w ciągu dnia, możemy podejrzewać nasze nadnercza o pewną dysfunkcję.

Oczywiście to nie wszystkie objawy, wymieniłam te, które uznałam za najbardziej specyficzne.

Pozostałe objawy, które mogą wskazywać na słabe nadnercza:
-sucha skóra
-cienie pod oczami
-uczucie niewyspania nawet po 10 i więcej godzinach snu
-brak energii, chęci do życia
-depresja
-problem z radzeniem sobie ze stresem
-łatwa irytacja, niecierpliwość
-niskie libido

29 komentarzy

  1. No i zaczęłam się zastanawiać czy mnie to nie dotyczy :(
    Wyniki tarczycy super, glutenu i laktozy prawie wcale nie ruszam, nie jadam śmieciowego jedzenia. Pierwsze kilka miesięcy czułam się świetnie (w porównaniu do momentu sprzed zmiany diety), ale teraz odczuwam z wymienionych przez Ciebie objawów punkt 1.
    Około południa/wczesnego popołudnia robię się okropnie senna i marzę o tym, by wrócić do łóżka. Tymczasem wracam wieczorem z uczelni/pracy i nie mogę zasnąć, czuję się jakbym dostała porcję energii, o której z kolei marzę o poranku. Nieważne ile śpię, nie mogę się wyspać. Gdyby nie budzik, mogłabym przespać kilkanaście godzin... Częste oddawanie moczu też mnie dotyczy, ale cała reszta objawów już nie.
    Jak mogę sprawdzić czy to faktycznie nadnercza? Co zbadać? I co z leczeniem - pozostaje mi tylko paleo...?

    Pozdrawiam
    Iza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście poza wspomnianym sodem.
      Na posiłki nie reaguję sennością ani nie mam parcia na sól :)

      Iza

      Usuń
  2. A co jesli wyniki sodu, potasu i chlorkow strasznie niskie, a kortyzol, cukier, insulina piękne? Czy to jakieś początki wyczerpanych nadnerczy? Objawy zmęczenia w przypływu energii w tych porach co raz czesciej mnie dotyczą ale tylko w "standardowym" dniu (wolne dni bez pracy są po za schematem) :( ale zmiany nastroju i niskie libido to juz codziennosc.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam wszystko ! teraz chętnie przeczytam post co z tym zrobić:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie wyglądasz to jest piękne normalnie :D!

    OdpowiedzUsuń
  5. A to wybudzanie się o 4tej nad ranem to jaki mechanizm zachodzi? Bo nie czuję żadnego lęku, niepokoju tylko samo wybudzanie, sporadycznie. Czy to nie wynika ze braku zapasu cukru i następuje skok adrenaliny i kortyzolu?
    No i na stronie stopthyroidmadness piszą, że jeśli ma się wyczerpane nadnercza to nie należy używać NDT.
    Jakbyś mogła to rozwinąć albo chociaż link to tej treści dać to będę wdzięczna:-)
    pozd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to brakuje Ci węglowodanów. Osoby z niedoczynnością mają problem z magazynowaniem glikogenu w wątrobie, stąd to wybudzanie. Pomaga zjedzenie czegoś węglowodanowego przed snem, np. rodzynek, daktyli. Jeśli się w nocy obudzisz to też należy coś zjeść słodkiego.

      Usuń
    2. Nie pomaga, od wielu miesiecy przed snem jem same węglowodany.

      Usuń
    3. Jesz bardziej skrobiowe czy takie zawierające fruktozę? Może spróbuj też mniej pić na noc i/lub dodać więcej soli do tych węglowodanów.

      Czasami też branie hormonów tarczycy na noc pomaga.

      Usuń
    4. Robiłam różne kombinacje, i skrobiowe i fruktoza. I hormony tarczycy na noc też brałam. I ograniczałam picie na noc.

      Usuń
    5. Mam wszystkie opisane objawy a nawet wiecej. Częsta potrzeba oddawania moczu może być tez objawem nadmiaru, wysokiego ft3.Biorąc Novothyral objaw ten pojawia sie u mnie zwłaszcza w godzinach porannych.Wyburzanie w nocy na pewno związane jest ze spadkiem cukru. Wybudzam sie co i musze cis przekiasic. Brałam metformin 2 razy dziennie i wymieszałam sie potem dawkę zwiększono do 1g dwa razy dziennie i przestałam sie wzbudzać. Cały ten rok zmieni ani mi dawkowanie...i dziś znów zaglądam na temat nadnerczy ponieważ miałam nieciekawy epizod z niedzieli na sobote.Ostatnio byłam przemeczona, adresowana i dopadł mnie jakiś wirus, w niedziele wieczorem straszny ból gardła...ale to był tylko początek. Cala noc mialam duszności,straszne palpitacje serca,i pojawił sie opisujący ból w prawym boku, tak jakby we wycięciu w talii. Ból był nieznośny i oprócz rozszalalego, pędzącego serca ból ten nie dawał mi spać. Rano wyglądała jakbym nie spala od tygodnia, totalny zjazd i nadal podwyższone tętno i palpitacje. Zastanawiam sie czy nadnerczy mogą boleć? Cała noc czułam lek i pobudzenie. Odstawiłam leki na tarczyce za porozumieniem z lekarzem i czekam na wyniki badania krwi. Infekcja nagle spowodowała jakiś wstrząs.Nadal nie czuje się dobrze...od zeszłego tygodnia zaczęły pojawiać sie na nich dłoniach czerwone swedzące plamy i na stopach tez. Pojawiały sie i znikały.Mój lekarz pewnie myśli , ze oszalalam.

      Usuń
    6. A nie masz kamieni w woreczku żółciowym? Lekarz mnie kiedys uprzedzał, ze jak kamień wydostanie sie z woreczka to objawy to: ból z prawej strony wlasnie tam gdzie opisujesz, do tego wysypka i ciemny mocz z rana. Wtedy kazał mi jechac od razu na izbę przyjęć.

      Usuń
  6. Popieram, chętnie przeczytam co dalej. Mam praktycznie wszystkie objawy, w pracy potrafię ok 13-14 praktycznie zasypiać, już nie chcę pić kawy bo i tak nic nie daje. Jestem ciągle zmęczona. Niby z tarczycą nic nie mam, tylko z prolaktyną, ale cukier też coś niski, i leczę sie obecnie u endokrynologa, już od paru miesięcy. Biorę rano garść tabsów, na noc Glucophage i pytanie co dalej...A objawy o jakich napisałaś mnie wykańczają, nachętniej leżałabym w domu i spała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej :) Ja tez mam ten problem, niestety. Pytanie tylko co dalej? :) Trzeba to jakos wspomoc? Uzupelnic braki? Jakie badania wykonac?

    OdpowiedzUsuń
  8. Im bardziej się zagłębiam w Hashi, tym większe mam wrażenie, że staję się hipochondryczką! :(
    Podpinam się pod pytania - od czego zacząć w diagnozie?

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki przyda się na pewno artykuł :) Wiele się z niego dowiedziałem, czekam na kolejne wpisy pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. hej, mam pytanie odnośnie kwasu solnego, skąd wiadomo, że już nie trzeba go brać i poziom jest uregulowany? czy jeśli mam takie problemy z jelitami, niedoczynnością to już na stałe trzeba brać kwas? i spożywać go do każdego posiłku czy tylko raz dziennie?
    z góry dziękuję za odpowiedź! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Anitko, na witarianizmie, szczegolnie 80-10-10 nie mialabyś kłopotów z wyczerpaniem nadnerczy, ani żadnych spadków energii po jedzeniu. Jak patrzę na zdjęcia jedzenia, które publlikujesz, te mięsno-tłuste i te owocowo-tłuste to mam dreszcze ;) i wizje jak to dawniej jadłam i padałam w ciągu dnia słaba jak trzepnięta mucha, wiecznie zmęczona i blada, bez energii. W gotowanym jedzeniu nie masz energii :D no nie masz, w surowym jest.
    Czytam pepsieliot, coś ostatnio było o zmęczonych nadnerczach, a i Hashimotki korzystają z jej bloga, przechodzą na raw, choćby sprawdzić na pewien okres testowy czy i jak się zmieni ich samopoczucie.
    Jeśli plan nie działa, to trzeba go zmienić. Nie ma innej opcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pepsi Eliot również pisze, ze bez mięsa bardzo trudno leczyć tarczycę. Dobrej jakości białko jakie jest potrzebne do konwersji hormonów tarczycy pochodzi tylko z mięsa. Można się z tym kłócić i nie zgadzać ale przerobiłam to też na sobie. Dopiero jak wprowadziłam na nowo mięso to przestałam być zmęczona, i zniknęło popołudniowe zmęczenie jak ręką odjął. Pomijam już fakt, że najlepiej przyswajalne żelazo jest z mięsa a ono też jest potrzebne do konwersji hormonów tarczycy.

      Usuń
  12. Czy ktoś się orientuje czy w hashimoto mozna pic czystek? Będę wdzięczna za opinie

    OdpowiedzUsuń
  13. Czyli chyba moje nadnercza potrzebują wsparcia. Wydaje mi się, że są ostatnio mocno obciążone.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak wpływają witaminy na ogólny rozwój ? Może mi ktoś powiedzieć bo mnie to interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam sporo z podanych objawów... piję jak smok, sikam jeszcze więcej, budzę się w nocy - zazwyczaj na siku, mam suchą skóre. Z drugiej strony potrzebuję 6 godzin snu i zazwyczaj nie mogę usiedzieć na pupie, chociaż bywa, że koło południa oczy same mi sie kleją... chyba nie będę sobie jednak wmawiać kolejnego problemu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moze być pierwsza albo druga faza zmęczenia nadnerczy. I nie zrobienie teraz nic spowoduje, ze problem bedzie narastał. Na tym etapie wystarczy zmienić pare nawyków żywieniowych i wszystko sie unormuje. Nie chodzi aby wmawiać sobie problem, chodzi o zapobieganie problemom - to jest profilaktyka:-)

      Usuń
  16. A mogłabyś podać źródło tych objawów? Gdzie je znalazłaś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. dobrze, że ja jeszcze nie mam takiego zmęczenia...

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyczyną może być również złe ułożenie kręgosłupa czy napięcia mięśni. Warto poszukać sobie dobrego osteopatę https://youtu.be/p_4gcYsn8G8. Bo często napięcia ciała przekładają się na nasze zachowania.

    OdpowiedzUsuń
  19. w poprzednim dałam link do wywiadu z osteopatą do którego ja chodzę. Choć najlepiej znaleść blisko siebie, bo zazwyczaj to nie jest jedna czy dwie wizyty

    OdpowiedzUsuń

TOP