piątek, 11 sierpnia 2017

Zupa krem z pieczonej papryki


Połowa sierpnia i lato, na jakie czekałam. Uwielbiam Polskę za tą różnorodność. Za możliwość doświadczenia wysokich temperatur, pełni słońca, a jednocześnie te urocze zimy pełne białego śniegu. Wraz ze zmianą temperatury zmienia się także mój apetyt. Podczas upałów mogłabym żywić się tylko lodami, oczywiście paleo - najchętniej pochłaniałabym jedynie zmrożone owoce. Jednak wiem, że moja trzustka nie będzie zadowolona (insulinooporność) i szybko będę czuła się ospała. W dodatku, moje gardło również przestrzega mnie przed hedonizmem - moja odporność i układ autoimmunologiczny są dosyć słabe i przy dużej ilości zimnych deserów czy domowej lemoniady z lodem zaczyna się stan zapalny objawiający się dosyć mocnym bólem gardła.
Co jeść, jak żyć, kiedy na zewnątrz 35 stopni?
Moim ratunkiem są zupy krem! Lekkie, pożywne, oparte na sezonowych warzywach. Zimą chętnie jem rozgrzewające zupy na bazie [marchewki] czy buraka z dodatkiem imbiru, latem natomiast bazuje na cukinii czy papryce. Przed Wami prosta i szybka zupa krem z pieczonej papryki!


 Składniki:
-3 duże papryki
-1 średnia cebula
-suszona włoszczyzna lub gotowy bulion
-suszona cebula (1-2 łyżki)
-papryka słodka w proszku (1-2 łyżki)
-sól, pieprz
do dekoracji:
śmietanka kokosowa, świeże zioła

Przygotowanie:
Piekarnik nastawiamy na 200 stopni. Paprykę myjemy, wyjmujemy środek, a następnie kroimy w kostkę. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i rozkładamy na nim pokrojoną paprykę. Pieczemy ok 20. min. W tym samym czasie do średniej wielkości garnka nalewamy ok 0,5L wody i wstawiamy na palnik. Wrzucamy suszoną włoszczyznę (ja używam gotowej 100% mieszanki suszonej marchewki, selera, pietruszki - można oczywiście zastąpić gotowym bulionem na świeżych warzywach lub mięsie) dorzucam suszoną cebulę oraz doprawiam solą i pieprzem. Kiedy woda z włoszczyzną zaczyna się gotować, dorzucam pokrojoną w kostkę świeżą cebulę (można również dodać czosnku). Gotuję ok 10 min. W tym czasie nasza papryka powinna być już upieczona - wyjmuje ją z piekarnika i dorzucam do garnka. Wyłączam palnik i czekam chwilę, aż przestygnie. Na koniec dodaję ok 1-2 łyżki suszonej papryki, aby "podkręcić" smak. Wszystko razem blenduję na gładki krem. Wierzch udekorowałam łyżką śmietanki kokosowej oraz miętą. Zupa świetnie smakuje na ciepło jak i na zimno.
P.S. Idealnie sprawdza się także jako sos do mięs. Nadmiar zupy można spokojnie mrozić i wykorzystać np. jako sos do pizzy, burgerów czy sałatki ;)




6 komentarzy

  1. Muszę wypróbować. Zapraszam do dodania przepisu do mojej akcji Warzywa psiankowate 2017 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobiłam dzisiaj tą zupkę i muszę powiedzieć, że jest wyśmienita! tak się nią zajadaliśmy, że chyba jutro też zrobię :) niebo w gębie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skromnie powiem, że rzeczywiście - wyśmienita, jem już 4 dzień z rzędu! Smacznego :D!

      Usuń
  3. Koniecznie muszę spróbować, zazwyczaj robiłem tylko kremy z brokułów :D Miłą odmianę będę miał, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jutro na pewno wyprobuje przepis, dam znać jak wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepis jest naprawde świetny, nie raz robiłem i polecam

    OdpowiedzUsuń

TOP