poniedziałek, 1 stycznia 2018

Tran, który polecam - Rosita Cod Liver Oil

Suplementacja kwasami omega-3 budzi wiele kontrowersji. Nie raz wspominałam o niej na blogu, dlaczego jest taka ważna, np. w [tym poście]

Dla przypomnienia:
"Omega-3 wspomagają rozwój układu nerwowego, zwiększają elastyczność ścian naczyń należących do układu krążenia, przeciwdziałają zapaleniom i infekcjom, a także ograniczają powstawanie komórek tłuszczowych. Omega-6 działają w odwrotną stronę. Przyczyniają się do tworzenia tkanki tłuszczowej, utwardzają komórki, pomagają w krzepnięciu krwi oraz prowadzą do rozwoju stanów zapalnych."

Tymczasem w większości naszych diet omega-6 przewyższa nawet 30 krotnie ilość kwasów omega-3.
Prawidłowy stosunek omega3:omega6 to 2:1 (różne źródła różnie podają, ten uważam za najsłuszniejszy) jednak ciężko jest to liczyć. Wystarczy po prostu ograniczyć tłuszcze roślinne (olej z pestek dyni, lniany, wszystkie orzechowe -migdałowy, z orzechów włoskich czy laskowych, a także słonecznikowy, z pestek winogron, z ryżu, z ogórecznika i inne - jak widać wprowadzenie tych olei do diety wcale nie oznacza ich prozdrowotnego działania), a podwyższyć podaż kwasów omega-3, suplementując je w kapsułkach, albo spożywając tran.





Wiele razy pytaliście mnie - skąd je czerpać? Jak suplementować?
Ciężko mi było polecić gotowe kapsułki, bo jestem zwolenniczką naturalnych suplementów, dlatego starałam się Was przekonać do tranu (chociaż wiem, że wiele osób nie jest w stanie go przełknąć).
Niestety - tutaj również producenci oszukują - tran, może i jest pozyskiwany z wątrób ryb dziko żyjących, ale następnie, poddany zostaje chemicznej obróbce - (rafinacja, wysuszanie tłuszczu, wybielanie, wymrażanie, dezodoryzacja -pozbawiania zapachu), najczęściej w wysokiej temperaturze - co prowadzi do powstania tłuszczy trans, kolejno destylacja, konserwowanie, dodawanie syntetycznych witamin...
Znalezienie tranu, który nie jest przetworzony chemicznie, zjełczały i zawiera na prawdę dobrej jakości kwasy omega-3 i które nie zostały utlenione oraz witaminy A i D pochodzenia naturalnego graniczyło z cudem....

Jednak któregoś dnia, napisał do mnie dystrybutor tranu marki Rosita z prośbą o recenzję.
Nie jestem zwolenniczką pisania recenzji produktów, które ktoś mi narzuca, o ile nie są one ...bardzo dobrej jakości. Musiałam sobie wszystko posprawdzać i upewnić się, że test będzie tego warty.

Jakie były moje wymagania?
-olej nie powinien zawierać metali ciężkich oraz innych zanieczyszczeń
-w składzie nie powinno znajdować się innego oprócz rybiego oleju oraz ewentualnej otoczki żelowej, jeśli wybierzemy kapsułki
-olej nie powinien być przetworzony, ze względu na utlenianie kwasów tłuszczowych, które nabierają właściwości pro-zapalnych - powinien być uzyskany metodą na zimno
-tran powinien zawierać odpowiednią ilość kwasów omega-3, szczególnie kwasów EPA i DHA
-tran powinien zawierać NATURALNIE występujące witaminy A i D, a także inne składniki odżywcze
-powinien być opakowany w ciemnej buteleczce (kwasy tłuszczowe są wrażliwe na światło)

Właśnie zakończyłam suplementację tranem Rosita - Premium Extra Virgin Cod Liver Oil i zdecydowanie mogę Wam polecić ten suplement. Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją:

Parę słów o firmie Rosita:


Rosita Real Foods™ to mała, rodzinna firma, która powstała w odległych regionach północnej Norwegii, gdzie przyroda wciąż pozostaje nietknięta przez niszczącą cywilizację. Prawdziwy raj na Ziemi!
Celem firmy było wytwarzanie prawdziwych i surowych olejów z wątrób dzikich ryb, takiej samej jakości, jaką cieszyli się wikingowi i skandynawscy rybacy. Udało się to osiągnąć dzięki liczącej wieki metodzie, która pozwala w pełni zachować świeżość oraz właściwości zdrowotne olejów z rybich wątrób. Metoda ta absolutnie nie wymaga wysokiej temperatury, pary wodnej ani jakichkolwiek związków chemicznych. Wszyscy członkowie rodziny uczestniczyli w procesie produkcji, kultywując tradycyjną nordycką metodę. Wiadomość o unikalnych tranach bardzo szybko się rozeszła, co zapoczątkowało ich dystrybucję. Rezultatem tego było założenie firmy Rosita Real Foods™ i rozpoczęcie najpierw produkcji prawdziwego, świeżego oleju z wątroby chimery, a następnie tranu z dorsza.
Do testów otrzymałam dwa produkty:

-Tran Rosita Extra-Virgin Cod Liver Oil - w płynie - 150 ml
Skład: surowy tran extra-viring z wątroby dzikiego dorsza, śladowe ilości rozmarynu i naturalnej witaminy E (jako przeciwutleniacze)
Sugerowane spożycie: 2,5ml do 5ml łyżeczki dziennie.

-Tran Rosita Extra-Virgin Cod Liver Oil - 90 kapsułek
Skład: surowy tran extra-virgin z wątroby dzikiego dorsza, kapsułka żelowa (rybia żelatyna, woda, gliceryna), śladowe ilości rozmarynu i naturalnej witaminy E (jako przeciwutleniacze)
Sugerowane spożycie: 3 kapsułki dziennie.

Opis producenta:
Tran Rosita to naturalny suplement diety, wytwarzany tradycyjną metodą Wikingów z wątrób dziko żyjących dorszy atlantyckich (Gadus morhua), poławianych zgodnie z zasadami zrównoważonego rybołówstwa na obszarze czystych wód północnej Norwegii. Wyjątkowy proces ekstrakcji na zimno zachowuje wszystkie składniki odżywcze występujące naturalnie w wątrobie dorsza. Otrzymany tran jest taki sam, jakim przed wiekami cieszyły się ludy północy.
Wytworzony w Norwegii.

Więcej informacji prosto od producenta znajdziecie tutaj: [Rosita Real Foods] 


proces produkcji tranu Rosita - więcej o produkcji znajdziecie [tutaj] (ang) oraz na [filmiku]

Jakie były moje odczucia?
-początkowo byłam bardzo sceptyczna, wszystkie trany, które do tej pory testowałam okazywało się, że są mazią poddaną licznym procesom chemicznym, zawierającą przetworzone tłuszcze trans, nie mające nic wspólnego z kwasami omega-3. Do takiej mazi dodawane są także sztuczne konserwanty oraz syntetyczne witaminy, a także aromaty dla zabicia charakterystycznego, rybiego posmaku. A wszystko to opatrzone w kolorowe etykiety z informacją od producenta o wysokiej zawartości zdrowych tłuszczy i witamin A oraz D.

-sceptycznie nastawiona po nieudanych próbach suplementacji tranem, zrobiłam spory research - czytałam opinie, recenzję, analizowałam proces produkcji

-po szerszej analizie - zdecydowałam się na test

-tran oraz kapsułki przyszły bardzo dobrze zapakowane, owinięte kilkukrotnie w folię bąbelkową, w szczelnym i ciasnym kartoniku, nie miały więc prawa się potłuc

-zaczęłam od tranu w kapsułkach - ta forma suplementacji jest znacznie wygodniejsza. Przyjmowałam 3 kapsułki dziennie - razem z najtłustszym posiłkiem, aby witaminy A i D zostały jak najlepiej przyswojone (są to witaminy rozpuszczalne w tłuszczach).
Jako, że śniadania jem białkowo-tłuszczowe (jaja, mięso, ryby + zielone warzywa), przyjmowałam 2 kapsułki rano wraz z posiłkiem, a trzecią wraz z obiadem. Połykając kapsułki smak ryby był praktycznie niewyczuwalny. Po miesiącu suplementacji zrobiłam kilkudniową przerwę, a następnie rozpoczęłam suplementację tranem w płynie. Tu było trochę mniej komfortowo, bo trzeba było za każdym razem sięgać do lodówki po tran. Smak - typowy dla tranu, jednak bez problemu dałam radę go przełknąć bez wykrzywiania twarzy.


-rezultat: podczas suplementacji tranem bardzo poprawiła mi się kondycja skóry i włosów - włosy przestały się przesuszać, zniknęły suche skórki na twarzy, skóra stała się bardziej miękka i delikatna. Pomimo okresu jesienno-zimowego poprawiła się także moja odporność - zwykle miałam problemy z przewlekłym katarem czy lekkimi stanami zapalnymi gardła.

Plusy:
-naturalny proces produkcji tranu
-naturalna zawartość witamin A i D
-naturalna zawartość kwasów omega 3,4,6,7,9 i 11 oraz innych rozpuszczalnych w tłuszczach składników odżywczych
-brak dodatku sztucznych aromatów, konserwantów czy syntetycznych witamin
-dostępność

Minusy:
-dosyć wysoka cena, jednak w przypadku tranu nie ma na czym oszczędzać, jeśli nie chcemy pakować w siebie tłuszczy trans

Tran możecie nabyć na stronie [RealFoods]

[kapsułki]
-90 kapsułek
-cena: 174 zł
-przechowywanie: w temperaturze pokojowej (15°C - 25°C).*
Nie przechowywać w lodówce.**Przechowywać w ciemnym miejscu.Zużyć w ciągu 3 lat od daty produkcji.

[tran płyn]
-pojemność: 150ml
-cena: 189 zł
-transport: tran jest specjalnie przygotowany do transportu w każdych warunkach atmosferycznych. Butelki są płukane azotem w celu uniknięcia utleniania. Po otrzymaniu tranu należy przed otwarciem schłodzić butelkę w lodówce do temperatury 4°C.
-przechowywanie: Lodówka: (4°C) - 1 rok. Zamrażarka: (-19°C) = 3 lata

Podsumowując: Zdecydowanie polecam tran marki Rosita RealFoods. Jeden z nielicznych dostępnych w Polsce, który może pochwalić się naturalnym procesem produkcji. Pozyskiwany jest z wątrób ryb dziko żyjących na obszarze czystych wód północnej Norwegii. 

13 komentarzy

  1. Wszystko fajnie, ale cena zaporowa :o

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam. Ja chciałam się przypomnieć z koslutacja, ponieniwaz nadal nie otrzymałam zaleceń.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie próbowałem tranu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że to dobry produkt ale cena jest naprawdę wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wpis sam zacząłem z dziewczyną w tym roku,

    przygodę z fitnessem i odchudzaniem na pewno

    będziemy polecać Twojego bloga wśród znajomych :)

    nie możemy się doczekać, aż wstawisz coś nowego :D
    Ja bardziej w Calisthenics poszedłem a moja

    dziewczyna sam fitness :) trzymaj się cieplutko.

    Osobiście mogę też polecić Diet map

    https://goo.gl/z5eNrM = Diet map a także kartę

    Mylife https://goo.gl/14LKrD
    która pozwala na dostęp do lekarzy a także siłowni

    i punktów fitness w całej Polsce bez zbędnego

    chodzenia i załatwiania formalności

    Pozdrawiam i na 100% będziemy wracać do lektury na

    Twoim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak cena jest dość wysoka, ale no przydatny specyfik ;) Fajnie, że poruszyłaś ten temat na swoim blogu ;) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  7. No fakt, cena trochę zbija z tropu, ale może faktycznie warto

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna sprawa ! Super artykuł i oby tak dalej, przekaże to swojej żonie ;) może sobie zakupi

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na takie produkty. Wydaje mi się, że będzie to naprawdę dobry zakup.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem warto czasami trochę więcej zapłacić :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z Klaudią. Warto czasami wydać więcej kasy:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Dokładnie pieniądze to nei wszystko i na pewno kiedyś przyjdą :)

    OdpowiedzUsuń

TOP